Na poprawę humoru

ef46d399-9554-4b07-83ce-0617f2950ba0

Hej, hej! Na mieście mówili… że dzisiaj jest najbardziej ponury dzień w roku.
Chciałam na tę okoliczność przygotować wesoły wpis, by odgonić wszystkie psie smutki, też ludzkie, kocie i wszelakie. Ale nie miałam czasu! Tak, wiem, super wymówka. Jednak żeby nie zostawiać Was z niczym, wklejam miniaturkę, którą napisałam jakieś dwa miesiące temu (więc w miarę na świeżo) w ramach pracy domowej na kursie kreatywnego pisania.

Zadanie brzmiało: opisz pierwszą randkę, przełam romantyzm humorem.
Pierwsza część wydaje się w miarę łatwa, prawda? Temat prosty, powszechnie znany – nawet jeśli nie z autopsji, to choćby z opowiadań innych.
Gorzej z tą drugą częścią! Wiecie, znam osoby, którym zabawne i dowcipne pisanie przychodzi z łatwością, wręcz SAMO im się pisze. Niestety, to nie ja!
Dla mnie spreparowanie żartobliwego tekstu stanowi ogromne wyzwanie. A tu w dodatku miało być jeszcze romantycznie. Fiu, fiu!

WhatsApp Image 2026-01-19 at 22.21.52

“Pierwsza randka

Wera, w fuksjowym kombinezonie i butach na koturnach, stanęła w progu „Fantazji”. Od razu dostrzegła Norberta. Zachichotała. Co za nerd! Dokładnie taki, jak opisywała Baśka. Okulary na pół twarzy. Siedział sztywno i bębnił palcami w stolik jakby to była klawiatura komputera.
– Ner… znaczy Norbert, sorry za spóźnienie! Małolaty zatrzymały mnie po selfie.
– O, jesteś sławna?
– Trochę. Dopiero się rozkręcam.
– A w jakiej branży?
– W sieci. SugarVera vlog, słyszałeś?
Uśmiechnął się. – Jeszcze nie, ale zgłębię temat.
– Bo ty też robisz w necie, prawda? Basia mówiła.
– Yhm. Pracuję przy bazach danych i serwerach.
– O, to będę miała do ciebie biznes! Drobiazg, sprawy techniczne, SEO, takie tam.
– Jasne. Ale może najpierw coś zjemy?
– Oczywiście! Ja stawiam. Tylko uprzedzam, że tu jest kuchnia Fudżi.
– Przepraszam jaka?
– Fudżi. Nie słyszałeś o nietypowych połączeniach smakowych?
– A, masz na myśli fusion?
– Dokładnie! – Policzki Wery się zarumieniły.
Zamówiła sushi tacos z łososiem i mango, Norbert koreańskiego burgera. Już miał go ugryźć, gdy Wera zawołała: – Odłóż! – Po czym sięgnęła po komórkę w różowym futerku. Cyk! Zdjęcie. Zdjęcie. Zdjęcie.
– Ej, bo mi wystygnie! – Z rozbawieniem obserwował taniec Wery z telefonem wokół stolika. W końcu opadła na fotel.
– Wybacz, muszę dbać o content. – Uśmiechnęła się, ale jej w oczach pojawiła się melancholia.
– Jedz! – zachęcił, peklowana rzodkiew chrupała mu między zębami. – Pyszne!
Okazało się, że oboje lubią nietypowe połączenia smakowe. Rozmowa płynęła jakby się znali od lat. Gdy opowiedział anegdotę z serwerowni, Wera opluła się bąbelkową latte! Gdy przyłożył jej serwetkę do ust, zauważyła, że Norbert ma piękne dłonie.
Początkowo nawet nie zwrócili uwagi na dwoje nastolatków krążących w pobliżu. Dopiero gdy ci zaczęli chichotać i się poszturchiwać, Wera ich dostrzegła. Nachyliła się poufale do Norberta.
– Dzieciaki po selfie – szepnęła, po czym zawołała: – Chodźcie, chodźcie!
Chłopak w obszernej bluzie zagryzał wargi z przejęcia, dziewczyna wysunęła się naprzód.
– NerdyRoblox, możemy prosić o zdjęcie? – zapytała drżącym głosem. Wera miała ochotę wślizgnąć się pod stół.
– Jasne! Cieszę się, że lubicie mój kanał. – Norbert wstał, objął Werę. – Macie szczęście, bo jest z nami SugarVera!”
***

WhatsApp Image 2026-01-19 at 22.20.43

Koniec. I choć moje dzieci (osiemnastolatka i siedemnastolatek) stwierdziły, że ten tekst wcale nie jest zabawny, a wręcz ŻENUJĄCY – to mam nadzieję, że może jednak komuś poprawi humor. A co! Z zażenowania też można się śmiać! Poza tym nie bądźmy dla siebie zawsze tacy surowi, zwłaszcza w Blue Monday. Zwłaszcza gdy zimno, szaro i do wakacji daleko.
Pozdrawiam Was z uśmiechem! Trzymajcie się! Smile

93857254-2422-46e5-9dad-1056b55898c2

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz