Szukaj na blogu
Kalendarz
Najnowsze komentarze
Najpopularnieszje…
Blogoteka
40thousandkm
Aksinia – kawa & puzderka
Anna Kobieta Zwyczajna
Bajeczki Stokrotki
Belgia nasz dom- Co to jest kijk- en doedag w VDAB?
- Niemcy dosłali właściwą ładowarkę, a w żonkilach pojawiły się psy
- Problemów ciąg dalszy
- Cieplej i jaśniej...?
- Nie dość że kiepsko jest, to jeszcze się auto popsuło
- Prasówka luty 2026
- Dwa kroki w przód, by tkwić w miejscu
- Zgubione dni
- W złą stronę to zmierza... ale na razie jest znośnie.
- Dlaczego dzieci siedzą przed ekranem?
bezpukania.eu
Cichy zakątek poezji
distantcruise
Drugie życie bloggera
entliczek-pentliczek- Gabriela Kotas
hubedi
Kobieta po 30- Dlaczego z wiekiem coraz trudniej nawiązywać przyjaźnie?
- Czy zarabianie pieniędzy zwalnia z obowiązków domowych?
- Social aging: dlaczego kobiety po 30 czują, że świat traktuje je jak starsze, niż są?
- Czym jest praca emocjonalna?
- Dlaczego kobieca rywalizacja jest tak źle postrzegana?
- Czy można ujędrnić skórę twarzy domowymi sposobami?
- Czy kobiety są zmęczone byciem „silne”? O niewidzialnym ciężarze, który nosimy codziennie
- Czy kobiety bardziej dbają o wygląd domu?
- Randki po 30: dlaczego przyciągamy ludzi, którzy nie chcą się angażować?
- „Metoda 5 minut” na zatrzymanie czasu. Dlaczego pielęgnowanie wspomnień to najtańsza i najskuteczniejsza forma dbania o dobrostan?
kot na gałęzi
Listy i [inne] brewerie
Lustro- Deszcze i dreszcze, leszcze i kleszcze, co jeszcze?
- Kościelny z Kościeliska kości ścieli dla liska.
- Neo Noe.
- Po kaszy z kasztanów i kaszance kaszlę z Anką w kasztelu. Anka w kasztelu, to już kasztelanka, czy ledwie kasztanka?
- Ekstrakt o fałszywej skromności.
- Duch w dusznej duchówce duszkiem dusi uszy duchownej duszyczki.
- Prze po śladzie owcy – prześladowca!
- Ma te uszy Mateusz.
- Prasówka cd
- Z klasą serwuję ser z klasera.
Może od poniedziałku będzie normalnie
mr Andrzej Włodarczyk- Invictus
- Jak nie dać się przelecieć diabłu (2023) – wstęp do apokalipsy, śmiechu i refleksji
- Tabu w Polsce: o czym się milczy, a o czym powinno się mówić
- Ekskluzywna Partnerka (18+)
- Sny o tajemniczej dziewczynie i ślubie z nią
- Gra mnie zawiodła, ale nie mogę przestać grać – i to jest dokładnie to, co mnie fascynuje
- Po grze – pustka, która gryzie jak lodowaty deszcz
- Lindsey Stirling – skrzypce, taniec i wrażliwość, które odmieniają muzykę
- Dobry czy nie dobry?
- Dlaczego ludzie wieszają kłódki na mostach?
Mysz Galaktyczna
Na karuzeli życia
Nauka jazdy
nie tak znów kolorowo- Wreszcie "normalny" tydzien
- Powtorka z rozrywki, na szczescie skrocona
- Dlugi i ciezki tydzien
- Zaczynamy marzec inaczej niz bylo w planach
- W ostatni tydzien lutego, zima nie odpuszczala
- Mini "ferie" i krotki tydzien
- W koncu odwilz
- Przeskok w drugi miesiac roku
- Ostatni tydzien stycznia i grafikowe niespodzianki
- Cisza przed burza, czyli spokojny tydzien przed (doslownym) sztormem
Nie tylko kartki
nieodkrytapl- Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi. Początek” – recenzja przedpremierowa.
- Magdalena Majcher „Rechtorka” – recenzja.
- Justyna Jelińska „Martwa cisza” – recenzja.
