This War of Hers

13ac265e-5620-4441-a3a2-2e6b6d31b301

Na moment wracam jeszcze do Sarajewa. Do pani Agnieszki, która sama siebie określiła jako dziecko wojny. Do dramatów, nad którymi nie da się tak po prostu przejść do porządku dziennego. Jej słowa, jej krótka historia z czasów oblężenia Sarajewa, zostanie już ze mną na zawsze. Sarajewo to miasto usiane Różami. To miasto, w którymi budynki i chodniki noszą ślady kul, granatów, pocisków większego kalibru. To miasto poranione.

Sarajewo było miejscem, w którym pokojowo mieszają się różne religie, różne kultury. Nie wiem, czy skutkowało to konfliktami przed wojną domową – pewnie tak, bo w każdej grupie znajdą się tacy, którym odmienność jest solą w oku, którzy dzielą ludzi na “swoich” i “obcych”. Nie mam jednak wątpliwości, że wojna sprawiła, że w ludziach rozbudziło się to co najgorsze. I że nawet tu można człowieczeństwo odnaleźć, bądź bezpowrotnie je stracić.

16a7f44c-180f-4967-93e2-c347832e891a

a45f61ef-345f-487f-92c2-af6d2b569bf1

Opowieść pani Agnieszki zainspirowała mnie do napisania krótkiego tekstu przedstawiającego jej historię. Miało być krótko (1700 znaków) i na temat („Kartka”). Chciałem się tym krótkim tekstem z Wami podzielić.

Kartka

Wtedy

Pustka w mojej głowie, pusta kartka przede mną. Chyba będzie kolejna pała z geografii. A przecież uczyłam się! Największa rzeka Jugosławii, to nie może być trudne! Stolica Jugosławii, to przecież każde dziecko wie! Jak widać, oprócz mnie…

Dziś

Wymykamy się z piwnicy. Ja, Milan i Vesna. Świeże powietrze smakuje lepiej niż lody waniliowe! Słońce pieści moją twarz swymi promieniami. Plac zabaw jest tak blisko! Cóż złego może się wydarzyć! Jesteśmy w niebie!

Pierwszy strzał ciągnie nas w dół. Niebo rozrywa huk, a my wracamy. Znów jesteśmy w Sarajewie. Znów jesteśmy w naszym wspólnym piekle. Słyszę krzyki, ktoś porywa mnie jak szmacianą lalkę i biegnie. Czuję szorstkość munduru, zapach potu. Kolejny strzał, jęk gdzieś blisko, coś spływa mi na twarz, ma metaliczny posmak. Przychodzi bezpieczna ciemność. Mama łzawi i krzyczy.

– Agnieszka, oszalałaś? Nie wolno!

Opuszczam głowę. Wiem, że nie wolno, mamo.

– Zobacz! Zoran jest ranny przez ciebie!

Wtedy

Wzrokiem szukam pomocy, ale wszyscy są skupieni na swoich, pełnych kartkach. Napotykam spojrzenie nauczycielki. Jej piękne oczy kryją w sobie coś złego, czego nie umiem nazwać… A może to tylko moja wyobraźnia, bo nie lubię geografii?

Dziś

Zoran przysiada się obok mnie. Ma bandaż na głowie.

– Nie przejmuj się, mała. Rana szybko się zagoi. A dzięki tej akcji złapaliśmy snajperkę. – łagodnie gładzi mnie po głowie.

– Snajpera? – poprawiam go odruchowo.

– Nie, spójrz, tam ją prowadzą, widzisz? – wskazuje na zamieszanie przy wejściu.

Napotykam jej spojrzenie. Znam to spojrzenie. Znam te piękne oczy. Największa rzeka Jugosławii to Sawa. Stolicą Jugosławii jest Belgrad. Ja zawaliłam egzamin z geografii, moja nauczycielka – z człowieczeństwa.

Gra – lektura

Czy mogę powiedzieć, że wiem co czuła pani Agnieszka i jej rówieśnicy w tamtych dniach? Pewnie, kto mi odmówi prawa do oszukiwania samego siebie…?

207e7d53-e6d7-4b6f-9ae3-95f9bf606464

1e25c37e-f16d-4a3d-be8b-8dbf50d538f0

Można przeczytać książki napisane przez ludzi, którzy przeszli przez podobne piekło. Obejrzeć film oparty o wspomnienia. Biernie chłonąć atmosferę tamtych dni. Można też spróbować się wcielić w panią Agnieszkę. Dopiero szukając informacji o Sarajewie dowiedziałem się, że gra “This War of Mine” inspirowana była właśnie zdarzeniami w Sarajewie. Polacy ją stworzyli, Polacy też uczynili z niej lekturę szkolną. Szaleństwo? Być może. Podobnie jak tworzenia gry, w której nie wcielamy się w bohaterów wojennych, lecz w cywilów próbujących przeżyć w okupowanym mieście.  Mi na gry brakuje dziś czasu, ale może Wy macie go więcej?

WhatsApp Image 2026-05-22 at 00.31.38

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bośnia i Hercegowina i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz