Moja córcia ma już 7 lat!

188096576_3769491753157224_3804635991132868235_n

Okruszek, nasz maleńki Okruszek, właśnie skończył siedem lat.
– Jaka ona już duża! – mówi świat. – Czyta, liczy, jeździ na rowerze, nawet kanapkę sobie sama zrobi.
To prawda, takie dziecko nie zginie w odmętach codzienności, da sobie radę, wypłynie. Jednak gdy świat opowiada o dużej dziewczynce, bezwiednie rozglądam się dookoła szukając jej wzrokiem i – wiecie może mam coś z oczami – ale widzę… wciąż małą.

Małą dziewczynkę, której wyciągnęły się kończyny, zeszczuplała buzia, wydłużyły się stopy i dłonie. Tyle. To wciąż najmłodsze dziecko w naszej rodzinie, skazane tą rolą na bycie wieczną dzidzią.
Zresztą przecież ona jest mała!
Gdy stoi ramię w ramię z rodzeństwem, ledwie do ramion tym starszym sięga.
I wciąż do łóżka rodziców przychodzi, budzi po nocy, spać nie pozwala.
Buziaków jeszcze nie skąpi, a szczupłe ramionka szczodrze zarzuca mi na szyję, bym się w nie wczepiała, zahaczała kotwicę w młodości.
Siedem lat to wciąż jeszcze ten dobry wiek, gdy nie trzeba pytać o wytyczne odnośnie prezentu, bo wszystko cieszy i wystarczy byle drobiazg.
Marzenia nadal mieszczą się w foremkach i przybierają konkretne kształty: lalki, zestawu modeliny, pisaków, koralików.

186224955_561477824820110_3881220630086256506_n

Dopiero później marzenia rosną jak drożdżowe ciasto i wypełzają z foremek w postaci „bezpostaciowej”, smagają umysł, chwytają za serce, łaskoczą fantazję.
I czasem potrafią połaskotać aż do… zakrztuszenia.
Ale to później, dużo później!

Bo na razie wystarczy sczytana książeczka, zatemperowane kredki, balon, bańki mydlane czy zwykły dmuchawiec. Gdy przejedzie się parę razy kredką po kartce i wysunie przy tym język, to z kredki wyskoczy zwierzątko. Nie szkodzi, że płaskie, że kreska krzywa i trochę wyszła za linie. Zwierzątko jest własne i kolorowe.
Jeszcze parę sunięć dłoni i pojawi się trawa, kwiaty, a potem słoneczko.
Słoneczku koniecznie trzeba dorobić parę chmurek, by nie czuło się samotne i by miało z kim rozmawiać, śmiać się i skakać w klasy po niebie.
Słonko ma uśmiech, chmurki mają uśmiech, kwiatki mają uśmiech, bo świat dziecka lubi się uśmiechać i tak po prostu jest!

A gdy znudzi się rysowanie albo gdy zmęczy się mała rączka lub sama kredka się zmęczy, wtedy szybko znajdzie się inna zabawa. I nie mam na myśli jakiejś skomplikowanej, z lalkami mieszkającymi w domku lub pluszowymi zwierzątkami gotowymi do nauki.

Wystarczy coś prostego: ot, można podrzucić balon, a potem go złapać i znów odbić.
Albo zrobić bańki mydlane, im większe tym lepsze.
Najwięcej radości sprawia łapanie baniek: gdy złapie się tę największą, a ona zmieni się w małą, wilgotną kropelkę.

187843597_1005458243322670_8622240881570441175_n
W wieku siedmiu lat słowa jeszcze bawią: sznurowadła są „wiązełkami”, transporter dla kota „przewieziorkiem”, borówki „mrówkami”, a mama „mimsem” lub „mimkiem” .
Gdy przyłapie się wieczorem mimsa na smarowaniu twarzy kremem, można wyrazić swoją opinię: „Mimku, po co to robisz? Te wszystkie kremy tylko cię pogorszą i pobrzydzą niż poładnią. Bo już teraz jesteś ładna.”
I mimek wnet promienieje. Bo mimek już od męża takich rzeczy nie słyszy, od starszych dzieci też nie, więc komplement Okruszka tym bardziej cieszy.

Oczywiście nie zawsze jest miło.
Siedmiolatki szybko tracą cierpliwość, zwłaszcza ta jedna siedmiolatka.
Wyrzuca ręce na boki i krzyczy: „Po raz stotny ci mówiłam!”
Ma rację, przy setnym powtórzeniu, to i sam święty by nie wytrzymał.

187804718_486602002792549_1966508705479830343_n
Gdy powyższa siedmiolatka burknie lub fuknie, pytam:
– Okruszku, czemu jesteś taka niemiła?
Odpowiedź mnie rozbraja:
– Czy mi wybaczysz, dobra kobieto? – I „dobra kobieta” oczywiście wybacza. “Dobra kobieta” nie może być zła. Okruszek zresztą też nie. I obie się śmiejemy.

