W gościnie u Rembrandta

78173436_575295183264850_3450652063627739136_n

Listopadowy chłód przenika materiał ubrania, próbuje dotknąć skóry, sięgnąć duszy. Dziś mu nie ulegnę. Mam doskonałe antidotum na dotyk zimna – lepsze od kubka z gorącą herbatą i od ciepłego pledu – sztukę.
Sztukę, czyli magię przenoszoną włosiem pędzla, barwiącą płótno kroplą farby; magię muśnięć ołówka, układu kresek.
Włóżcie ciepłe kurtki (ochronią was one przed wiatrem i wilgocią amsterdamskich kanałów) i chodźcie ze mną. Chcecie wiedzieć dokąd?
Czy warto?

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwiedzanie | Otagowano , , , , , | 11 Komentarzy

Katalońska przygoda Igorodziny – the Ugly

_TheUgly_

Ostatni dzień pobytu w Hiszpanii upłynął nam nadspodziewanie szybko. Jednak mimo pięknej pogody, pysznego jedzenia, szerokich uśmiechów pociech, nie mogłem do końca się zrelaksować. Czekał mnie telefon do firmy, która dostarczyć miała nas na lotnisko, ale odsuwałem tę rozmowę, by jak najdłużej nie myśleć o pobudce w środku nocy.

Czytaj dalej

Opublikowano Hiszpania | Otagowano , , , | 8 Komentarzy

Katalońska przygoda Igorodziny – the Good (Barcelona).

_TheGood_Barcelona_

Przyznam, że miałem wątpliwości, czy w czasie naszego wypadu do Blanes warto poświęcić cały dzień na zwiedzanie Barcelony: pragnąłem pozostać w jednym miejscu i nie kusić losu, by ten mógł znów spróbować wybić nam z głowy podróżowanie. Igomama jednak nie miała tych wątpliwości: być tak blisko i nie odwiedzić Barcelony – niedopuszczalne! Jak się okazało, oboje mieliśmy rację.

Czytaj dalej

Opublikowano Hiszpania | Otagowano , , , , , , | 18 Komentarzy

Katalońska przygoda Igorodziny – the Good (Blanes).

_TheGood_Blanes_

Nikogo pewnie nie zaskoczy fakt, że nasz pierwszy dzień w Katalonii zaczął się dość późno. Po nieprzespanej nocy łóżko trzymało nas kurczowo w swych objęciach. W końcu jednak zwlekliśmy się z wyrek, przygotowaliśmy niewielkie śniadanko i ruszyliśmy w stronę plaży. Igomama miała już pewne pomysły na zagospodarowanie tego pierwszego dnia, a ja skrzętnie z nich skorzystałem: adrenalina, która napędzała mnie w trakcie podróży, przestała krążyć w mych żyłach, zmieniając mnie w prawie bezmyślne zombie. Czytaj dalej

Opublikowano Hiszpania | Otagowano , , | 18 Komentarzy

Wendy

76717570_536055890272674_3927603053657587712_n

Aleksander pracuje z Igotatą. Poznałam go cztery lata temu na firmowej imprezie noworocznej. Rzucił mi się w oczy, bo jak przystało na typowego Holendra, wyróżniał się z tłumu wysokim wzrostem. Śmiał się często i głośno, a jego uśmiech sięgał oczu i to bynajmniej nie było zwyczajne: owszem, przeciętny Holender uśmiecha się uprzejmie, ale wylewnością nie grzeszy.
Na tamtej imprezie czułam się nieswojo, mało mówiłam.
Aleksandra to nie zraziło. Dzielnie dotrzymywał mi towarzystwa.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 14 Komentarzy

Katalońska przygoda Igorodziny – the Bad

_TheBad_

Odkąd poznałem Igomamę, zacząłem też doceniać podróże. Mogę śmiało powiedzieć, że to właśnie ona zaraziła mnie potrzebą poznawania innych miejsc, innych kultur, innych ludzi. Większość naszych podróży planujemy sami: zaczynam od wyboru miejsca, dowiaduję się o dostępnych opcjach podróży, wyszukujemy noclegi na booking. Wychodzi raz lepiej, raz gorzej. W czasie tegorocznych jesiennych wakacji postanowiłem podarować sobie nieco luksusu i wykupić wycieczkę w biurze podróży. Miało być nieco drożej, ale kompletnie bezstresowo…

Czytaj dalej

Opublikowano Hiszpania | Otagowano , , , | 11 Komentarzy

Spotkanie z pisarzami

73169933_2172006109768443_4178023007341510656_n

Gdy pisałam poprzednią notkę w pamiętniku, doznałam olśnienia.
Przypomniało mi się, że mam Wam do opowiedzenia pewną sytuację, która wydarzyła się w październiku. A jako że październik właśnie szykuje się do ucieczki, muszę się pośpieszyć. Próbuję go dogonić, zanim ucieknie.
Październik gubi kolorowe liście, a ja ślizgam się na nich i o mało nie upadam.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , | 16 Komentarzy