Po niewłaściwej stronie

PXL_20260411_090306524

Iskierka od kilku lat marzyła o studiach z kreatywnego pisania w Wielkiej Brytanii. Najpierw przeszkodą był dyplom liceum, który okazał się bezużyteczny po drugiej stronie kanału La Manche. Wiek też nie dawał nam przekonania, że wyjazd za granicę byłby dobrym pomysłem. Dziś pozostała tylko jedna bariera – egzaminy końcowe (trzymajcie kciuki!) Uczelnie już wybrane, proces rekrutacji zakończony, warunkowe zgody uzyskane. Jedna z uczelni zaprosiła ją na dzień otwarty, na który wybraliśmy się tylko we dwoje, bo Igomama miała już od dawna inne plany, których nijak nie dało się przełożyć i nie mogła do nas dołączyć. Rodzeństwa nie zapraszaliśmy – przez naszą nieobecność musieli towarzyszyć i pomagać mamie.

Mając w perspektywie przenosiny z całym majdanem, postanowiłem na próbę przebyć drogę do Canterbury Igowozem. Był to więc nie tylko pierwszy raz Iskierki na uczelni, która odpowiada jej najbardziej. Było to też kilka moich pierwszych razów. Pierwszy raz jechałem pociągiem i samochodem jednocześnie, gdy przeprawialiśmy się za pomocą LeShuttle na drugą stronę. Pierwszy raz mknąłem autem po niewłaściwej stronie drogi. I muszę potwierdzić, ronda to niezła łamigłówka w tej konfiguracji.

Zaczęło się jednak dość upiornie: choć na terminal pociągu dotarliśmy, moim zwyczajem, masę czasu przed planowanym odjazdem, to niewiele brakowało, a noc spędzilibyśmy we Francji.

WhatsApp Image 2026-04-13 at 00.24.59

Opóźnienia były już znaczne, gdy dotarliśmy po raz pierwszy do terminalu. Zapowiadały się cztery długie godziny czekania – po zsumowaniu wyniku mojej paranoi i “obsuwy” po stronie przewoźnika. Gdy jednak zaczęła się zbliżać nasza kolej, obsługa zdetonowała bombę. Pasażerowie grupowani są według liter alfabetu: A, B, C… Nasze G nie pojawiło się na tablicy wcale, przy D zaś pojawiła się pora odjazdu: 3:24. Obsługa nie była w ogóle pomocna. Albo nie wiedzieli nic, albo udawali, że wiedzą i proponowali skarżyć się. Rozwiązań nie było wcale.

Po jakimś czasie na tablicy informacje o godzinach odjazdu zniknęły.

WhatsApp Image 2026-04-13 at 00.24.59 (1)

Gdy stan ten trwał kilkanaście minut, około północy, spróbowałem jeszcze raz. Pani zadzwoniła i z przykrością poinformowała mnie, że teraz odbywa się dopiero boarding grupy G. Toć to nasza grupa! Jak widać, megafon obsługa wykorzystuje tylko do informowania o bzdurnej różowej torebce, którą ktoś odnalazł. O najważniejszych wieściach nikogo informować nie zamierzali. Sad smile Popędziłem do hali odpraw, porwałem córę i już po chwili ustawiliśmy się w kolejce do kontroli paszportowej.

PXL_20260410_212242351.MP

Na wyjeździe z parkingu jeszcze kontrola, czy nasza zawieszka kwalifikuje się do wjazdu do pociągu. Kilka aut przed nami zawrócono na parking, my dostaliśmy zgodę na jazdę dalej.

Wreszcie wjechałem do wagonu, auto przy aucie. Pociąg zabiera tylko samochody, więc nie ma tu miejsca na zwłokę i czekanie na spóźnialskich.