Moja siedmiolatka kolejno wymienia dni tygodnia po polsku i holendersku, jednak holenderskie nazwy są jej bliższe, pewnie dlatego, że codziennie powtarza je w szkole. Lecz polskie też chce pamiętać.
– Mimek, jaki mamy dzisiaj dzień? – pyta rano.
– Czwartek – odpowiadam.
– A jutro?
– Jutro będzie piątek.
– A kiedy będzie dziewiątek? – I oczy jej błyszczą, uśmiecha się, jakby spłatała mi przedniego figla.

Okruszek_i_Groszek

Brat wraca ze szkoły, dzwoni do drzwi. U nas w pokoju okno jest nisko i z boku, więc widzimy kto stoi za drzwiami i tym razem stoi brat.
Okruszek otwiera, robi zapraszający gest do środka (taki prawie z ukłonem) i mówi: „Wchodź, wchodź maleńki!”.
Oczywiście brat wcale nie jest maleńki, przewyższa Okruszka co najmniej o głowę.

Nie zapomnę też, gdy latem mieliśmy małą, rodzinną imprezę i na stole stały miski z chipsami (wiem, wiem, niezdrowe, ale to były urodziny brata).
Okruszek sięgnął po zawartość jednej z miseczek, wpakował sobie kilka chipsów naraz do buzi, zachrupał.
– Okruszku, jakie to chipsy? – spytała wtedy ciocia (pamiętasz, Ciociu?).
– Pyszne! – Odpowiedź padła błyskawicznie, choć cioci pewnie nie o taką chodziło.
W sumie co za różnica jakie chipsy: naturalne, paprykowe czy serek z cebulką – najważniejsze, by były pyszne!

188131450_1387006055001177_7534051710776122482_n

Okruszku, mój świeżo upieczony siedmiolatku (dziwne określenie pasujące bardziej do ciasta niż do człowieka) dziękuję, że każdy dzień przyprawiasz „kocham cię” i robisz to po swojemu. Czasem bezwiednie jak mantrę, a czasem z rozmysłem.
Kiedyś mi to jasno wyłożyłaś.
Pamiętam, położyłam się wtedy na chwilę, bo coś mnie bolało, chyba głowa. A ty podeszłaś, położyłaś na łóżku kartkę z narysowanym sercem lub słonkiem i powiedziałaś: „Kocham cię, Mims. Bo jak ja mówię kocham cię, to ty masz potem więcej sił”.
Nie powiem, że głowa natychmiast przestała mnie boleć, bo nie przestała.
Bolała, ale mniej i inaczej. Na tyle, że chwyciłam notes i zapisałam te słowa.

Bo ja łapię twoje powiedzonka i gromadzę je na kartkach, karteluszkach.
Niestety czasem nie zdążam ich zapisać i wtedy żałuję, bo ulatują w niepamięć.
Albo nawet i zapiszę, ale zgubię zapisany karteluszek i wtedy też mi szkoda.

Stąd moje notatki tutaj, dzisiaj – żeby niczego nie zgubić i nie zapomnieć – w prezencie dla Ciebie, mój ty siedmioletni Okruszku.

Okruszek_nr_7

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Moja córcia ma już 7 lat!

  1. Ervisha pisze:

    Jaka duża i ładna dziewczynka ❤ Sto lat dla Śnieżki ❤

    Widzę, że kocha książki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Bardzo dziękuję! 🙂
      A książki kochamy obie (+ mąż i najstarsza córka, tylko syn naszej miłości nie podziela).

      I przypomniałaś mi: siedem lat to jeszcze ten wiek, gdy chce się w dniu urodzin wystąpić w stroju księżniczki np. Śnieżki. 🙂

      Polubienie

  2. nieodkrytapl pisze:

    Wszystkiego najpiękniejszego dla księżniczki. Mam nadzieję, że kiedyś przeczyta ten wpis i wzruszy ją tak samo jak czytających 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję!!! 🙂 🙂 🙂
      Wzruszać się nie musi; mam tylko nadzieję, że zła nie będzie na takie uzewnętrznianie się w internetach 😉
      I że nie powie: „Matka, jaki krindż!” (ulubione słówko moich starszaków). 😉

      Polubione przez 1 osoba

  3. agacia336 pisze:

    Wszystkiego Najlepszego dla Okruszka! Sliczna z niej dziewczynka! Te doleczki ma tak urocze, ze nic tylko calowac! 😉
    Ja tez mysle, ze 7 lat to jeszcze tak naprawde malutek, nadal troche pocieszny i skory do przytulaskow. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      „Malutek” podoba mi się to słowo, podbieram. 🙂
      Dziękuję za życzenia i komplementy.
      Okruszek, mimo swoich siedmiu lat, doskonale zdaje sobie sprawę, że tymi dołeczkami może wiele ugrać, zwłaszcza ze mną. 🙂

      Polubienie

  4. jotka pisze:

    Sto lat dla Okruszka i masz racje, zapisuj i przytulaj, bo dzieci tak szybko dorastają…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pięknie piszesz o swoim Okruszku. Zdrowia życzę i zawsze tak kochającej się rodziny.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Straszne, jak te dzieci się starzeją, przecież zaledwie chwilę temu była porodówka!

