Szkoła woła

117983490_2738312286490219_5637895276457097527_n

Wiem, że mamusia już nas zameldowała na blogu.
A ja, Okruszek, tylko podpisuję listę obecności i wołam: obecna!
Tak. Wróciliśmy z Polski i znów jesteśmy w Holandii. Już trzeci tydzień chodzimy do szkoły. Choć w czasie wakacji czasem tęskniłam za dziećmi i za panią Fleur, to jednak jak nastał Ten Wielki Powrót Do Szkoły, poczułam się naprawdę dziwnie, jakbym przez przypadek połknęła pszczołę.
I ta pszczoła brzęczała mi w brzuchu i trzepotała skrzydłami.

Bardzo mnie to denerwowało i przez to wiele rzeczy mi się nie chciało.
O, na przykład nie chciało mi się wstać z łóżka! A potem nie chciało mi się ubrać.
I śniadania jeść też mi się nie chciało.
Normalnie zjadam dwie porcje mleka z płatkami, a dziś ledwo zmieściłam parę łyżek.
Bo przecież pszczoła zajęła mój brzuch!
Ale mamę to w ogóle nie interesowało. Obudziła się w wyjątkowo dobrym humorze, na pewno nie połknęła pszczoły, co najwyżej słowika. Taka radosna była.
– Dzieci, czas do szkoły! – podśpiewywała.
Pakowała nam śniadaniówki mrucząc: „Co to się porobiło, każdy idzie do innej szkoły!”
No bo to prawda: moja siostra jest w drugiej klasie szkoły średniej, brat właśnie zaczął liceum i tylko ja zostałam w podstawówce. W trzeciej klasie. Swoją drogą to dziwne, że najmłodsza w rodzinie chodzi do trzeciej klasy, a starsze rodzeństwo – do pierwszej i drugiej.

118699455_673955966862749_1145543430630470302_n

Jednak w dniu Wielkiego Powrotu Do Szkoły nie chciałam iść do żadnej klasy.
Nie, bo nie i już! Gdy znalazłyśmy się przed szkolnym budynkiem, pszczoła w moim brzuchu rozbrzęczała się na dobre. Jakby tego było mało, mama nawet nie mogła odprowadzić mnie do szatni! Bo rodzice musieli zostać za ogrodzeniem.
Miałam ochotę zrobić tylko jedno: odwrócić się na pięcie i wrócić do domu.

118716388_405161623792194_8373074752441577086_n

– Idź, Okruszku, będzie fajnie – mówiła mama łagodnym tonem, lekko popychając mnie w stronę furtki. Ale ja się nie dałam, co to to nie! Zaparłam się nogami ze wszystkich sił. Miałam nadzieję, że widząc mój upór, mama się ugnie i zabierze mnie z powrotem do domu. Przedłuży mi wakacje.
Zamiast się uczyć, pojedziemy na plażę. Będziemy skakać przez fale i zbierać muszelki. Może trafimy na meduzę? Meduzy są tak wspaniale galaretowe.
Ciekawe jak by to było być meduzą..?

117281151_1243826132620254_7320522128790115196_n

Rozmarzyłam się. Zapomniałam o pszczole.
A może to pszczoła zapomniała o mnie?
W każdym razie przestała brzęczeć i machać skrzydłami.
Zamiast pszczoły pojawiła się pani Fleur. Moja ulubiona pani. Byłam w jej klasie przez dwa lata, więc pani Fleur dobrze mnie zna. I rozumie.
Zaszeptała mi coś do ucha (nie zdradzę co, bo to nasz sekret), a potem chwyciła za rękę i poprowadziła przez szkolny dziedziniec. Przed bramą rozłożono czerwony dywan.

118762419_2697200247049100_1476668526314406245_n

Nauczyciele stali wzdłuż obu jego boków i, gdy szedł uczeń, puszczali bańki mydlane.
Od razu poprawił mi się humor! Po czerwonym dywanie chodzą aktorki, modelki i gwiazdy, więc ja tam jak najbardziej pasowałam!
A bańki mydlane lubię, choć wolę puszczać je sama.
Jednak nauczyciele są trochę jak dzieci – lubią się bawić. I puszczać bańki.
Pewnie dlatego zostali nauczycielami. Bańki fruwały wokół mnie, mieniły się kolorami tęczy i… zapomniałam o wszystkich swoich smuteczkach.
Że będę mieć nową panią.
Że brat poszedł do innej szkoły i już nie będzie do mnie zaglądał na przerwach.
Że dziadkowie są daleko.
Że nie wiadomo, kiedy się z wszystkimi spotkamy.
A potem już nie było czasu, bo obskoczyły mnie przyjaciółki: Joya, Emily i Maria.
Tego dnia trochę się bawiliśmy i trochę uczyliśmy, bo trzecia klasa to poważna sprawa, litery poznajemy. Będziemy czytać, pisać i liczyć.
Nawet nie spostrzegłam, kiedy minął czas, a już pani (której imienia jeszcze nie pamiętam) zawołała, że koniec zajęć. Za płotem czekali rodzice.
Jak strzała pomknęłam w kierunku mamy, wołając: “BYŁO SUPER!”
Bo naprawdę było. I niech tak jest przez cały rok, u Was też. Smile
Obowiązkowo.

