Szukaj na blogu
Kalendarz
listopad 2026 P W Ś C P S N 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Najnowsze komentarze
- jotka na Promienny uśmiech i dobra książka – spotkanie z Joanną Jagiełło
- Alodia1949 na Promienny uśmiech i dobra książka – spotkanie z Joanną Jagiełło
- Ultra na W szkole średniej wcale nie jest tak super!
- Igomama na W szkole średniej wcale nie jest tak super!
- Igomama na W szkole średniej wcale nie jest tak super!
Najpopularnieszje…
Blogoteka
40thousandkm
Aksinia – kawa & puzderka
Anna Kobieta Zwyczajna
Bajeczki Stokrotki
Belgia nasz dom
bezpukania.eu
Cichy zakątek poezji
distantcruise
Drugie życie bloggera
entliczek-pentliczek- Gabriela Kotas
hubedi
Kobieta po 30
kot na gałęzi
Listy i [inne] brewerie
Lustro
Może od poniedziałku będzie normalnie
mr Andrzej Włodarczyk
Mysz Galaktyczna
Na karuzeli życia
Nauka jazdy
nie tak znów kolorowo
Nie tylko kartki
nieodkrytapl
Pani od biblioteki
Pasja Pisania
Przystanek Wrocław
Saol ar Ceilteach
spacerem przez życie
Świebora migruje
Tajwan i nieznana Japonia
Traszka na rowerze
Wiem, że nic nie wiem
Wrzosy
Żeńska Komórka
Archiwum kategorii: Bośnia i Hercegowina
Między dwoma wzgórzami – Međugorje
Centralnym punktem naszej pielgrzymki była wizyta w Međugorje. To tu, w czerwcu 1981 roku, Matka Boska po raz pierwszy ukazała się szóstce dzieci. Dzieci dorosły, ale wizyty “Gospy” nie ustały. Dodatkowo miasto zaczęli odwiedzać pielgrzymi, wśród nich i my. Wiele można powiedzieć o tym miejscu. Mieliśmy tu dwie przewodniczki “oficjalne”, ale mnie osobiście przez to miejsce przeprowadził przewodnik nieoczekiwany i nieoczywisty, Dominik.
Zaszufladkowano do kategorii Bośnia i Hercegowina
Otagowano Góra Objawień, Križevac, Međugorje, pielgrzymka do Međugorje, sanktuarium w Međugorje
10 komentarzy
Strażnicy mostu – opowieść o Mostarze
Most przerzucony przez dolinę rzeki Neretwy, która rozcina ziemię niby głęboka rana. Nie da się w prosty sposób przeprawić na drugą. Jedyna opcja to most. Najpierw drewniany, później kamienny, przez wiele lat bezcenny. Nic dziwnego, że jego strażnicy mieli olbrzymie znaczenie i że miasto, które powstało wokół, nosi nazwę od tychże strażników, Mostari. Mostar był jednym z dwu miast, które odwiedziliśmy w Bośni i Hercegowinie w celach czysto turystycznych.
Zaszufladkowano do kategorii Bośnia i Hercegowina
Otagowano Dom Turecki, Kajtazowa Kuca, Mostar, mostari, Stari most, Stary Most, zwiedzanie Mostaru z przewodnikiem
8 komentarzy
This War of Hers
Na moment wracam jeszcze do Sarajewa. Do pani Agnieszki, która sama siebie określiła jako dziecko wojny. Do dramatów, nad którymi nie da się tak po prostu przejść do porządku dziennego. Jej słowa, jej krótka historia z czasów oblężenia Sarajewa zostanie już ze mną na zawsze. Sarajewo to miasto usiane Różami. To miasto, w którymi budynki i chodniki noszą ślady kul, granatów, pocisków większego kalibru. To miasto poranione.
Zaszufladkowano do kategorii Bośnia i Hercegowina
Otagowano gry komputerowe, literackie ćwieczenie, Sarajewo, Sarajewskie róże, This War of Mine
7 komentarzy
Sarajewo – miasto zabliźnione
W czasie naszej pielgrzymki do Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny odwiedziliśmy wiele miejsc, gdzie łatwo było odnaleźć Boga: piękna przyroda, miejsce na zadumę, pełne ciszy i odosobnienia. Było jednak jedno miejsce, o którym Bóg na pozór zapomniał. Po prawdzie nie było nam tam po drodze, ale marzeniem księdza Krzysztofa było wrócić do Sarajewa z przewodnikiem, by w lepiej poznać jego historię: tę odległą, zabliźnioną ale i tę bardzo świeżą, z ranami, które choć chwilowo nie krwawią, to są wciąż jeszcze bardzo świeże.
Zaszufladkowano do kategorii Bośnia i Hercegowina
Otagowano Miasto nocą, Sarajewo, Wojna domowa w Jugosławii, Zwiedzanie meczetu, Zwiedzanie Sarajewa z przewodniczką
7 komentarzy
Nasza pielgrzymka na Bałkany, więcej niż widoki
Łagodny uśmiech Maryi, dłoń wyciągnięta z zaproszeniem: połóż tu swoje poranione serce, a ja je pocieszę. Nasza parafialna pielgrzymka – wyjątkowy tydzień, który wymyka się słowom; trudno go zamknąć w relacji, czy to ustnej, czy pisemnej.
I pomyśleć, że wahałam się z decyzją o wyjeździe! Miałam tyle obaw! Że to nie dla mnie, że nie odnajdę się w licznej grupie, nie wpasuję. Z moją nieśmiałością, nadwrażliwością, lękiem społecznym lepiej pielgrzymować indywidualnie, w swoim tempie, w swojej ciszy. Czytaj dalej