“Hello Darkness…” – Guinness Storehouse w Dublinie

PXL_20260621_081501481

Niedzielny poranek. Za kilka godzin zabrzmi “Whiskey In The Jar”, ja póki co szykuję się na wizytę w świątyni innego trunku, z którego słynie Dublin. Inna melodia gra mi w duszy. “Sound of Silence”, lecz nie oryginał, cover zespołu Disturbed. Witaj, ciemności, moja stara przyjaciółko. Witaj, świątyni, w której Ciemność do niedawna powstawała!

Do Guiness Storehouse wybrałem się bladym świtem, zaraz po śniadaniu, o 9:30. Spytacie skąd pomysł, by wybrać się tu w niedzielę o tak wczesnej porze? No cóż, warto wizytę w tym miejscu zaplanować jeszcze przed przyjazdem do Dublina. Wiele nie brakowało, a atrakcja ta przeszłaby mi koło nosa. Niedzielny poranek był jedynym terminem, który był jednocześnie dostępny i dawał nam dość czasu na przygotowanie do wieczornego koncertu.

Opcji wstępu jest kilka: można wybrać tę z dodatkowymi warsztatami, dodatkowym trunkiem, czy wizytą w pobliskich pubach. Zdecydowałem się na wersję podstawową – Igomama została w hotelu, więc nie chciałem pobytu przedłużać ponad miarę.

Na wejściu dowiadujemy się szczegółów powstania fabryki, wynajmu budynków, dokumentu, od którego wszystko się zaczęło.

PXL_20260621_083809804

Dalej zwiedzamy już sami, bez przewodnika, każdy we własnym tempie. Zaczynamy od składników: jęczmień, woda, chmiel i drożdże.

PXL_20260621_083852910

Mijamy pole jęczmienne, mijamy podwieszone pod sufitem szyszki chmielu.

PXL_20260621_083925409

Woda tańczy tworząc napisy i obrazy.

Drożdże wypełniają przestrzeń bąblami.

PXL_20260621_084523377.MP

Dalej maszyny, w których odbywa się proces tworzenia piwa. Warzenie, gotowanie, parzenie – nie robię notatek, chłonę atmosferę.

PXL_20260621_084624478

PXL_20260621_084752608.MP

PXL_20260621_084951974

PXL_20260621_085437081

Wreszcie – pokój dla smakoszy. W pierwszym pomieszczeniu szpitalna biel pomaga skupić się na woniach, których mieszanka tworzy kompozycję piwną. Z niewielkimi próbkami udajemy się jednak do następnego pomieszczenia: kto piłby Guinnessa w szpitalu? Otacza nas drewno oraz popiersia i portrety osób istotnych w historii browaru.

PXL_20260621_090105681

Jeszcze kilka słów o marketingu: reklamy, śpiewające ostrygi, ryby na rowerze: jest nietypowo i z przymrużeniem oka…

PXL_20260621_090450191.MP

PXL_20260621_090635850.MP

PXL_20260621_090620595        PXL_20260621_090800460

Wreszcie harfa irlandzka i wspinaczka na szczyt: The Gravity Bar.

PXL_20260621_091612057

Wokół panorama Dublina. Nie imponująca może, bo Guinness Storehouse położony jest dość daleko od centrum.

PXL_20260621_091729373

PXL_20260621_091956168

Ale i tak Guinness smakuje tu wyjątkowo. A jak ktoś nie chce, lub nie może rozsmakować się w Czerni, to może zdecydować się na Guinness Clear. Zamawiasz Guinnessa, pijesz wodę. Na zdrowie!

PXL_20260621_093105784.MP

Ten wpis został opublikowany w kategorii Irlandia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to “Hello Darkness…” – Guinness Storehouse w Dublinie

  1. Alodia1949's awatar Alodia1949 pisze:

    Jestem kompletnie bezalkoholowa („Od piwa głowa się kiwa” „Od wódki rozum krótki”) ale mam z nim dwa skojarzenia: w dzieciństwie jeździłam na wieś do dziadków gdzie w PGRze uprawiano chmiel i raz nawet posadzono mnie do obrywania kiści ale słabo mi szło.

    Drugie – gdy przeprowadziłam się na obecne mieszkanie często czułam zapach drożdży. To nie objaw choroby – w pobliżu był poniemiecki Browar Piastowski (powstał 1893-4 r.). W2001 zburzono główny budynek i wybudowano tam osiedle mieszkaniowe zachowując dwa oryginalne budynki.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Browar_Piastowski

    Polubienie

Dodaj komentarz