- Romy Hausmann „Córeczka” – recenzja.
- Prywata.
- Harlan Coben „Tęsknię za tobą” – recenzja.
- Dominika Buczak „Parasolki” – recenzja.
- Stephenie Meyer „Przed świtem” – recenzja.
- Harlan Coben „W domu” – recenzja.
- Harlan Coben „Tylko jedno spojrzenie” – recenzja.
Pani od biblioteki
Pasja Pisania- Lektura na weekend – Historia lubi się powtarzać
- Gorzka prawda – nowa powieść Małgorzaty Podstawnej już w księgarniach!
- Skąd ten błysk?
- Lektura na weekend – Od filmiku do zbrodni
- Co kryją kartki pamiętnika? Trzecia powieść Marii Weroniki Józefackiej
- Błysk natchnienia – KONKURS!
- Lektura na weekend – Emily na pisarskich ścieżkach
- Jane Austen pisze historię Anglii na nowo
- Pokaż mi swoje opowiadanie, a powiem ci, jak piszesz
- Lektura na weekend – Od katastrofy do nowego życia
Polki na Obczyźnie- Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.
Przystanek Wrocław
Saol ar Ceilteach- Muzyczny Krąg #2. „All The Stars”.
- „Najniebezpieczniejszy człowiek w Ameryce”.
- Na Dzień św. Patryka…
- Matematyczna doskonałość kartki papieru.
- Dzień Kobiet :)
- Andrzej Mountbatten-Windsor aresztowany.
- Rok świętego Franciszka z Asyżu.
- 19 lat szczęścia: Urodziny Bloga.
- Dzień Śpiewu w Języku Walijskim.
- „Six Nations” – „celtyckie” święto rugby.
spacerem przez życie
Tajwan i nieznana Japonia- Historia kultury popularnej w Japonii – E. Taylor Atkins
- Buddyjska świątynia Kōsanji (高山寺)
- Dzień Kultury (文化の日)
- Jesień w Iwatake Mountain Resort
- Dzień Gór (山の日)
- Sadako i 1000 żurawi
- Recenzja: "Tajwan – wyspa w oku cyklonu"
- Shisa - ni to lew ni pies
- Święto Smoczych Łodzi 端午節 - legenda i zwyczaje
- Dzień Morza 海の日
Traszka na rowerze
Wiem, że nic nie wiem
Wrzosy
Żeńska Komórka
Category Archives: wiatrakowe zwyczaje
Nie wierzę, Okruszek wybiera szkołę średnią!
„Idzie luty, podkuj buty” – to polskie przysłowie ma w tym roku zastosowanie dla nas, w Holandii. Ale bynajmniej nie przez zimę (w naszym mieście śnieg leżał raptem cztery dni)! Podkuwamy buty, bo chodzimy. Dużo chodzimy, głównie po szkołach, jako że właśnie w lutym w holenderskich szkołach średnich odbywają się “dni otwarte”, open dag. Czytaj dalej
Cyrk bożonarodzeniowy w Amsterdamie – holenderska tradycja, której warto doświadczyć
Jak się czujecie w objęciach zimy? Trzyma mocno i nie puszcza! Jak zima, to niestety sezon na chorowanie. Gorączka i ból gardła rozłożyły na łopatki nawet Okruszka, zwykle tryskającego energią. Córa przespała cały weekend. Nie dotarła na jasełka do polskiego kościoła, dziś i wczoraj nie była w szkole, a miała brać udział w turnieju szachowych. Nic, przepadło. Ale… nie przychodzę do Was z chorobami. Mam coś lepszego i bardziej ekscytującego. Kolejny niderlandzki zwyczaj, którego prawdopodobnie nie znacie. A jest nim bożonarodzeniowy cyrk! Czytaj dalej
Opublikowano Holandia, wiatrakowe zwyczaje
Otagowano cyrkowe atrakcje w Amsterdamie, czy warto odwiedzić Teatr Caree w Amsterdamie w okresie świątecznym, holenderska tradycja cyrki bożonarodzeniowe, kerstcircus, magia świąt w Amsterdamie, najlepsze występy cyrkowe w Amsterdamie, rozrywka dla całej rodziny w Teatrze Caree w Amsterdamie, Wereldkerstcircus w Teatrze Caree w Amsterdamie, wrażenia ze światowego cyrku w Teatrze Caree w Amsterdamie
4 Komentarze
Mikołajowy wieczór niespodzianek
Moi drodzy, jak tam po Mikołajkach? Mam nadzieję, że Mikołaj podrzucił każdemu coś do buta? Albo po prostu, że spotkało Was coś miłego. W Holandii, jak może pamiętacie z moich dawnych wpisów, tradycje mikołajkowe są bardzo rozbudowane.
Mikołaj (Sinterklaas) pojawia się tutaj już w połowie listopada i towarzyszą mu Piotrusie (Piety). Ich perypetie są codziennie (przez trzy tygodnie) relacjonowane w specjalnym wydaniu wiadomości, niczym serial przygodowy. Czyste szaleństwo, ale bardzo pozytywne. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowe zwyczaje
Otagowano co to są suprizy w szkołach holenderskich, Mikołajki w Niderlandach, o co chodzi z Sinterklaasem i Piotrusiami w Holandii, rodzina na emigracji w Holandii świętuje Mikołajki i Pakjesavond, tradycje mikołajkowe w Holandii, wieczór prezentów w Holandii
2 Komentarze
Jeszcze w Wielkanocnym duchu
Wielkanoc przyszła do nas nocą, podczas wigilii paschalnej. Trzymaliśmy w dłoniach świece, ich bursztynowe płomyki pląsały, okręcały się wokół knotów, w źrenicach odbijał się blask. Ołtarz – historyczny portal, cofał nas w czasie – czytania i psalmy układały się naprzemiennie, zgodnie, jakby zawarły wcześniej jakiś pakt porozumienia. Słowa hipnotyzowały. Działo się wiele, działo się wciąż, aż stanęliśmy przy grobie Pańskim. Czytaj dalej
Wielkanoc tuż, tuż…
Wielkanoc już zbliża się do drzwi, ale na razie, w chwili gdy piszę te słowa, jeszcze mamy Wielką Sobotę – dzień ciszy i oczekiwania. Dzień długi, przez konieczność ciszy właśnie, a jednocześnie krótki, bo wciąż coś czeka do zrobienia. Sprzątanie było wcześniej, ale znów się naniosło, bo jakżeby inaczej? Ale dziś to przede wszystkim gotowanie.
Jeszcze trochę humoru primaaprilisowego
Holendrzy uwielbiają żarty primaaprilisowe, a że mają smykałkę do handlu, potrafią wykorzystać humor w marketingu. Wiadomo, „grapje” (żarcik) będzie przekazywany z ust do ust, a wraz z nim powielana nazwa marki. I o to chodzi! By wskoczyć „na języki”. Ale mniejsza o reklamę, niektóre dowcipy z holenderskiego podwórka są naprawdę zabawne. Czytaj dalej
Listopad w Holandii? Wesoły!
W Holandii za sterem pogody zasiada szaruga, wycieraczki dzień po dniu wymazują kolory z krajobrazu, świat szarzeje i się wychładza. Oczywiście Holendrzy, jak to Holendrzy, na wszystko znajdą sposób, znaleźli zatem również trik na rozświetlenie listopadowej ponurości.
Wy, wierni czytelnicy tego bloga, też już go znacie, piszę o tym rok w rok i pewnikiem już się powtarzam. Ale jak mogłabym nie wspomnieć o listopadowych „promykach”? Żal zostawić bez echa. Czytaj dalej
Rewolucja w liceum Groszka
Miałam jeszcze jeden pomysł na wpis o Islandii. Już ostatni, spinający w całość największe „hiciory”, które widzieliśmy: wodospady, gejzery, geotermalne spa. Jednak w obliczu obecnej powodzi, wobec ogromu nieszczęść, niezliczonych łez rozpaczy poszkodowanych osób – całkowicie przeszła mi ochota na pisanie o… wodzie! A tym bardziej na eksponowanie zdjęć z wodą radosną, tryskającą z ziemi, roztańczoną, falującą, pluskającą, gorącą… No, nie. Czytaj dalej
Szkoła to dżungla, przetrwają najmądrzejsi!
