„Choć nie dmuchali w moje żagle, odpłynąłem” – Kortez w Hadze

ee6a0766-9b1e-462e-8619-855fd1ba745b

Tak, tak! Kortez koncertował w Hadze. Piątek, 29 maja – jak mogłam nie być? No, jak? Uwielbiam! Za głęboką wrażliwość. Za bycie sobą. Za talent, w dodatku kosmiczny. Za rzewną nutę, wibrującą jeszcze długo w powietrzu. I za teksty oczywiście.
Melancholijne ballady Korteza bezbłędnie znajdują drogę do emocji. A tam wnikają w najwęższe szczeliny. I tak sobie w nich osiadają.

Koncert miał świetną lokalizację – nowoczesną salę Amare, słynącą z doskonałej akustyki.
Tu dygresja: Amare to obiekt kulturalno – edukacyjny, otwarty zaledwie pięć lat temu, którego budowa pochłonęła gigantyczne kwoty euro. Nie obyło się bez skandali i kontrowersji, wielu Holendrów sprzeciwiało się tak kosztownej i „elitarnej” inwestycji, twierdząc, że te pieniądze można było spożytkować inaczej. Cóż, nie mnie oceniać.

b96bf0f2-ab99-4977-bc99-4262a961eb50

Na pewno Amare jest świetnie położone, bo tuż przy dworcu centralnym. Poza tym posiada przestronny podziemny parking. Sam budynek jest na tyle kompaktowy, że w jego wnętrzach może jednocześnie odbywać się kilka wydarzeń muzycznych. Gdy my słuchaliśmy Korteza, w równoległej sali występowała grecka pieśniarka, a piętro wyżej wystawiano musical West Side Story. Nikt nikomu nie przeszkadzał.
Ciekawa jest nazwa budynku, oparta na grze słów – amare po włosku znaczy kochać, natomiast a mare (nad morzem) kładzie akcent na wyjątkowe położenie obiektu. Koniec dygresji. 😉
Wróćmy do Korteza.
Koncert był kameralny, atmosfera nastrojowa, momentami intymna.

1b4e3306-f14b-4430-b88e-5fc3a42c06ef

Przemawiała jedynie muzyka, piosenki, światła.
Sam Kortez podczas koncertu był oszczędny w interakcjach. Nie z ignorancji. Po prostu… Taki jest. Autentyczny, skromny. Nie potrzebuje „gwiazdorzenia”, zagadywania słuchaczy, zapewniania, że są najlepszą publicznością ever.

34b981a5-20b1-4f07-b549-978f0e4c1425

Skupia się na muzyce. To ona jest jego narzędziem komunikacji.
Śpiewa (ach, ten ochrypły wokal!), gra na gitarze, pianinie i puzonie. Pisze teksty. Tylko tyle i aż tyle.

c8d452fc-5483-413e-9c2c-9444c21fa87a

Dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy.
Wbiło mnie w fotel, byłam jak zahipnotyzowana. Jakbym znalazła się w jakimś muzycznym kalejdoskopie: kolorowe nuty tańczyły sobie we mnie, oświetlane wiązkami migoczących świateł.

Układały się w opowieści o życiu. Wszystko tam było! Samotność, miłość, rozczarowanie, zdrada, dojrzałość i jej brak, upływ czasu, strata, walka o miłość albo zaprzestanie walki – „dobry moment”, by się rozstać. Albo… zostać.

Słyszałam, że piosenka „Zostań” uratowała pewne małżeństwo. Po jej wysłuchaniu, wiarołomna żona, zdecydowała zakończyć romans i wrócić do męża.
To tylko potwierdza, jak wielką moc ma sztuka! Z całą pewnością ją ma.

de3e5c03-b59b-4b26-aac9-9121600e981c

Moje ulubione piosenki: Nic tu po mnie, Zostań, Od dawna już wiem, Hej wy, Stare drzewa, Dobry moment, Z imbirem i… ach, przecież ta lista nie ma końca!

Jedyne czego żałuję, to tego, że po koncercie nie zostałam po autograf. Nawet nie pytajcie dlaczego!
Na szczęście od znajomej pani Ani B. dostałam zdjęcia, które tu wklejam.

WhatsApp Image 2026-06-02 at 15.57.14         WhatsApp Image 2026-06-02 at 15.56.51

Wiem, że Kortez wyszedł do ludzi pogadać. Jest fajny i „normalny”, ale co do tego nie miałam wątpliwości. Pozował do zdjęć, zagadywał. Mam czego żałować! I po co wracać.

0e312ef5-1294-487d-81bb-bca1940b566f

Na koniec, kilka nagrań z koncertu:

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 Responses to „Choć nie dmuchali w moje żagle, odpłynąłem” – Kortez w Hadze

  1. Też mam wrażenie, że Kortez należy do tych artystów, którzy nie potrzebują wielkiego show, bo całą robotę robią emocje i muzyka. Swoją drogą zaciekawiła mnie ta uwaga o Amare – czasem ludzie narzekają na wydatki na kulturę, a później takie miejsca żyją i przyciągają tłumy. Może problem nie jest w samych inwestycjach, tylko w tym, jak są później wykorzystywane? A autografem bym się nie przejmował, czasem najlepszą pamiątką jest właśnie to uczucie, z którym wraca się do domu po koncercie

    Polubione przez 1 osoba

  2. Alodia1949's awatar Alodia1949 pisze:

    Nie wiedziałam, że taki muzyk istnieje, więc dziękuję za info i zdjęcia. Wyguglałam go też sobie. A ten budynek to sto razy lepsza inwestycja niż stadion we Wrocławiu.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ultra's awatar Ultra pisze:

    Oczywiście, słyszałam, lecz dopiero zainteresowałam się tak naprawdę Kortezem po Twojej muzycznej recenzji. Dziękuję za wzruszenie.

    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

  4. jotka's awatar jotka pisze:

    Twoja notka z 2 czerwca wyświetliła mi się dopiero dzisiaj, nie wiem co się dzieje w tej blogosferze.

    Nie znam Korteza, ale cieszę się, że miałaś udany wieczór!

    Polubione przez 1 osoba

  5. pszczolkamaja's awatar pszczolkamaja pisze:

    Czesc Igomama ☺️

    Nie przepadam za tym artystą, ale czytając Twój opis koncertu przeżywam podobne momentu na swoich ulubionych koncertach, zatem doskonale rozumiem tej klimat, emocje i niesamowite wrażenia 😃👍

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz