Kiedy zamykają się szkolne rozdziały – wzrusz i duma x3

e12b96a1-c6b3-4595-9877-f7d5a14579d2

U nas cykl pożegnań. Mój zbiorniczek wzruszeń wypełnił się po brzegi!
W poniedziałek: zakończenie podstawówki u Okruszka, wtorek: szkoły średniej u Iskierki, w środę: u Groszka. Całe szczęście, że nie zazębiły się terminy, więc mogliśmy w komplecie cieszyć się każdą uroczystością.

Najbardziej przeżyłam rozstanie ze szkołą podstawową Okruszka (a wcześniej Iskierki i Groszka). Nasz „romans” trwał jedenaście lat (policzyłam!). Poznałam dobrze nauczycieli, bo przez trzy lata każdego piątku pełniłam wolontariat w szkolnej bibliotece – wśród regałów zostawiłam kawałek serducha.

WhatsApp Image 2026-07-04 at 17.21.35

Zdarzył się taki rok, w którym w tej szkole uczyła się naraz cała nasza trójca.
Gdy przechodziłam obok budynku, kolejno wpatrywałam się w trzy witrynowe okna. Może dojrzę kontur sylwetki? W sali narożnej miał zajęcia Okruszek, od frontu po lewej – Groszek, po prawej – Iskierka. Wszyscy w jednym miejscu, a potem pstryk i się skończyło! Dzieci się rozeszły, każde w swoją stronę.

W Holandii ceremonia zakończenia szkoły ma stały harmonogram, zgodny z tutejszą tradycją.

Zacznijmy od podstawówki.
Grupa ósma wystawia pożegnalny musical, najpierw – dla kolegów z pozostałych klas, a wieczorem – dla rodzin. Musicale są tu traktowane bardzo poważnie! Co roku producenci muzyczni uaktualniają ofertę przedstawień i każda klasa decyduje się na jedno.
Klasa Okruszka wybrała „Undercover op Ibiza” (W przebraniu na Ibizę) i, jak się później okazało, był to popularny wybór w naszym mieście.

WhatsApp Image 2026-07-04 at 17.22.41

Krótko o fabule: trzyosobowa rodzina Brokkenów wygrywa w teleturnieju wycieczkę na Ibizę. Mama, tata i córka skaczą z radości, pakują walizki i lecą na wakacje. Tymczasem tam wszystko przebiega na opak. Brakuje dla nich pokoju, po hotelu krążą tajni agenci i tajemnicze osobniki, ma przyjechać król z królową. Trochę taka komedia omyłek. Dużo śmiechu, przebieranek i około dziesięciu piosenek – wszystkie wpadające w ucho.

Okruszka podziwialiśmy w roli mamy, Ellen Brokken. Wszystkie dzieciaki wypadały znakomicie, mam też wrażenie, że przy tym dobrze się bawiły. W każdym razie publiczność – na pewno!

15d4da20-ee61-46b1-a3a6-b90ff3c115ba

8ade9308-839e-403c-9701-c68f0a4a247d

Musical trwał dobrą godzinę. Dzieci rozpoczęły przygotowania już w marcu. Samodzielnie wykonały dekoracje, ćwiczyły ruchy i układy taneczne, no i oczywiście wkuwały na pamięć swoje role. W naszej szkole dzieci same je wybierały, gdy kilkoro chciało tę samą, musieli zademonstrować fragment przed klasą i koledzy z wychowawczynią decydowali, komu dana postać bardziej pasuje.

Jak wyjaśniła pani dyrektor musical ma być rodzajem pożegnalnego prezentu dla kolegów z innych klas, nauczycieli i rodziców, który jednocześnie unaocznia dzieciom, że w życiu są wyzwania, którym nie można sprostać samemu.
Jedna osoba nie jest w stanie wystawić musicalu. To dzieło zbiorowe, którego moc, przekaz i piękno wynika z pracy całego zespołu i sumy ich talentów.
Wiele prób, wielu bohaterów, relacje między nimi, sekwencja scen i… cyk, dzieje się magia! Widz odczuwa emocje.

Dużo się śmialiśmy, a na koniec przyszło absolutne wzruszenie.
Pożegnalna piosenka „In de volken” (W chmurach) wycisnęła łzy.
Wakacje się skończyły. Rodzina Brokennów musiała wrócić do codziennych obowiązków. Wsiadła na pokład samolotu i, jak szybko się zorientowaliśmy,  powrotny rejs nie dotyczył już wyłącznie Brokennów, lecz przeniósł się na naszych ósmoklasistów:

„Kończy się czas dla ciebie i dla mnie. Czasem zdarzały się kłótnie i turbulencje, ale jednak wszystko dobrze się kończy. Jesteśmy w chmurach. Lecimy ku nowej przygodzie. Z góry widzimy naszą szkołę. Machamy do niej z całych sił, ale nie zatrzymujemy się w niej, lecimy dalej. Czeka na nas nowa szkoła. Czeka nowa przygoda. Przyjemnego lotu, wspaniałej przyszłości!” – śpiewały dzieci.

d3fcd73a-f0ef-47dd-876d-18056978a51d

I jakby mało było sentymentów, po musicalu przyszła pora na wspominki.
Na ekranie przewijały się migawki z całego roku: wrześniowe święto multi- kulti, październikowy tydzień książki, wycieczka do teatru na „Krainę Lodu”, mikołajki, wigilia, baraszkowanie na śniegu, gdy ten nagle spadł; wycieczka do Muzeum Anne Frank, egzaminy na kartę rowerową, dzień sportu, turniej szachowy, trzydniowy biwak nad morzem… Oczywiście dzieciaki wszystko  żywo komentowały, ktoś coś sobie przypomniał i głośno dopowiadał.
A później ekran na chwilę zgasł. Zapadła cisza, po czym na nowo rozbłysnął –  zdjęciem słodkiego bobasa… Zgadniecie, kto zacz? Uda się? Nie uda? No, to patrzcie, tadam! I obok „wjeżdżała” aktualna fotka konkretnego dziecka.

bfb754cb-83d3-40fa-9f1f-702d3133274d

Zestawienie bobas – dwunastolatek spotykało się z entuzjastycznymi reakcjami, wiadoma sprawa. Smile
W międzyczasie nasz bohater wychodził z szeregu.
Wychowawczyni odczytywała napisany dla niego wiersz, wiersz o nim samym; wręczała pamiątkowy album ze zdjęciami i wpisami kolegów i nauczycieli.
A potem jeszcze skromny poczęstunek i swobodne pogaduchy do dwudziestej drugiej.

Z powodu tychże nocnych pogaduch, nazajutrz dzieci mogły przyjść do szkoły dopiero na dziesiątą. W dodatku tylko na dwie godzinki. Już na luzie. Rozwiązywali test ze znajomości szkoły, taki z przymrużeniem oka, by sprawdzić, czy w ciągu ośmiu lat wbili sobie do głowy, gdzie znajduje się sala gimnastyczna, biblioteka, gabinet pani dyrektor.

Kilka zadań, łamigłówek i koniec końców umęczona wychowawczyni otworzyła okno, a znacznie mniej umęczony pan wuefista oparł o parapet ławeczkę gimnastyczną. Hop! Tą drogą każdy ósmak „wyjeżdżał” ze szkoły.

d47f46c5-7ead-40d3-92c6-37bf8f5790ac

A to nie wszystko. Na dziedzińcu szkolnym pozostali uczniowie, od pierwszej grupy po siódmą, utworzyli szpaler z rąk. Oczywiście ten żywy korytarz, należało pokonać. Od okna, do bramy, pod daszkiem z rąk kolegów.
Przy furtce –  piąteczka z nauczycielami i eden wielki krok, sus za szkolną bramę. I już! Stoją po drugiej stronie. Już, tak bardzo szybko. Już, a przecież to aż osiem lat przychodzenia do tego budynku, siedzenia w tych ławkach. I już. Minęło.
Żeby otworzyć nową furtkę, trzeba zamknąć tę starą, znajomą.
Ale czemu to takie trudne?

0e62ae2d-07a9-43e6-9b3c-fe327b3df58b

Łatwe, trudne, przejdźmy do szkół średnich. Taka kolej rzeczy.

We wtorek i środek uczestniczyliśmy w rozdaniu dyplomów u naszej młodzieży. Tutaj też było bardzo uroczyście.
Szkolne aule przekształciły się w sale teatralne. Zajęliśmy miejsca na widowni. Gwiazdami wieczoru byli maturzyści.
Przy dźwięku braw przedefilowali wzdłuż sali. Odświętnie ubrani, w czarnych biretach na głowach, tak bardzo piękni i tak bardzo młodzi.
Usiedli w pierwszym rzędzie, usiedli ze swoimi ideałami i marzeniami.

1daa330c-bffc-45f7-b782-c1e1af6a2c50

WhatsApp Image 2026-07-04 at 16.48.37

Każdy był kolejno proszony na scenę.
Każdy miał swoje przysłowiowe „pięć minut”, które trwało znacznie dłużej.
Na ekranie wyświetlało się zdjęcie, imię, po czym na scenę wchodziły dwie postaci: uczeń i nauczyciel (mistrz) – połączeni ściegiem wspólnej nauki, twarze zwrócone ku sobie. Młodzieńcze ideały kontra dojrzałość i doświadczenie.
Uczeń słuchał. Mistrz przemawiał. Mówił do ucznia, mówił o uczniu i nie były to wyświechtane frazesy, lecz słowa bardziej osobiste, życzenia, gratulacje.
Nie chodziło o laurki, ale o szczerość, prawdę w duchu optymizmu, docenienie drogi, którą uczeń przebył.
Trudności, które pokonał, a nawet jeśli jeszcze nie pokonał, to ciągle nad nimi pracuje.

