Centralnym punktem naszej pielgrzymki była wizyta w Međugorje. To tu, w czerwcu 1981 roku, Matka Boska po raz pierwszy ukazała się szóstce dzieci. Dzieci dorosły, ale wizyty “Gospy” nie ustały. Dodatkowo miasto zaczęli odwiedzać pielgrzymi, wśród nich i my. Wiele można powiedzieć o tym miejscu. Mieliśmy tu dwie przewodniczki “oficjalne”, ale mnie osobiście przez to miejsce przeprowadził przewodnik nieoczekiwany i nieoczywisty, Dominik.
Centralnym miejscem sanktuarium jest kościół św. Jakuba. Tu odbywają się wszystkie uroczystości. Dodatkowo na tyłach kościoła jest dodatkowa przestrzeń dla tych, dla których w samym kościele zwyczajnie zabrakło miejsca.
Tu zaczęliśmy naszą wizytę i dla mnie był to początek trudny. Do samego kościoła nie udało mi się dostać: było zbyt tłoczno, zbyt tłumnie. Dla mnie było to umęczenie. Dominik – wręcz przeciwnie, był zachwycony i wzruszony, że dotarliśmy na miejsce. Choć dla mnie to był pierwszy raz, dla niego raz kolejny.
Križevac
Wyprawa bez Dominika. On, wraz z jego mamą i dwoma innymi pielgrzymami, nie rusza na górę. Wyprawa jest wymagająca, a wszyscy rezygnujący kiedyś już weszli na sam szczyt. Wspinamy się do krzyża, który mieszkańcy przydźwigali prawie sto lat temu sami i sami wznieśli na pamiątkę innej góry, innego krzyża. Idziemy z modlitwą, choć słońce daje się nam we znaki.
Dla mnie tu jest zdecydowanie lepiej niż tam, na dole. Bez tłumów, wśród natury, klęcząc na skale w pełnym słońcu. Bóg jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Droga Krzyżowa w takim miejscu ma inny wydźwięk, niż w kościelnych murach.
Wzgórze Objawień
Na drugie wzgórze ruszamy niemal w komplecie. Tylko mama Dominika rezygnuje, namawia Dominika, by został z nią. Nic z tego, rusza z nami, choć dla niego jest to o niebo trudniejsze. Wspomagamy go jak możemy. Towarzyszy nam różaniec. Znów skały, znów słońce, znów modlitwa blisko Boga. Dominik idzie, wsparty o siostrę, brata. Jest w tym jakaś symbolika…
Na szczycie nasze trudy zostają nagrodzone. Jest wzruszony, rozanielony. I choć wracamy w trójkę po własnych śladach, przez co umyka nam Błękity Krzyż, to żaden z nas, towarzyszących Dominikowi, nie narzeka. Wędrówka w dół, gdzie każdy krok ważył więcej przez potencjalne konsekwencje – gdy będzie zbyt pochyło, zbyt krzywo, zbyt ślisko – była naszym prywatnym błękitnym krzyżem.
Figura
Niedaleko kościoła św. Jakuba stoi figura Jezusa. Ciekawe jego przedstawienie, gdzie krzyż leży na ziemi. Chrystus odrywa się od śmierci, którą krzyż przynosi, niby wyprostowany, ale wciąż z ramionami rozrzuconymi, jakby ramiona nadal unieruchamiały gwoździe. Przed figurą kolejka, ludzie z chusteczkami w dłoniach. Z kolana wypływa woda, miejscowi twierdzą, że to łzy. Kolejka przesuwa się wolno, bo każdy czeka na swoją łzę.
W kolejce stoję ja, przebieram nogami, bo ileż można czekać. W kolejce Dominik, ale on się nie niecierpliwi, on zawiera przyjaźnie. I choć ani przyjaciel nie mówi po polsku czy niderlandzku, ani Dominik po hiszpańsku, to rozumieją się lepiej niż my. Bo my musimy wiedzieć, oni… Oni po prostu wierzą.
Nie moje klimaty, wg mnie Bóg jest tylko w przyrodzie i w dobrych ludziach.
PolubieniePolubienie
Artykuł porusza i jedno, i drugie… Więc pewnie częściowo jednak Twoje, Alodio? 😉 Dzięki za komentarz, mimo wszystko!
PolubieniePolubienie
Najbardziej zostały mi w głowie te dwie różne reakcje na to samo miejsce — dla jednej osoby tłum i zamieszanie, dla drugiej właśnie tam zaczyna się prawdziwe przeżycie. Chyba sporo zależy od tego, czego człowiek szuka, kiedy w takie miejsce przyjeżdża. No i Dominik… jego sposób przeżywania tej pielgrzymki jest chyba najmocniejszym elementem całej historii.
PolubieniePolubienie
Dzięki za komentarz, Andrzeju.
Nie da się ukryć: o ile nie mamy wpływu na wiele zdarzeń, to na relacje na te zdarzenia wpływ mamy zawsze. A Dominik pozwala spojrzeć na świat bez filtrów.
PolubieniePolubienie
Teraz nie pomylę Ciebie z Igomamą 🙂
Wielu ludzi chodzi po górach, niektórzy twierdzą, że tam bliżej do Boga, inni chodzą dla piękna przyrody, dla wyzwania, a mnie zawsze zastanawia, dlaczego łaska wiary nie jest dana wszystkim i żadna Biblia tu nie pomoże?
PolubieniePolubienie