Szukaj na blogu
Kalendarz
Najnowsze komentarze
- Igomama na Polska też ma swojego Van Gogha, czyli przystanek w Brzózkach
- jotka na Polska też ma swojego Van Gogha, czyli przystanek w Brzózkach
- Igomama na Polska też ma swojego Van Gogha, czyli przystanek w Brzózkach
- Złota Przygoda na Polska też ma swojego Van Gogha, czyli przystanek w Brzózkach
- Igomama na Takie tam smętne bajanie – bujanie…
Najpopularnieszje…
Blogoteka
40thousandkm
Aksinia – kawa & puzderka
Anna Kobieta Zwyczajna
Bajeczki Stokrotki
Belgia nasz dom
bezpukania.eu
Cichy zakątek poezji
distantcruise
Drugie życie bloggera
entliczek-pentliczek- Gabriela Kotas
hubedi
Kobieta po 30
kot na gałęzi
Listy i [inne] brewerie
Lustro
Może od poniedziałku będzie normalnie
mr Andrzej Włodarczyk
Mysz Galaktyczna
Na karuzeli życia
Nauka jazdy
nie tak znów kolorowo
Nie tylko kartki
nieodkrytapl
Pani od biblioteki
Pasja Pisania
Polki na Obczyźnie
Przystanek Wrocław
Saol ar Ceilteach
spacerem przez życie
Świebora migruje
Tajwan i nieznana Japonia
Traszka na rowerze
Wiem, że nic nie wiem
Wrzosy
Żeńska Komórka
Dzienne archiwum: 24 maja, 2026
This War of Hers
Na moment wracam jeszcze do Sarajewa. Do pani Agnieszki, która sama siebie określiła jako dziecko wojny. Do dramatów, nad którymi nie da się tak po prostu przejść do porządku dziennego. Jej słowa, jej krótka historia z czasów oblężenia Sarajewa zostanie już ze mną na zawsze. Sarajewo to miasto usiane Różami. To miasto, w którymi budynki i chodniki noszą ślady kul, granatów, pocisków większego kalibru. To miasto poranione.
Zaszufladkowano do kategorii Bośnia i Hercegowina
Otagowano gry komputerowe, literackie ćwieczenie, Sarajewo, Sarajewskie róże, This War of Mine
7 komentarzy