Bardzo lubię Wielkanoc. Im jestem starsza, tym bardziej.
W zestawieniu z Bożym Narodzeniem Wielkanoc jest mniej efektowana. Nie tak nastrojowa: nie ma ustrojonej choinki, nie ma rozmigotanych lampek, drżącej melodii kolędy, która niosłaby się daleko i hen, hen. I żłóbka brakuje, dzieciątka, prezentów. Rozgwieżdżonej nocy i gwiazdy tej jednej, jedynej, która wskaże drogę do domu.
Co daje w zamian? Dużo cierpienia. Cała ta droga krzyżowa, Męka Pańska, ból niemożebny przetaczający się po ciele. I jeszcze okrutna prawda o ludzkiej naturze: najbliższy przyjaciel może zdradzić, i to trzykrotnie. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, w obliczu wyboru: uwolnić człowieka, który czynił cuda czy mordercę – lud prosi o Barabasza.
Że to było dawno? Dziś człowiek jest mądrzejszy?
No, właśnie nie jest. Współczesny świat, taki postępowy, a przecież wciąż trwa w stanie wrzenia. Planeta Ziemia kipi od emocji, również najgorszych. Hejt wylewa się z internetu, wszyscy wiemy.
A jednak Wielkanoc przychodzi z nadzieją na zwycięstwo.
I tym bardziej trzeba nam Wielkiej Nocy, nawet jeśli nie jesteśmy katolikami.
Zawsze to szansa na Nowy Początek.
Jezus dał się ukrzyżować, by móc później współczuć człowiekowi cierpiącemu.
Dał się zamknąć w grobie. Często pytamy: „Dlaczego mnie to spotkało? Gdyby Bóg naprawdę istniał, nie dopuściłby tego bólu.”
Zawsze wtedy myślę, że przecież to nie Bóg zsyła wojny i choroby, lecz człowiek. Tylko i wyłącznie człowiek. Bóg może jedynie nad człowiekiem zapłakać.
Przy okazji Wielkanocy chciałabym złożyć do grobu moje lęki i słabości, moje rozmemłanie. Chciałabym zastawić to wszystko kamieniem, już na stałe. Bo bardzo mi przeszkadza! Kaleczy decyzje, niweczy plany, odciąga od marzeń, burzy relacje.
I wiem, że nie jestem sama. Każdy nosi coś niewygodnego.
Życzę Wam Nowego Początku. Zastawienia kamieniem (głazem!) tego, co Wam najbardziej przeszkadza. Porzućmy bez żalu, co nam nie służy i sięgajmy po światło, niech rozświetli nas od wewnątrz, rozpali, roznieci wolę życia, pasję, byśmy przekazywali sobie nawzajem płomień pokoju. I życzliwości.
A propos – tej dostaję od Was pełne garście i niezmiennie dziękuję!
Radosnego Alleluja dla Was, najwspanialsi Czytelnicy i Przyjaciele!
Fijne Pasen!
Piękna refleksja i życzenia, pozdrawiam 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję! To taka szybciutka refleksja była, pomiędzy kucharzeniem i szykowaniem święconki. Potrzebowałam na chwilę usiąść przy biurku i się zatrzymać, nim machina Świąt się rozkręci na dobre. 😉
Również pozdrawiam Cię serdecznie, Alodio.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Cześć! Wesołych Świąt Wielkanocnych!
A przy okazji chciałbym zauważyć, że inni współblogowicze się ociągają i ostatnio tylko Ty piszesz 😁
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję, Tomku! Powiem Ci, że nawet były wesołe te Święta.
Fajnie je spędziliśmy.
A z tym pisaniem, zazwyczaj to ja mam opóźnienia i piszę nierówno.
Ale wiesz, wychodzę z założenia, że prowadzenie bloga ma być przyjemnością, a nie orką na ugorze (przynajmniej takiego bloga, jak mój, osobistego, kameralnego, niszowego).
Pozdrawiam i zajrzę do Ciebie również. 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
A ja myślę, że z tym rozmemłaniem i innymi słabościami jesteśmy bardziej ludzcy, wyrozumiali, mniej idealni, ale podobno w tym tkwi sens i motywuje nas do doskonalenia. Gdyby wszystko było jak trzeba, niepotrzebne byłyby religie, psychoterapeuci, przyjaciele, poradniki…
Niechaj praca nad sobą stanie się naszą tradycją, a nie tylko baby i mazurki:-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zgadzam się z Tobą, Jotko. 🙂
I miałabym ochotę napić się z Tobą kiedyś kawki w Polsce. 🙂
Może się uda. 🙂
Tak, Jotko, z tymi naszymi słabościami jesteśmy bardzo ludzcy. I cały czas w drodze. Wiesz, ja jestem takim typem poszukiwacza. 😉
Szukam prawdy, siły, wartości. A im więcej szukam, tym bardziej się gubię i wiem, że nic nie wiem. 😉
Pozdrówka poświąteczne dla Ciebie, dobra duszko nasza!
PolubieniePolubienie
Kawka? zawsze i z radością, a z Tobą, to szczyt szczęścia 😍
Może się uda!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To moje „ciche” marzenie, które właśnie przestało być ciche. 😉 I to byłby zaszczyt, ale dla mnie. 😉
PolubieniePolubienie
Dobrze tu wybrzmiewa ten kontrast między zewnętrzną stroną świąt a tym, co dzieje się w środku człowieka — bo faktycznie, Wielkanoc często mniej „błyszczy” niż Boże Narodzenie, ale niesie ze sobą dużo głębszy ładunek znaczeń.
Najmocniejsze jest chyba to przejście od opowieści o cierpieniu i ludzkiej naturze do bardzo osobistego momentu — tego pragnienia zostawienia swoich lęków gdzieś „za sobą”. To już nie jest tylko refleksja religijna, ale coś bardzo uniwersalnego, z czym może się utożsamić nawet ktoś daleki od kontekstu wiary.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Cieszy mnie, że tak to odebrałeś. 🙂
O to chodziło. Bardzo dziękuję za komentarz i odwiedziny.
PolubieniePolubienie
Też czasem chodzę do 2 koteczek gdy znajoma wyjeżdża. Nie mają takiego zamka ale kiedyś nie mogłam się dostać do jej domu. Cała zestresowana w końcu przypomniałam sobie, że od wewnątrz jest zasuwa. I pewnie jej nie odsunięto a wyszli przez taras. Syn znajomej po moim telefonie wracał do domu prze pół Polski.
PolubieniePolubione przez 1 osoba