Dublin nieoczywisty w obiektywie

657f59e1-0454-4c6a-88fe-ba3b53ba5646

Lato. W Holandii znów upały. Szykujemy się do wyjazdu do rodziny i jak zwykle w takich sytuacjach mnożą się różne sprawy do załatwienia. Najważniejsze to dopełnienie formalności a propos nowych szkół dzieci.
Szumnie zapowiadałam relację z koncertu Metalliki, a tymczasem na blogu sezon ogórkowy, a mnie przygniatają ogórki, znaczy się wyrzuty sumienia.
Ech, cała ja! Dobre chęci, obiecanki, a potem tłumaczenie się i przepraszanie. Albo już nawet bez przepraszania, bo wstyd wciąż przepraszać.

W ramach rekompensaty wrzucam Wam mozaikę zdjęć z Dublina.
Takich różnych, nieskategoryzowanych, z których pewnie i mógłby powstać cały artkuł. Ależ że nie powstał, to sobie popatrzycie na dublińskie widoczki.
Może kogoś zachęcą do przyjazdu?
A jeśli nie, to chociaż w ten sposób poczujecie klimat stolicy Irlandii.

1dcdfc0e-f58b-4cc4-9a66-09bbf14a36e9

9d959512-f040-4d90-b5a4-38d5f4621b0e

85dc5c39-2501-4931-97d3-af3ba86d236e

4485cb30-56ba-4d35-8259-73a36219984e

Czego mi brakowało w Dublinie? Może jakiegoś jednego głównego placu, rynku, a poza tym wszystko było: i zabytki, i zieleń, i nawet ładna pogoda, choć  straszyli deszczem. Winking smile

ee3b3041-f3d8-4f4e-93dc-38465f708eb6

Po odrobinę historii zajrzeliśmy do Muzeum Narodowego.

00c0b056-fb2a-4010-921f-66dbbc68ff4d         938f22c2-f1a9-4e50-83f1-1f7723daaa71

90bbd875-1cb7-4d9e-a13e-c70395f13999

Wstęp jest darmowy, więc warto wejść, zobaczyć artefakty jeszcze z ery wikingów i okresu celtyckiego. Miseczek, biżuterii jest mnóstwo, ale mnie najbardziej wryły się w pamięć szczątki ludzkie zmumifikowane w tutejszych bagnach. Ostrzegam wrażliwców.

49ba1ef2-cf6b-4a58-a8fa-9712a0f46142

0c8a9460-d9e6-4a7e-bdc4-d25e2e56c261

9a9e9288-7c5e-485b-8172-41f7397486ec

9a51cc0f-49e3-43a5-9c30-bf9fe088c925

362504d3-3b60-4a12-951e-dcb795215e34

df8f31e6-8152-4e7a-b6c8-38677926b183

Galeria Narodowa również jest dostępna gratis, ale nam nie starczyło czasu na obrazy.
A propos muzeów – zaszliśmy jeszcze do Muzeum Małego Dublina, które szczyci się kolekcją ciekawych zbiorów przyniesionych przez mieszkańców.
Jest tam mydło i powidło, ale największą atrakcją są aktorzy, którzy z wielkim entuzjazmem opowiadają o wybranych eksponatach. Nasza przewodniczka nawet zaśpiewała irlandzką pieśń.
Jednak jeśli nie przepadacie za interakcjami z nieznajomymi – uprzedzam, że na początku otrzymaliśmy komendę nawiązania znajomości z przypadkową osobą. W ten sposób poznałam sympatyczną wykładowczynię z Paryża, która – jak mi powiedziała – trochę zna Polskę, bo bywała w gościnie na uniwersytecie w Krakowie. Do dziś pamiętam twarz tej uroczej pani. A poza tą  Francuzką, zapamiętałam domek dla lalek – największy w Irlandii.

cb73faac-4012-41d7-8e69-9204b4548eb3

3a017e94-e789-4f6b-8712-91169085563d

40fa0a13-60f2-430d-938d-e20cfc46aa34

3db60715-7b1e-4ca5-9b8f-4633eebb3fea

3f296f8f-4212-4d2c-805a-b7bcf066759a

f6865b66-6bcb-4b8f-a8c6-37cba02cdc9e

b1d541af-1c50-47ac-926a-0e9bc6adf96f         18d50a80-a9a0-43c1-b04a-a4a2b1637e92

27b7fadc-2651-43f0-8a5b-9f19f9a2a59c

WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.38.15        WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.38.03

a76b1d21-7f9f-486c-a7cf-da9e7a11440f

Pełne gwaru irlandzkie puby meldowały się w poprzedniej notatce, więc pozwólcie, że już nie będę do nich wracać.
Oprócz pubów, w Dublinie, odnotowaliśmy sporo zieleni.
W końcu nie na darmo mówi się “Zielona Wyspa”.
Odwiedziliśmy skwer z pomnikiem Oskara Wilde’a.
Wokół tego zielonego zakątka znajduje się domostwo pisarza i szereg specyficznych domów z przykuwającymi wzrok drzwiami wejściowymi w pastelowych kolorach, te drzwi są bardzo charakterystyczne dla Dublina.
Puk, puk. Które najbardziej zachęcają do wejścia?

8def7824-df09-449d-a705-e12e360a2602

6f94f4dd-6f95-418b-bb5e-57d7c5c1e2c9

WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.36.52        dae9366c-d5e1-40df-9e09-0f8adc3626a2

9cc1ee96-cf22-44b2-8626-9e346dbebd7d        915f8fd0-1698-40ca-9d23-6f8af10d969b

Park Św. Stefana nas zauroczył i przeniósł w przeszłość, za sprawą starych rzeźb i monumentów.

2c43b9a0-4526-477a-bdfd-cc62a74ae12e

5ec991ff-22c3-4dc6-939e-8cb786c36f6e

4873ebf3-3dda-4913-a55c-9a0bfd1013ec

03399f06-92eb-4aaa-8dae-1b2b1376c81a

1d2fd605-0c2b-4c59-b367-3e7e066fe480        904b0355-e861-44ba-9146-57e13c023864

A propos pomników w Dublinie napotkaliśmy ich sporo. Oto nasza kolekcja:

36285252-77ad-432b-9aba-1a06d02a7599

bd0d10ca-c191-4e57-8eb7-539275a0bec3

f460ab2e-369d-4751-97c2-3b59afbd3417

18908204-daa8-478e-b57f-739cdabb17a1

79764f69-2399-4a61-ba19-a5af3e66a34d        23fbbc29-9b6e-4eed-b530-2263d959a994

Milenijny Szpic również jest zaliczany do pomników, tyle że współczesnych. Stalowa Iglica na O’Conell Street mierzy 120 m i jest nowoczesnym symbolem Dublina, a także miejscem spotkań.

WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.24.41        WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.24.41_0

Tuż obok znajduje się również bardzo ciekawe miejsce: e – spotkań.
Kapsuła z ekranem, na której wyświetla się fragment ulicy innego państwa, a nawet kontynentu. My akurat trafiliśmy na transmisję z Warszawy i Brazylii. Przyznam, że po raz pierwszy zetknęłam się z taką formą komunikacji.
A Wy? Spotkaliście się z już czymś takim? Wiecie, jak się nazywa taki punkt?

b54ab48b-3ac1-4a26-9b2f-faa9ce3b4a67

Jak Irlandia, to jeszcze kościoły; na czele z Katedrą Świętego Patryka, świątynią narodową i zarazem największą budową sakralną kraju.
Niestety, obejrzeliśmy ją wyłącznie z zewnątrz, bo w środku akurat odbywały się nabożeństwa kościoła anglikańskiego i nie wpuszczano turystów.

d0d33c60-4108-4a99-82c2-8551ad318c05

28a2b080-00bb-4fe8-a917-cd37e8474bd7

Natomiast przy Katedrze Kościoła Chrystusowego mieliśmy nocleg, więc był to najczęściej oglądany przez nas zabytek podczas całego pobytu.
Aczkolwiek również zabrakło nam czasu na zwiedzanie wnętrza i krypt.
Natomiast dźwięk dzwonów z tutejszej wieży zapamiętamy równie dobrze jak „Masters od Puppetes” Metalliki. Winking smile

WhatsApp Image 2026-07-09 at 23.03.52

4dcefa11-553c-44ac-a341-80c4c6e7faeb

bd45c219-8498-40da-bb5a-689d1b6ef145

WhatsApp Image 2026-07-09 at 22.20.36

Jeszcze na koniec rzeka Liffey, przepoławiająca miasto i urokliwy mostek Ha’penny Bridge (dawniej przechodnie musieli uiścić pół pensa za przejście, stąd ostała się nazwa). Obecnie spacer kładką nic nie kosztuje, podobno można stąd podziwiać urokliwe zachody słońca.

873d2f90-9f2a-4486-8b38-f5a03f5a2af3

ffa1b2d2-9977-4649-9785-3b3ee69d6c3b

d9c6e361-b2fb-45be-b775-4fa0fbf73c93

9cbe1172-00b5-48f1-ace4-fe67a1a4ece8

I tyle Dublina musi nam wystarczyć.
Życzę Wam słońca na wakacje, ale niech nie grzeje za mocno, tylko wiecie, tak z umiarem. Pięknych wschodów i zachodów niekoniecznie w Dublinie, tylko tam, gdzie Was wakacje poniosą. Winking smile

3bc8b42a-a829-4d1d-b54e-460380bdaf3c

5f7f7775-78f9-4edf-8172-f38623399b90

cc21b2e5-6990-47fd-af66-77f61ca4533d

e312fc61-7e0b-4359-8678-352a5ff67fa9

de325320-e15a-4b77-bc77-7b90f75e4d31

addc88aa-f2f3-429a-bb9d-6fb2805706f0

Ten wpis został opublikowany w kategorii Irlandia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz