Archiwum autora: Igomama

Świątynia książek, czyli Boekhandel Dominicanen

82585056_194648301688464_7816747965124444160_n

Czas na wyjaśnienie zagadki:
CO, z taką mocą i pietyzmem, przywoływało mnie w Maastricht?
Jaką atrakcję przedłożyłam nawet na wizytę w Bonnenfantenmuseum?
Przecież kocham obrazy, mam kartę muzealną, nie musiałabym stać w kolejce po bilet… Wszystko to prawda.
A jednak, skoro nie dało rady być w dwóch miejscach jednocześnie, wybrałam… księgarnię – księgarnię zupełnie niezwykłą, bo urządzoną w zabytkowym, gotyckim kościele: Boekhandel Dominicanen.
Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , | 12 Komentarzy

Maastricht mało holenderski

Jeszcze w przedsylwestrowym poście zapowiadałam wycieczkę do Maastricht. Zatem czas wywiązać się obietnicy, odświeżyć wrażenia i odkurzyć zdjęcia. Z góry uprzedzam: Maastricht jest miastem mało holenderskim, nie znajdziecie w nim ani kanałów, ani wiatraka; ilość rowerów też nie przytłacza (a … Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , , | 11 Komentarzy

Kornelka zamalowała raka

52480915_2056729407753700_7705312040742551552_o

Klik, klik. Drogi Czytelniku, jeśli wchodziłeś na nasz blog w ubiegłym roku, to pewnie nie raz widziałeś, z prawej strony ekranu, niewielką ramkę ze zdjęciem dziewczynki. Wielkie czarne oczęta i półuśmiech drżący nadzieją na pewno przyciągnęły Twoją uwagę. To Kornelka, pięcioletnia córka kuzyna Igotaty.
Mała księżniczka, której przyszło zmierzyć się z niebezpieczną chorobą.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 15 Komentarzy

Kolorowe jarmarki świąteczne

81035994_450180378988502_5639611343221817344_n

Cha, cha, poprawiam się: nie siadam do bloga za przysłowiowa „pięć dwunasta”, ale półtora dnia przed Nowym Rokiem.
Jeszcze bez gorączki sylwestrowej, bez noworocznego stresu.
I, proszę, nawet herbatę sobie zaparzyłam, o aromacie truskawek.
Wszystko pięknie przygotowane: laptop włączony, mąż w pracy, dzieci w miarę grzecznie się bawią. Tylko pisanie jakoś nie idzie… Winking smile

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , | 29 Komentarzy

Tuż przed pierwszą gwiazdką

81041036_2642321949221068_2259931307763040256_n

Planowałam zajrzeć tu wcześniej. Być, choć raz, perfekcyjną panią domu – taką, która kilka tygodni wcześniej upiekła pierniki, rano nalepiła setkę pierogów, uszek, a teraz właśnie ma chwilę przerwy, więc zasiadła do bloga z kubkiem aromatycznej herbaty w ręku. Spokojna, opanowana, bo i czym ma się denerwować, skoro wszystko trzyma pod kontrolą? Niestety, to nie ja.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 12 Komentarzy

Mikołajkowa niespodzianka

80041381_624810158056359_5867283810076327936_n

Chociaż Mikołaj (właściwie: Sinterklaas) odpłynął z powrotem do Hiszpanii (w asyście Piotrusiów i konia), a Holandię ogarnął wir świątecznych przygotowań (to znaczy: dekorowania domów i rezerwowania obiadów w restauracjach), to pozwólcie, że dziś cofnę się w czasie o, mniej więcej, dwa tygodnie i opowiem o mikołajkowych upominkach przygotowanych w szkołach (tak zwanych „surprizach”). Bohaterem wpisu będzie Groszek, nasz jedenastoletni syn.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , | 8 Komentarzy

Co słychać, Okruszku?

78654688_444198499826208_5786245293393575936_n

A dziękuję, dziękuję, wszystko dobrze, panie bobrze (może poza katarem).
Listopad i grudzień, to w Holandii, super fajne miesiące. Co prawda pogoda jest beznadziejna: wiatr smaga łyse gałęzie drzew, szare jest niebo i szare są kanały, deszcz siąpi albo leje.. Ale to są drobiazgi wobec atrakcji, które czekają na dzieci. Zresztą Wy je znacie, co roku opowiadam to samo (do znudzenia), ale to dlatego, że „powtarzanie – matką nauki”, przynajmniej zapamiętacie jakieś holenderskie zwyczaje.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , | 12 Komentarzy