Najpiękniejsze urodziny

d5cd5d81-414f-4d02-a0df-b1b62e5c63ac

Tak, to były moje najpiękniejsze urodziny! Okrągłe, a mimo to nie budziły we mnie lęku, jak to się działo w przypadku poprzednich zmian cyferek.
Wiecie, ja zwykle nie celebruję swoich urodzin. Umykają mi chyłkiem wraz ze starym rokiem, w ciszy, tak się przyzwyczaiłam. W zamian obchodzę urodziny dzieci. Już głośniej, z balonami, prezentami i „sto lat”.

Szczęśliwie cała trójka urodziła się w porze wiosenno – letniej, a nie jak my z Igotatą, gdy „zima, panie kierowniku!”. Zima. I nawet jeśli bez śniegu, to wiatr hula po polach, chłodno, ciemno i każdy woli do swojego pieca się tulić niż na imprezy pomykać. To najzupełniej normalne. Wcale mnie to nie dziwi.

Tymczasem tego roku taka niespodzianka! Smile
Rodzinka z Polski nie wystraszyła się zimy, choć ta – jak na ironię! – dopisała.

WhatsApp Image 2026-01-07 at 21.05.46

Nawet nie namawiałam gości, by przyjechali. Nie śmiałabym. Nie oczekiwałam tego, zważywszy, że moja mama wciąż pracuje zawodowo, brat i bratowa – również, więc mało mają wolnego, a ja szanuję ich czas.
Mimo to przyjechali. Na trzy dni. Trzy pełne dni plus sylwester, dłużej zostać nie mogli i, jak się później okazało, odjechali w samą porę, zanim Holandię zabieliło.

W swoje urodziny zamieszkałam w śnieżnej kuli, choć wtedy jeszcze na chodnikach śniegu nie było. Znacie taką dekorację: szklaną kulę, w której stoi ceramiczny mikołaj, bałwan, renifer, choinka czy cokolwiek innego świątecznego, a gdy się tą kulą potrząśnie, w środku przesypują się brokatowe płatki? Czary mary, hokus pokus i oto kawałek szkła i plastiku zmienia się w coś pięknego i hipnotyzującego. Maleńkie drobinki wirują, mienią się kolorowym światłem, wszystko błyszczy, migocze.
W dniu urodzin trafiłam do jądra takiej kuli.

e232f71e-8aa1-4d72-8ce6-6aed4c6ff423         f437e37e-3037-4173-a3d7-70aeaf7527ac

a0ad0d82-1dd5-4fe4-93f8-bf7a7b66cfea         fdcf3aaa-4742-4922-87d8-00fe158c6cf2

Zastygłam ze wzruszenia jak bałwanek albo raczej pani bałwankowa i tak sobie stałam, a zewsząd spływały życzenia, miłe słowa, czułe gesty. Okrążały mnie, przenikały przez plecionkę tkaniny, przez skórę, w sam środek serca.
Dzieci przygotowały mi piękne podarki (Iskierka namalowała obraz: mnie siedzącą na ławce pod drzewkiem pomarańczowym w Maroku, Okruszek – mój portret w stylu animy, a Groszek – laurkę z naszym kotem).

Odbyliśmy podróż do przeszłości, bo mama przywiozła moje stare albumy, takie z dzieciństwa, liceum i czasów studenckich.

c356dfd4-9e7d-4595-9916-bb6fc4918ad7

Chrześniak sprawił mi muzyczno – zdjęciową niespodziankę, która wyświetlona na ekranie telewizora przypomniała mi, ilu życzliwych ludzi mnie otacza i ile wspaniałych miejsc miałam okazję odwiedzić.
Kuzynka przekazała norweską laleczkę i trufle, które nie zdążyły załapać się do zdjęcia, tak smakowały.

Jak przystało na urodziny, zjedliśmy tort (z czarną porzeczką i czekoladowym musem). Zdmuchnęłam świeczkę i pomyślałam życzenie. Niech płynie!
Oglądaliśmy film polecony przez bratową: „Mężczyzna imieniem Ove”, na podstawie książki Frederika Backmana. Film był świetny, podobał się wszystkim, zarówno mojej mamie jak i jedenastoletniemu Okruszkowi. Igotatę tak wciągnął, że właśnie słucha audiobooka o tym samym tytule, ja pewnie również sięgnę po książkę.

Później pojechaliśmy na mszę do polskiego kościoła, by podziękować za miniony rok, a tam kolejna niespodzianka: Igotata zamówił modlitwę w dwóch intencjach: mojej urodzinowej oraz za naszych gości z Polski.

A wieczorem poszliśmy do baru na holenderskie przekąski.

WhatsApp Image 2026-01-07 at 20.56.02

Po powrocie do domu graliśmy w „Dixit”.
Lubię tę grę, a w osiem osób nabiera ona nowego wymiaru.
Niestety, nikt nie chciał dać mi forów i, mimo urodzin, mój króliczek obstawiał tyły. Za to Igotata! Fiu fiu! Jak wyskoczył przed szereg, nikt nie śmiał go wyprzedzić. A przecież to nie on miał urodziny. Ale co mu będę żałować, niech się chłopak cieszy.

Za to ja siedziałam w śnieżnej kuli.
Otulona życzeniami wzruszałam się i szczęściłam do końca dnia, a nawet dłużej, bo jeszcze dziś listonosz przybył z karteczką i upominkiem od bardzo wyjątkowej Kasi.

DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM! Smile

1fb26335-70d0-455d-a892-fefcbe4e4cac

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Najpiękniejsze urodziny

  1. jotka's awatar jotka pisze:

    Piękne urodziny, cudowne niespodzianki, niechaj marzenie grzeje się w cieple Twojego serca i miłości twoich bliskich! Sto lat!!!

    Polubione przez 1 osoba

  2. K. Wrona's awatar K. Wrona pisze:

    Aby w CUDOWNOŚCI płynęły następne dekady Twojego

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do Igomama Anuluj pisanie odpowiedzi