W poprzednim poście próbowałam Wam pokazać, oczywiście w wielkim skrócie, jak działa holenderskie liceum ogólnokształcące. Mimo tego skrótowego ujęcia, tekst wyszedł długi, a że temat był całkowicie nie wakacyjny, to przyznam się Wam, że gdy wcisnęłam ikonkę „publikuj” – wewnętrzny krytyk w mojej głowie aż się zatrząsł z oburzenia, że po co ja to piszę, szkoda czasu i naprawdę nikogo to nie interesuje. Blogowi Przyjaciele, czy Wam też zdarzają się takie chwile zwątpienia, czy to tylko w mojej głowie mieszka Pan WszystkoNaNie ? Czytaj dalej
Spania nie ma, jest mecz!
Miniona noc w Holandii, nawet w naszym skromnym miasteczku, przypominała powtórkę z sylwestra. Jeszcze grubo po północy z sąsiednich domów i ogródków dobiegały okrzyki radości i burzliwe rozmowy. Ulice zmieniły się w jedną wielką imprezę. Wszędzie grała skoczna muzyka, przechodnie okupowali chodniki, dzieciaki biegały w ciemnościach. No, nie dało się wyspać!
Bo też to nie była noc od spania, tylko od świętowania! Czytaj dalej
Hura, plecaki w górę!
Zdali! Dziękuję za pamięć, za trzymanie kciuków, za słowa otuchy, gdy nerwy zwijały się w postronki (oczywiście najbardziej moje, bo przecież nie dzieci, tfu!, młodzieży). W tym roku uczniowie szkół średnich w Holandii dzień 12 czerwca podkreślili w kalendarzu na czerwono i powtarzali jak mantrę: 12 juni, 12 juni, 12 juni…. Czytaj dalej
Dzień Mamy z podarkami
Za mną bardzo intensywny weekend. Między innymi wybrałam się do Brabancji na spotkanie z profesorem Bralczykiem. Wydarzenie warte opisania, dlatego wrócę do niego. Obiecuję. Bardzo bym nie chciała, by przeszło bez echa przygniecione stertą codziennych spraw, jak to się stało z moim październikowym spotkaniem z Michałem Rusinkiem czy z jeszcze wcześniejszym wieczorem autorskim z pisarką Agnieszką Zakrzewską.
Jednak wczoraj był Dzień Matki i to on domaga się palmy pierwszeństwa. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje
Otagowano drobiazgo od dzieci na Dzień Matki, Dzień Matki w Holandii, mamy świętują
10 Komentarzy
Król przemknął mi koło nosa
Wczoraj, 27 kwietnia, holenderski monarcha Wilhelm Aleksander skończył 57 lat. Wspólnie z królem świętował cały kraj. Tradycyjnie, czyli na pomarańczowo (niderl. oranje), jako że właśnie ten kolor jest historycznie związany z królewską dynastią Oranje – Nassau. Jak wiemy, a raczej jak się domyślamy – bycie królem pociąga za sobą różnorodne konsekwencje i nawet jeśli za dzieciaka wierzyliśmy, że król może robić co mu się żywnie podoba – to już jako dorośli wiemy, że to mit, który można włożyć między bajki w baśniozbiorze. Czytaj dalej
Imprezowiczki z nas, że ho ho!
Za nami intensywny weekend, bogaty w imprezy. Najpierw w piątek obchodziła urodziny nauczycielka Okruszka, ukochana, „najlepsza z wszystkich” juf Marije. W Polsce przeważnie urodziny nauczyciela ograniczają się do zacisza pokoju nauczycielskiego i ciasteczek na stole. W Holandii to by nie przeszło.
Może dlatego, że Holendrzy nie znają imienin, tak wielkie znaczenie przywiązują do urodzin. Czytaj dalej
Zadość mikołajowej tradycji w Holandii
Żadne to odkrycie, że czas z natury leci szybko, ale z końcem roku to już w ogóle galopuje. Widać to na przykładzie Świętego Mikołaja. Chociaż Sinterklaas i Piotrusie spędzili w Holandii całe trzy tygodnie, chociaż zdążyli obejść wszystkie domy, rozdać prezenty i jeszcze wrócić do Hiszpanii – to na blogu nawet nie zdążyłam o tym wspomnieć. A tak być nie powinno, muszę się poprawić.
Czytaj dalej