WhatsApp Image 2026-07-04 at 16.50.51

O Groszku usłyszeliśmy, że na początku był trochę rozproszony i zagubiony. Zapominał o odrabianiu prac domowych, spóźniał się na lekcje, czasem zadawał pytanie, na które przed chwilą padła odpowiedź. Ale potem, z każdym miesiącem, było tylko lepiej. Groszek potknięcia obracał w żart, tym zaskarbiał sobie sympatię. Skromny chłopak z „cichą siłą”, który konsekwentnie idzie na przód, po swojemu – tak określiła go nauczycielka.
– Nie przestawaj się rozwijać, uwierz w siebie, pokaż siebie więcej, nie chowaj się za innymi, odważ się błyszczeć i zachowaj swoje wyjątkowe poczucie humoru, dzięki któremu potrafisz patrzeć na wiele spraw z odpowiednim dystansem – mówiła do Groszka. – I wtedy wszystko będzie dobrze.

3c674d38-b8a1-4440-8efd-c0e44bbebdbe

Z kolei dla Iskierki nauczycielka napisała „cento”, gatunek poetycki złożony z cytatów wierszy znanych angielskich poetów.
To ukłon w stronę marzeń Iskierki, która marzy o studiowaniu kreatywnego pisania i literatury angielskiej w UK.
Nie będę wklejać tego wiersza, bo to osobista pamiątka córki, ale powiem Wam, że nauczycielka wykazała się pomysłowością i wielką wrażliwością.

WhatsApp Image 2026-07-04 at 16.49.31 
Odniosła się do wędrowca na rozwidleniu dróg w żółtym lesie, który waha się, ale ostatecznie wybiera drogę daleką, odważną.
Na jej końcu znajdzie dom. Otworzy drzwi, wejdzie do środka, usiądzie, zje posiłek.  Spojrzy w lustro i uśmiechnie się do swego odbicia.
– To jest w zasięgu twoich ramion, w pewności kroku, w uśmiechu. Jesteś kobietą niezwykłą, fenomenalną. To ty – mówiła mistrzyni, parafrazując wiersz „Fenomenalna kobieta” Mayi Angelou.

Chlip, czy dziwicie się, że mój zbiornik wzruszeń na ten tydzień przekroczył limit?

93ca9176-86fa-4202-be36-9265def69b97

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Kiedy zamykają się szkolne rozdziały – wzrusz i duma x3

  1. Alodia1949's awatar Alodia1949 pisze:

    Ale tam mają świetne pomysły na zakończenie szkoły – zazdroszczę. I nauczyciele kreatywni bardzo. O uczniach nie wspomnę, bo ich widać i słychać. Gratulacje dla rodziców i dzieci.

    Nie wiem jak teraz jest w Polsce ale jak wspomnę swoje szkolne doświadczenia to szkoda słów. Jako autoterapię napisałam 2 opowiadania (są w mojej książce „Wrocław, koty i … Opowiadania prawie kryminalne”) z akcją w szkole podstawowej i obok liceum. Najlepiej wspominam szkołę pomaturalną – i tam nie umieściłam żadnego opowiadania, nie było powodu.

    Polubienie

  2. jotka's awatar jotka pisze:

    Wcale się nie dziwię, wręcz przeciwnie, i ja się wzruszyłam. Podziwiam tez ogrom pracy włożony w te zakończenia! U nas na zakończenie szkoły także jest zawsze program artystyczny, w którym szkolne zespoły prezentują efekty swojej pracy, a ósmoklasiści żegnają kolegów i nauczycieli… no i zabawy dyskotekowe z poczęstunkiem, czasami w lokalu, to zależy od rodziców.

    Coraz bliżej do pustego gniazda, przygotujcie się 😉

    Polubienie

  3. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Wzruszenie i mnie się udzieliło. Wszak ustne laurki dostały, pozazdrościć pozytywnie oczywiście takich emocji. GRATULACJE dla ich pracowitości oraz starań rodziców. Nowe wyzwania będą czekały na dzieci, ale uważam, że dzieci takich cudownych rodziców dadzą radę wszelkim przeszkodom. Życzę im szerokiej drogi, niech przekraczają własne horyzonty i wspinają się na same szczyty.

    Zasyłam serdeczności

    Polubienie

Dodaj komentarz