    Polubione przez 1 osoba

  7. Magda Pietrzyk pisze:

    Wszystkiego Najlepszego dla Solenizantki. Ja zapisuję niektóre teksty Młodych w specjalnym miniblogu. Nie dawno czytałam je starym dzieciom i niemal płakały ze śmiechu, a czasem sobie przypominają w określonych sytuacjach i brechtają się ze siebie wzajemnie. Mój Młody ma 9 lat i ciągle myślę, że mały. Od września chce sam rowerem do szkoły jeździć i cykam się, choć dziewczyny w tym wieku same jeździły tą samą drogą, ale wtedy od był malutki, czyli one były duże i samodzielne hehe. Ech te najmłodsze dzieciątka

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      No, właśnie – te nasze najmłodsze dzieciątka. 🙂
      Chyba już na zawsze pisana im rola rodzinnych maskotek, ale one jakoś się w niej świetnie odnajdują.
      Dziękuję za życzenia dla Okruszka.
      A jeśli chodzi o samodzielną jazdę do szkoły, to w Holandii podobnie jak u Was, w Belgii, dziewięciolatki z reguły jeżdżą już samodzielnie do szkoły, ale wcale Ci się nie dziwię, że masz obawy z Młodym. To jest zupełnie inna perspektywa.
      Wiesz, gdy my przeprowadziliśmy się do Holandii, Iskierka (moja starsza córka) była dokładnie w obecnym wieku Okruszka i wydawała mi się wtedy taka dojrzała i samodzielna (miała dwoje młodszego rodzeństwa), znacznie dojrzalsza niż Okruszek, nasza wieczna dzidzia w rosnącym ciele.

      Polubienie

  8. Malwina pisze:

    Sto lat, Okruszku! Śliczna, majowa panienko 🙂
    Czas płynie zdecydowanie zbyt szybko. Dobrze, że mamy swoje zapiski 😉 I zdjęcia. Właśnie dzisiaj patrzyłam na zdjęcie zrobione dokładnie rok temu, Gabryś miał wtedy ledwie 2 tygodnie, Misia siedziała obok niego. Jakie miała krótkie nóżki i rączki… Gabi to w ogóle bez porównania, a teraz to już biegający i śmiejący się chłopczyk. Nie do wiary.
    Pozdrawiamy!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Faktycznie nie do wiary! Cud rozwoju, Malwinko.
      W pierwszym roku życia najbardziej widoczny, bo taki szybki i tyle zmian u dziecka.
      Rok temu Twój Gabryś leżał w beciku, a teraz biega, szok!
      Dziękuję za życzenia dla Okruszka i wszystkiego dobrego dla Waszej Rodziny.

      Polubienie

  9. oko pisze:

    pamiętam taki onetowy (więc już nieistniejący) blog pod nazwą „groszki” opisujący historie i słowa dzieciaczków. rewelacyjna lektura i znakomicie napisana.
    warto zbierać takie drobiazgi, bo dzieci maja naprawdę niezwykłe pomysły, które zbyt łatwo umykają.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Iwona Zmyslona pisze:

    Dla Okruszka dziś życzenia
    niechaj wcale się nie zmienia,
    niechaj będzie ładna taka
    i bez kremu i bez tuszu
    ale zawsze z piękną duszą.
    Dziś życzenia dla Okruszka
    składa nieznana staruszka
    życząc uśmiechu i zdrowia,
    bo to szczęścia jest połowa.
    Drugą jest rodzinka kochana
    Od wieczora aż do rana
    i przyjaciół grono liczne,
    wtedy życie takie śliczne.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Iwonko!
      Jesteśmy ZACHWYCONE!!!
      Dziękujemy najmocniej jak umiemy za te przepiękne, wierszowane życzenia.
      Jest w nich zawarte wszystko, co potrzebne do szczęścia małemu człowiekowi (a i większemu również).
      W dodatku w takiej pięknej formie.

      Tylko jedno się nie zgadza, Iwonko – tu muszę ostro zaprotestować. 😉
      Ta staruszka! 😉
      Rozumiem, że to taki żarcik, bo nigdy bym tak o Tobie nie pomyślała. 🙂
      Wiek to tylko liczba, liczy się umysł, a Twój jest młody i błyskotliwy.

      I też nie traktujemy Cię jako „nieznanej”, znamy się co prawda tylko wirtualnie, ale jednak jest to jakaś forma znajomości. 🙂

      Iwonko, przyjemność nam sprawiłaś ogromną tym wierszem. 🙂
      Bardzo dziękujemy i z serca pozdrawiamy. 🙂

      Polubienie

  11. Gabriela Kotas pisze:

    Znowu próbuję – tak bardzo spodobał mi się Twój wpis, Trafił wprost w serce tak bardzo chciałabym przyłączyć się do tych cudnych życzeń – ale czy mi się uda?

    Polubione przez 1 osoba

  12. czipss pisze:

    Holenderskim zwyczajem: gefeliciteerd!:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s