Split, Trogir – dwadzieścia lat później

PXL_20260415_155101427

Mamy z Igomamą tyle miejsc, które przypadły nam do gustu… Tych miłości od pierwszego wejrzenia. Miejsc, z których wyjeżdżając obiecywaliśmy sobie, że na pewno tu wrócimy. W czasie pielgrzymki do Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny mieliśmy dwa takie powroty, oba po ponad dwudziestu latach. Ostatni raz byliśmy tu bowiem w czasie naszej podróży poślubnej.

Split był ostatnim przystankiem w czasie naszej wizyty wiele lat temu. Pielgrzymka odwrotnie, tu właśnie się zaczynała. To bynajmniej nie była jedyna różnica.

Do miasta trafiliśmy prosto z lotniska. Z autobusu wysiedliśmy tuż przy Rivie a pani Agata od razu porwała nas w podróż w czasie.

IMG_2341

Dowiedzieliśmy się jak powstawała największa atrakcja miasta, Pałac Dioklecjana. Wiele lat temu wiedzieliśmy jedynie to, co napisał autor przewodnika po Dalmacji. Suche fakty, podane w sposób zwięzły, ale przy tym niezbyt zapadający w pamięć. Tym razem zanurzyliśmy się w faktach, datach, postaciach i zdarzeniach, które pani Agata przewiązała wstążkami opowieści, by łatwiej było wszystko zapamiętać. To co utkwiło mi najbardziej to kontrast pomiędzy samym Dioklecjanem, zawziętym przeciwnikiem chrześcijaństwa, a tym, jak ruiny jego pałacu stały się domem dla chrześcijan wiele lat po jego śmierci. Jak uciekinierzy z Salony znaleźli schronienie w murach pałacu. O tym, jak mauzoleum jemu poświęcone zostało przekształcone w katedrę, w której znajdują się relikwie świętych, którzy cesarzowi się sprzeciwiali, broniąc swej chrześcijańskiej wiary. I historia o turyście, który potwierdził (jako naoczny świadek zdarzeń) opowieść o opróżnianiu podziemi pałacu, które zachowały się głównie dzięki śmieciom, które w nich gromadzono, dziś w większości usuniętym.

IMG_2352

IMG_2359

IMG_2345

IMG_2351

IMG_2357         IMG_2363

Po zwiedzaniu przyszła pora na czas wolny. Wiele lat temu z zazdrością spoglądaliśmy na turystów, którzy raczyli się kawą na starym mieście, nam musiała wystarczyć butelka z wodą. Teraz my również mogliśmy usiąść, wypić, nie ryzykując dziury w budżecie. Może bardziej zmęczeni, bardziej pomarszczeni, ale też mniej zmartwieni, czy starczy na śniadanie. Coś za coś…

IMG_2375

IMG_2389

PXL_20260415_154042627

Nocleg zaplanowany był na wyspie Čiovo, po której lata temu jedynie przespacerowaliśmy się w czasie wizyty w Trogirze.

kor07

PXL_20260415_184934803.NIGHT

Wybór noclegu też był zupełnie inny. Tym razem nikt nie atakował nas “Soba, Zimmer” po zejściu z promu. Nikt nie oferował kiszki w bloku. Zasypialiśmy bez ciężkiego wyboru pomiędzy duchotą przy oknie zamkniętym, a jazgotem rozpędzonych motocykli przy oknie otwartym. Jak widać, mimo upływu lat, trauma pozostała. Winking smile

Sam Trogir zaś odwiedziliśmy następnego dnia.

W Trogirze znów, zupełnie inaczej. Zwiedzanie było intensywne. Nie ograniczamy się, jak wiele lat temu, do spaceru po mieście. Pani Agata zabrała nas najpierw w podróż przez historię miasta – od Greków, którzy miasto założyli i nazwali Kozią Wsią (Tragurion). Przez zdarzenia związane z pobliskim Splitem. Przez “sztafetę” właścicieli miasta: Chorwaci, Wenecjanie, Saraceni, Węgrzy, Habsburgowie. Pani Agata przybliżyła nam historie ludzi, budynków. W tym również akcenty polskie, związane z Janem Pawłem II.

IMG_2396

IMG_2429

IMG_2422        PXL_20260416_065652214

Sporo czasu spędziliśmy w przepięknej katedrze św. Wawrzyńca. Jej wrota, podtrzymywane przez Adama i Ewę, niosą opowieść o wysiłku, o prostym człowieku, o znakach zodiaku i związku z człowieka z przyrodą i jej cyklami.

IMG_2403         IMG_2425

PXL_20260416_081258885

PXL_20260416_081338183

Wewnątrz najbardziej zapamiętałem wizje wrót prowadzących do zaświatów, zza których wyglądają figury aniołków, jakby zapewniających tych, którzy je przekroczą, że to jedynie przejście do lepszego świata, a nie przejście na przerażający, bezwzględny Sąd Ostateczny.

IMG_2407

PXL_20260416_075924063

PXL_20260416_081059103

Wejście na wieżę było opcjonalne, ale widoki z niej – zachwycające. Dalej nadmorska promenada i rzut okiem na Twierdzę Kamerlego.

PXL_20260416_081749675

PXL_20260416_081804359

PXL_20260416_081849046

IMG_2441

Dodatkowo pani Agata “sprzedaje nam” lista miejsc “instagramowych”. Tu schody na wewnętrznym rynku ratusza. Tam pocztówkowy widok na wieżę katedry. Tiramole też pozują do zdjęć, choć nikt nam z ich pomocą nie przekazuje żadnych wiadomości. Na szczęście, nikt nic tymczasowo nie suszy, nie mamy więc czyjejś bielizny w tle. Wiele lat temu też udało nam się odnaleźć jedno z tych malowniczych miejsc, ale tym razem mogliśmy sami wybierać, gdzie prezentujemy się najlepiej.

PXL_20260416_082139388

PXL_20260416_082423643.MP        PXL_20260416_082633949

IMG_2434

I znów, lata zrobiły swoje. Już nie tak zgrabni, nie tak gładcy, a przecież wciąż szczęśliwi. W drodze na nocleg, przez okno autobusu, spoglądamy na ruiny Salony. Wtedy zmusiłem Igomamę, byśmy się tam zatrzymali, choć ani skrawka cienia, choć upał dawał się we znaki. Igomama niby rzeźba antyczna, taką ją widzę i dziś. To jedno, mimo upływu lat, nie uległo zmianie…

sal01

Ten wpis został opublikowany w kategorii Chorwacja i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz