Archiwa kategorii: wiatrakowa codzienność

Dni rosną na chlebowym zakwasie

142479375_218491016617902_859215631271094062_n

W sobotę rozebraliśmy choinkę i w pokoju od razu zrobiło się jaśniej, miejsca naraz przybyło i powietrza. Dzwonki, serduszka, aniołki umieściliśmy w pudełku na ozdoby bożonarodzeniowe. Niech śpią. Dla słodszych snów dno pudełka wyścieliłam czapkami mikołajowymi. Będzie miękko aniołom, skrzydełek nie zgniotą. Dzwonki się nie pokruszą, słomiane serca nie złamią. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 18 Komentarzy

Lockdown w Holandii z dystansu biurka

hfl7nl_amsterdam-protests_625x300_24_January_21

Weekend spędziłam za biurkiem, w odosobnieniu i ciszy. Odgłosy zamieszek trwających w Holandii szczęśliwie tu nie dotarły. O stłuczonych szybach w Eindhoven, koktajlach Mołotowa w Limburgii, podpaleniu ulicy, na której wcześniej przeprowadzano testy na obecność koronawirusa, dowiedziałam się z Internetu. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 16 Komentarzy

Więcej grudnia niż stycznia

134920813_399712704693223_4631189912084134113_n

Ano więcej grudnia niż stycznia, bo wciąż jeszcze przyzwyczajam się do nowego roku. Oswajam się z nim powoli. Może dlatego, że grudzień minął za szybko? Przebiegł przez krótkie dni, przeleciał przez ciemne wieczory i noce rozświetlone nie gwiazdami, a blaskiem choinkowych lampek i brokatem. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 20 Komentarzy

Jednokierunkowe korytarze, czyli covid-biuro

1610126202329

Od wybuchu pandemii (w sumie to jeszcze zanim w Holandii zaczęto na poważnie wprowadzać jakieś ograniczenia) pracuję z domu. Przed wizytami w biurze broniłem się skutecznie gdzieś tak do końca października, odwiedzając w tym czasie firmę jedynie trzy razy. W tym czasie zaostrzono zasady odwiedzania biura. Bez ważnego testu wykonanego najdalej w ciągu tygodnia od wizyty – wstęp wzbroniony. A że z różnych względów jest wskazane, by choć jeden z nas mógł w razie czego pojawić się w biurze, po kilku tygodniach (gdy kolega uprzednio „zgłoszony na ochotnika” nabawił się przeziębienia) przyszła pora na mnie. Od tamtej pory w biurze bywam regularnie, raz w tygodniu.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 13 Komentarzy

Zamknięte Święta

132377165_3527534757295915_1328410074331463018_n

Gdyby w zeszłym roku ktoś powiedział: „Ciesz się normalnymi świętami, bo za rok takie nie będą”, nie uwierzyłabym. Gdyby ten sam ktoś dodatkowo pokazał mi zdjęcia ludzi w maskach, pomyślałabym, że to kiepski żart i fotomontaż.
Że może tak jest, ale gdzieś daleko. Albo że tak będzie w przyszłości.
Tej odległej; tej, o której jeszcze się nie myśli.
Przecież takie rzeczy to tylko w filmach i książkach! Popatrzysz chwilę i wyłączasz telewizor; poczytasz dla rozrywki, szybko zapomnisz.
Wrócisz do normalnego życia.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | 18 Komentarzy

Koty spadają trzynastego

125388911_831840730962723_6801968309074946800_n

Ten dzień łatwo zapamiętać. To był trzynasty, w dodatku piątek.
Z monitorów spadały czarne koty. Pac, pac. Miau, miau. Mnóstwo czarnych kotów. Z wąsami wzniesionymi czujnością, z wysokimi ogonami, sierścią lekko trzaskającą i oczami wodnistymi jak sadzawki.
Podczas lotu aksamitne łapki przez ułamek sekundy zastygały, po czym miękko lądowały na klawiaturach komputerów, na szafkach z telewizorami lub zwyczajnie, na podłodze.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 25 Komentarzy

Wracam do nauki niderlandzkiego

Woman On Video Conference Vector

Zdarzają się Wam zaskakujące sytuacje i zbiegi okoliczności? Mnie czasem tak. Zazwyczaj są to jakieś błahostki, tylko raz było spektakularnie, gdy spotkałam w sklepie, w Holandii, kumpelkę z podstawówki, której nie widziałam dwadzieścia lat. Jednak to był wyjątek, zwykle chodzi o drobiazgi: o kimś pomyślę i ten ktoś właśnie pisze do mnie wiadomość. Albo weźmy choćby ostatni wpis, o spotkaniu z dziewczynami z kursu niderlandzkiego. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , | 22 Komentarze

Koleżanki z innych światów

127276636_381279036538392_9196298734995003530_n

Pandemia hamuje życie towarzyskie, a brak czegoś – rodzi tęsknotę.
Jeszcze na początku tego roku dwa przedpołudnia w tygodniu spędzałam na lekcjach niderlandzkiego. Mimo że kurs był całkowicie darmowy, mimo że uczestniczyłam w nim razem z Anetką, to i tak czasami zdarzało mi się narzekać. Na Ostrą Lenę (że za ostra), na poranny pośpiech (przed zajęciami musiałam odwieźć Okruszka do szkoły), tudzież na pośpiech późniejszy (prosto z kursu należało Okruszka odebrać). Zresztą pewnie wiecie jak to działa: o powód do narzekania nie jest trudno.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 14 Komentarzy

Spacer, szczypta luksusu na co dzień

126322950_3391836100929596_1906889653808666924_n

Spacer. Taka mała przyjemność. Zupełnie darmowa, ogólnodostępna (zazwyczaj), bo przecież spacerować można wszędzie. Niby żaden luksus, coś powszedniego jak chleb czy ziemniaki, ja jednak… pozwalam sobie na ten luksus bardzo rzadko. Za rzadko! Spaceruję jedynie w weekend, z rodziną.
Głównie ze względu na dzieci: niech się dotlenią, wybiegają, odpoczną od monitora, telefonu.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 17 Komentarzy

O patriotyzmie na słodko

125125532_420303395657349_8889368507010215465_n

Biało -czerwona flaga, cukierek i uśmiechnięta twarz.
Takie, nieco dziwaczne, zestawienie ikonek można zobaczyć w moim kalendarzu przy dniu 11-tym listopada. Polska flaga, wiadomo, bo Dzień Niepodległości. Nasza ojczyzna, po 123 latach niewoli, odzyskała suwerenność. Na czele nowonarodzonego państwa stanął Józef Piłsudski… Znacie to?
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , | 19 Komentarzy

Gdy z liśćmi spadają gromy

123134257_689775928324445_7810287367547624516_n

W minioną sobotę w polonijnej szkole prowadziłam lekcję na temat jesiennych darów. Nasza Pani Jesień przyniosła do klasy taką ich obfitość, że aż się wysypały z koszyka. Czego tam nie było! Przeważały liście.
Barwne, wielokształtne. Do tego kasztany, żołędzie w czapkach lub bez, orzechy włoskie, kruszące się klonowe noski. I owoce: jabłka, gruszki…
Pani Jesień obdarowała nas hojnie. Bo tak właśnie obdarowują kobiety.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 11 Komentarzy

Rozstanie z przyjaciółką

120333126_988714314964033_1464578339166245572_n

Rozstania dotykają każdego, są wpisane w interpersonalne relacje.
Ludzie przeprowadzają się, zmieniają pracę, miejsce zamieszkania, państwo, nawet kontynent. Mam wrażenie, że odkąd mieszkam na emigracji, pożegnania towarzyszą mi znacznie częściej. Straciłam w ten sposób sporo znajomych.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 29 Komentarzy

Holender wie lepiej

119784198_793403538081092_1215972229593303158_n

Dziś trochę poplotkuję. Wiem, że nieładnie, ale czasem aż się prosi.
Albo sami się proszą. Holendrzy, bo mowa oczywiście o nich.
Tak w ogóle to ja do Holendrów nic nie mam.
Są spokojni, otwarci, przyjaźni, na ogół świetnie zorganizowani.
Odporni na stres i… pogodę.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , | 30 Komentarzy

Niedziela w tajemniczym ogrodzie

119019051_609150593083560_3672821646896484759_n

Mały książę oswajał lisa, my próbujemy oswoić wrzesień. Nie jest łatwo.
Każde dziecko ma inną szkołę, inną drogę do tej szkoły, inny plecak, książki, przedmioty, nauczycieli… Długo by wyliczać.
Moja skrzynka mailowa tonie w wiadomościach z czterech szkół, tak – czterech, bo w sobotę doszła jeszcze szkoła polska.
Tyle dobrego, że jedna, ta sama dla wszystkich.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwiedzanie | Otagowano , , , , , | 23 Komentarze

Szkoła woła

117983490_2738312286490219_5637895276457097527_n

Wiem, że mamusia już nas zameldowała na blogu.
A ja, Okruszek, tylko podpisuję listę obecności i wołam: obecna!
Tak. Wróciliśmy z Polski i znów jesteśmy w Holandii. Już trzeci tydzień chodzimy do szkoły. Choć w czasie wakacji czasem tęskniłam za dziećmi i za panią Fleur, to jednak jak nastał Ten Wielki Powrót Do Szkoły, poczułam się naprawdę dziwnie, jakbym przez przypadek połknęła pszczołę.
I ta pszczoła brzęczała mi w brzuchu i trzepotała skrzydłami.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , | 12 Komentarzy