118766017_309057643651726_2629342839768479060_n

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność, Z pamiętnika Okruszka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Szkoła woła

  1. kalipso pisze:

    Oj, Okruszku, jak ja Cię rozumiem:) Dobrze, że jest super. Trudne są powroty po tak długim czasie. U nas jeszcze wszystko podszyte lękiem i niepewnością. Ale staramy się myśleć pozytywnie.
    Chociaż nasi nauczyciele tak baniek nie puszczają… I dywanów czerwonych nie ma. A przecież to takie miłe, móc przejść po czerwonym dywanie. Świetne pomysły mają Wasi nauczyciele. Można się od nich uczyć;)

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Kalipso, znamy ten lęk.
      W Holandii dzieci wróciły do szkół podstawowych jakoś w połowie maja (na dwa dni w tygodniu),a od czerwca chodziły już regularnie.
      I właśnie wtedy to chodzenie do szkoły było podszyte strachem, budziło wątpliwości i nieco sprzeczne uczucia.
      Teraz jest zdecydowanie inaczej. Pewniej, radośniej, śmielej.
      Wróciło poczucie bezpieczeństwa ( może złudne, ale każdy go potrzebuje, jak koła ratunkowego na niespokojnym morzu).

      A co do pomysłów, zawsze warto się nimi dzielić. 🙂
      Wzbogacają obie strony. 🙂

      Polubienie

  2. Iwon Zmyslona pisze:

    Trzymam kciuki, żeby cały rok szkolny był super. Wspaniała z Ciebie dziewczynka, ale nie wiem czy chęć bycia meduzą, to dobry pomysł. Pozdrawiam całą rodzinkę.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Iwonko, cała rodzinka dziękuje! 🙂
      A bycie meduzą pewnie ma jakieś plusy np. można bez końca pluskać się w wodzie i nie trzeba chodzić ani do szkoły, ani do pracy. 😉
      Ale… chyba na tym plusy się kończą.

      Polubienie

  3. Ula H. pisze:

    Jaki cudny wpis – oczami dziecka !!! Płynie z niego moc pozytywnej energii. Dobrego roku życzę dla Twojej rodzinki i wiele radości z nauki dla Twoich dzieci !!! Pozdrawiam ciepło :)))

    Polubione przez 1 osoba

  4. „Jestem meduzą” mówił kapitan piratów na tratwie, jak Asterix kolejny raz rozbił mu okręt. WIęc nie wiem, czy to takie super 😉
    U nas pierwszy dzień też był piękny… „Mamusiu, super było! Nie było Majki, Martyny, Nadii… ale wiesz? Nie było też Damiana! Nikt nas nie będzie bił!” …także tak.

    Polubione przez 1 osoba

  5. jotka pisze:

    Bardzo Wam zazdroszczę, bo u nas raczej smutny powrót do szkoły , maseczkowo -dezynfekowany…a w świetlicy bez zabawek, poduszek i dywanów.
    Chociaż starsze dzieciaki specjalnie się nie zmartwiły, może dlatego, ze już nie bawią się zabawkami.
    Samych dobrych ocen, Okruszku i pozdrowienia dla rodzeństwa i rodziców:-)

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Jotko, cała rodzinka dziękuję!
      Tobie też pomyślnego roku szkolnego, oby z czasem proporcje w szkole się zmieniały, niech smutek przechodzi w radość i pluszowe wraca do łask. 🙂

      Polubienie

  6. Magdalena B-P pisze:

    Nasz Najmłodszy Epicki Izydor też zaczął trzecią klasę, a starsze chodzą do 4 i 5 szkół średnich. Tyle tylko, że ten nie mógł się doczekać na rozpoczęcie roku i spotkanie wszystkich kolegów. Połowę klasy co prawda spotkał na urodzinach u kolegi pod koniec wakacji, z niektórymi był w stałym kontakci online lub na whatsappie, niektórzy wpadali też w gości w czasie wakacji (zalety mieszkania na wsi), ale i tak się cieszył jak głupi. Po szkole jeszcze więcej było entuzjazmu, bo super było wszystkich widzieć w realu i nagadać się i nabrykać. Nawet zadania domowe robił z wielką chęcią, bo u nas od pierwszych dni coś zadane być musi.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Oj to super, że Izydor z takim entuzjazmem chodzi do szkoły. 🙂
      Niech tak trwa do końca roku (i nawet zadania domowe tego nie zmienią 😉 )
      Po kwarantannie dzieciaki chyba w ogóle stęskniły się za kontaktem z rówieśnikami i teraz bardziej go doceniają. Trzymajcie się zdrowo i radośnie w całym nowym roku szkolnym!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s