WhatsApp Image 2026-04-14 at 19.02.09 (2)

WhatsApp Image 2026-04-14 at 19.02.09 (1)

Po kilku komunikatach ruszyliśmy. Obojgu nam kamień spadł z serca, jednak wyśpimy się w hotelowych łóżkach! Jeszcze tylko jazda po angielskich drogach w absolutnych ciemnościach, rozpraszanych jedynie przez światła nasze i aut nadjeżdżających z przeciwka. Iskierka miała wrażenie, że zaraz dojdzie do kolizji – nie nawykła do siedzenia tak blisko osi jezdni.

WhatsApp Image 2026-04-14 at 19.02.10

Tak to jest, jak się korzysta z auta “kontynentalnego” na “wyspiarskich” drogach. Winking smile

Noc była zdecydowanie za krótka, za to śniadanie dość obfite. Na uniwersytet dotarliśmy punktualnie. Parking przed uczelnią powoli się wypełniał, ale miejsc wciąż było sporo. Spytaliśmy sympatycznych pomocników o drogę.

PXL_20260411_083149842.MP

Kent to jednak rozległy teren. Szczęście i tu nam dopisało, budynek gdzie Iskierka miała swoje wykłady był dosłownie pod naszym nosem. Od razu po wejściu córkę “przejęły” miejscowe nauczycielki. Ja oddaliłem się w stronę miasta. Wszak Igomama nie wybaczyłaby mi, gdybym nie zebrał materiałów na blogową relację! Jakoś musiałem się odpłacić za to, że porzuciłem ją z weekendowymi obowiązkami. Winking smile

Z uniwersytetu do miasta szedłem nieco ponad pół godzinki. W tak rześki poranek była to czysta przyjemność. Teren uniwersytecki to morze zieleni, a pogoda sprzyjała spacerom. Miasto zaś zachwyciło mnie od samego początku. Wszedłem do środka przez bramę zachodnią (Westgate).

PXL_20260411_090254889

Zwiedzanie zacząłem od spaceru po uliczkach miasta. Oczarowały mnie malownicze zaułki, piękne budynki, interesujące sklepy.

PXL_20260411_090751774.PANO

PXL_20260411_091021870

PXL_20260411_091422589.MP

PXL_20260411_123229419

Miasteczko jest niewielkie, więc po krótkim marszu dotarłem do jego serca – katedry. Zwiedzanie rozpoczyna się od wizyty w sąsiednim budynku, gdzie można zakupić pamiątki, bilety (ważne przez cały rok – do miejsca więc można wrócić ile dusza zapragnie) oraz jednorazowe bilety na zwiedzanie z przewodnikiem.

PXL_20260411_091541008        PXL_20260411_101418383.MP

PXL_20260411_150238511.MP

Najbliższa wyprawa z przewodnikiem wypadała o 10:30, na miejscu byłem o 10:20, grzechem byłoby nie skorzystać!

Zwiedzanie trwało dobre półtorej godziny. Przewodnik przybliżył nam historię katedry, ściśle związanej z historią Anglii i chrześcijaństwa na Wyspach Brytyjskich. Poznaliśmy historię miejscowych świętych: założyciela kościoła św. Augystyna i jej męczennika, Tomasza Becketa. 

PXL_20260411_102346999        PXL_20260411_102742100.NIGHT

Ten drugi to wyjątkowo barwna postać. Mianowany na arcybiskupa przez swego przyjaciela, Henryka II, zamiast sprzyjać jego planom zwiększenia wpływów państwa na kościół, stanowczo mu się sprzeciwił. Spór ten najpierw doprowadził do jego wygnania, a gdy wrócił do Anglii dzięki naciskom ze strony papieża, został zamordowany w katedrze przez czterech rycerzy, działających prawdopodobnie z własnej inicjatywy. Chcieli go aresztować i przywlec przed oblicze króla, skończyło się na męczeńskiej śmierci. Henryk II przypłacił swawolę swych rycerzy ekskomuniką. Tomasz Becket został świętym już trzy lata od swej śmierci.

