Chwytam lato za warkocz

846c7230-9910-4784-9e7f-a5bb4fe3d5de

Przyszedł wrzesień. Tup, tup, dziarski krok; mrug, mrug, zaciekawione spojrzenie. Przystanął sobie wrzesień, rozejrzał się na boki. Zdjął plecak, bo ten wypchany taki, pewnikiem mu ciążył. Kieszenie aż się wybrzuszają! Wszystko w nich znajdziesz: kredki i książki, nowe szanse i stary porządek.
I jeszcze całą rolkę poniedziałków. Wtorków, śród, czwartków, piątków.
Na szczęście też weekendów. Słodkich, leniwych.

Wrzesień rozwija rolkę. Podrzuca, łap!
Odruchowo unoszę dłonie. I… zastygam. Bo wtedy nadbiega lato. Całe w podskokach. Tak, jeszcze ma siły, witalność. Mimo że się napracowało. Przecież w wakacje bywało upalnie. A my te najgorętsze dni akurat spędzaliśmy w mieście. W najgorętsze południa schodziliśmy z pola rażenia słońca w zacienione uliczki. W najgorętsze południa kryliśmy się w budynkach, by odtajać w chłodzie murów.

Nasze lato było gwarne, polskie. Już się pożegnaliśmy: z rodziną, ze słonecznikami, z lasem, z syrenką, Orlenem, Żabką, Empikiem… Już.

Tymczasem wrzesień rozwija rolkę jesiennych dni. Patrzy na mnie wyczekująco.
A obok lato. Jeszcze lato! Podskakuje beztrosko. Potrząsa warkoczami w barwie pszenicy.
I już dłużej się nie waham!
Chwytam się tego warkocza. Zanurzam palce w splecione pasma i lecę.

cd2f945a-1b52-4619-be01-ef900dd52604

Lecę! Tam, gdzie nadal świeci słońce. Tam, gdzie niebo jasne, promienne. Gdzie towarzystwo miłe. Gdzie można godnie pożegnać wakacje. Bo wakacje życzą sobie być godnie pożegnane. Prawda że tak?
A zatem ostatni weekend sierpnia, siedem koleżanek, kraj pizzy i gelato, najpyszniejszych. Może być takie pożegnanie? Ależ proszę  bardzo!

Ależ proszę bardzo nam nie zazdrościć! Już wróciłyśmy!
We wrześniowy porządek – początek.

Witaj wrześniu, co nam przyniesiesz?

23df6161-7c06-4313-9d12-72bdcb3c9255

c0318eb4-8127-41f3-b9be-fa5a5184082c

e6b83dfb-f959-4711-b2ee-1ed789b64ae1

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność, Włochy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Chwytam lato za warkocz

  1. Ultra's avatar Ultra pisze:

    Jak poetycko żegnasz wakacje, by potem wrócić do mniej poetyckiej rzeczywistości, czyli codziennej pracy i obowiązków. Mnie będzie najbardziej późną jesienią brakować słońca i ciepła, bo jak tu polubić wiatr, chlapy, ołowiane chmury i ziąb?
    Zasyłam serdeczności

Zostaw odpowiedź