PXL_20260411_103647803

Koszt zwiedzania katedry z przewodnikiem to zaledwie 5 funtów, bez dwóch zdań wart jest swojej ceny. Jeśli traficie do Canterbury to zachęcam do skorzystania z tej opcji.

PXL_20260411_104625262.MP

PXL_20260411_101425244

PXL_20260411_104630204

Po zwiedzaniu starczyło mi jedynie czasu na szybką kawę nim ruszyłem na powrót w stronę uniwersytetu by dołączyć do Iskierki.

PXL_20260411_130208116

Razem obejrzeliśmy jeszcze potencjalny przyszły nocleg, nim ruszyliśmy do Igowozu by przeparkować się bliżej centrum – córcia również chciała zobaczyć miasto nim wrócimy do domu. Zanim jednak zaczęliśmy zwiedzanie, posiłek. Okazało się, że przez aktywności przepadł jej lunch na uczelni. Na szczęście, mój przyjaciel Maurizio, który studiował na Kent wieki temu, polecił mi miejscową naleśnikarnię. Było obficie i przesłodko!

PXL_20260411_142713459.MP

PXL_20260411_143611625

Po posiłku ruszyliśmy w stronę katedry, gdzie Iskierka mogła się rozejrzeć korzystając z mojego biletu. Jeśli faktycznie zacznie tu studia, to będzie mogła wrócić tu już wkrótce, bez uszczuplania skromnego, studenckiego budżetu (wstęp dla studentów Kent jest bezpłatny).

PXL_20260411_113336989

Pokazałem jej jeszcze kilka miejsc, które przypadły mi do gustu, po czym trzeba było ruszać w drogę powrotną. Ostatni wyjazd z parkingu o mało nie skończył się nieszczęściem – byłem od włos od ruszenia pod prąd – ale dalej było już “z górki”. Tym razem terminal świecił pustkami.

WhatsApp Image 2026-04-14 at 19.02.07 (1)

WhatsApp Image 2026-04-14 at 19.02.06

Do pociągu wjechaliśmy przed czasem, kompletne przeciwieństwo podróży dzień wcześniej. Do domu dotarliśmy krótko po północy, zmęczeni ale zadowoleni z wyprawy zwiadowczej do Kent. Z pewnością trzeba będzie wrócić tu z Igomamą! Myślę, że ona ze zwiedzania katedry wyniosłaby zdecydowanie więcej… Smile

PXL_20260411_105108550

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wielka Brytania i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Po niewłaściwej stronie

  1. jotka's awatar jotka pisze:

    Ależ ciekawa, a miejscami stresująca relacja, dostałabym migreny od tych zawirowań w podróży! Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Zwiedzanie to świetny pomysł! naleśniki – bomba! te kamienice i klimat starej Anglii, to jest to!

    Wszystkiego dobrego dla Iskierki, kciuki trzymam!

    Polubione przez 1 osoba

    • igotata's awatar igotata pisze:

      Dzięki za komentarz! 🙂

      W pewnym momencie zacząłem już szukać noclegu, byłem o krok od rezerwacji, ale Iskierka stwierdziła, że jeśli zajdzie konieczność – przekima się w aucie. Na szczęście, nie było to konieczne.

      Naleśniki to była istna bomba kaloryczna. :>

      Polubienie

  2. Alodia1949's awatar Alodia1949 pisze:

    Z relacji wynika, że choć po niewłaściwej stronie ulicy i z niefachowym personelem reszta była jak najbardziej właściwa 🙂 Czekam na ciąg dalszy.

    Polubione przez 1 osoba

    • igotata's awatar igotata pisze:

      Dzięki za komentarz!

      Mam wielką nadzieję, że egzaminy Iskierka zda śpiewająco i już niedługo będziemy mieli pretekst by wracać w to urocze miejsce. 🙂

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do Alodia1949 Anuluj pisanie odpowiedzi