Gdy noc jest bezsenna

thumb_1345_default_big

Zdarzają się takie noce, półsenne noce.
Idę spać, a w łóżku zastaję Okruszka, moją małą córeczkę, która przestała być mała. Kładę się obok, wtulam się w nią tęsknie i łapczywie. Moja dorosłość (głupia dorosłość!) łudzi się, że może w ten sposób spłynie na nią dziecięca beztroska. Że wystarczy tylko tyle.

Pogładzę główkę; delikatne, splątane włoski (oj, zawsze poplątane!) i poprzez skórę wchłonę kolorowe sny, miękkie i okrąglutkie jak mydlane bańki. Kruche sny bez nagniotków dorosłości.
Wsłuchuję się w melodię oddechu córki, zawieszam na niej jak na pajęczynie i kołyszę się, kołyszę, tak „ukołysuję”, że zasypiam.
Frunę przez baśniowe krainy, lecę – nie w dół jak Alicja, tylko wstecz, w przeszłość.

A potem raptownie się budzę!
Otwieram oczy, w pokoju wisi ciemność. Poranek jeszcze nie nadszedł, trwa noc.
Trzęsę się z zimna. A więc to ono, zimno, mnie obudziło!
Nie mam kołdry, na kołdrze leży córka. Musiało jej być gorąco, rozkopała się.
Teraz śpi twardo, ręce wyrzuciła na boki niczym otwarte na świat okiennice.
Moja córka, córeczka – śmiała, odważna, gotowa wziąć w ramiona całą przyszłość, udźwignąć ją i utrzymać, bo taka z niej siłaczka.

Ja odwrotnie.
Potrzebuję kokonu kołdry, mojej warstwy ochronnej, tarczy przed atakiem nocy i poranka. Bo poranek za dużo wymaga.
Może jak się schowam, zapomni o mnie?  Nie, głupstwo!
To tak nie działa. Tylko małe dzieci, naprawdę małe, wierzą, że gdy zakryją oczy, staną się niewidzialne.
Dorośli tak nie mogą. Dorośli muszą, wiele rzeczy muszą.
Najważniejsze “muszą” to zrobić coś z życiem.
W dodatku coś sensownego, przynajmniej tak by wypadało. Choćby dawać przykład dzieciom, oczywiście dobry przykład. I najlepiej codziennie.
A jaki przykład może dać matka schowana pod kołdrą?

Głupie myśli brzęczą mi w głowie jak muchy w upalny dzień. Tylko że jest noc.
I miały przyjść kolorowe, dziecięce sny, a nie paskudne, czarne muchy.
Spasione, wolę nie myśleć czym. Niech już odlecą, nie chcę ich.

Powinnam spać, przecież to środek nocy.
W środku owoców zazwyczaj tkwi pestka. Może noc też ma pestkę?
Smolistą plamę, wokół której rozlewa się miąższ, też czarny, ale jednak o ton jaśniejszy?
Co powinnam teraz zrobić?
Może też skondensować się w pestkę, zawinąć się w sobie, zrobić coś pożytecznego?
W końcu nie wiem, ile miąższu mi pozostało.
A jeśli niewiele? I całkowicie się rozleję, zmienię w czarną plamę, a może nie czarną, tylko burą?

Ale przecież noc jest od spania! Jak teraz nie zasnę, to jutro będę nieprzytomna.
I wtedy faktycznie mogę się rozlać.
A jeśli będę miała szczęście i jednak się nie rozleję, to już na pewno wyrośnie mi garb.
Garb pełen zmęczenia, frustracji i żali, zwłaszcza tych niewypowiedzianych.
I ten głupi garb będzie pęczniał i pęczniał aż w końcu wszystko stanie się garbate.
Dni, noce, miesiące, lata.
Będę garbatą kobietą z garbatą przyszłością.
Brrr! Nie chcę! Jaki koszmar.
Tylko koszmar, senno – półsenne majaki.
W najczarniejszej pestce nocy.

inline__349719_467

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Gdy noc jest bezsenna

  1. MI pomaga 1/3 tabletki triticco i śpię, rano rześka wstaję.

    Polubione przez 1 osoba

  2. nieodkrytapl pisze:

    Oj mam takich nocy wiele, przez xxk rozumiem Cię bardzo dobrze.
    Swoją drogą Ty tak ładnie piszesz o takich zwykłych, przyziemnych sprawach, że można się zatracić 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    • Igomama pisze:

      Och, kochana jesteś! Dziękuję bardzo.
      Wiesz, z pisaniem to różnie bywa, czasem słowa same kapią na klawisze, a niekiedy prostego zdania nie umiem sklecić. Ale to chyba normalne i pewnie też znasz ten stan. 🙂

      A bezsennych nocy, jako mama maluszków, zaliczasz zdecydowanie więcej niż ja.
      Moje dzieciaki już duże, ale najmłodsza (prawie siedmiolatka) i tak wchodzi nam czasem do łóżka w nocy, a rano to już obowiązkowo.

      Polubienie

      • nieodkrytapl pisze:

        Pewnie, że znam. 🙂
        Oj tak, jest trochę tych bezsennych nocy. Słodka ta Twoja siedmiolatka, potem tylko żal serce ściśnie, gdy już przestanie to robić, choć taka kolej rzeczy.. Dzieci za szybko dorastają.

        Polubione przez 1 osoba

  3. jotka pisze:

    To chyba założymy grupę wsparcia dla bezsennych i nadto wrażliwych…
    Zbyt wiele rzeczy spędza sen z powiek, by tak sobie spać spokojnie.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Kiedyś obecność kota mi pomagała – teraz wygodna poducha, jak dla ciężarnej, by kręgosłup odciążyć. Jak już ją wyszarpnę spod dzieci, bo one przecież „Mamusiu, ale ja KOCHAM tę poduchę, czy ona może trochę być moja?”
    Łączę się w, rozumiem, pięknie piszesz, ale nienawidzę takiego niewyspania.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      No popatrz, Aksiniu, a ja z kotem mam zupełnie odwrotnie. 😉
      Gdy w moim łóżku oprócz Okruszka (zabierającego kołdrę i wymachującego kończynami) znajdzie się też kot (bez pardonu stąpający po mnie łapkami), to już w ogóle noc zostaje spisana na straty.

      A taką podusię dla ciężarnych też kiedyś miałam, potem wydałam ją koleżance, gdy zaszła w ciążę. Ale spało mi się w niej wybornie, to fakt.

      Polubienie

  5. kalipso pisze:

    Oj, bywają takie noce. Staraj się chodzić spać z głową wolną, zamknąć wszystkie spawy wcześniej. Jeśli możesz. A jeśli musisz, chowaj się pod kołdrą, opatulaj się mocno. Czasem tak trzeba się ogrzać, przeczekać. A to, co pokazujesz dzieciom, jest dobre, wystarczająco dobre:*

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję Kalipso. 🙂
      Twój komentarz ogrzał mnie właśnie jak taka ciepła kołdra.
      Przypomniałaś mi, że można być po prostu dobrą mamą, bez napięcia i bez zadęcia. 🙂
      A moment „przeczekania” to przecież nic złego. 😉

      Polubienie

  6. oko pisze:

    jesteś MAMĄ, a mamy tak już mają, że drżą o narybek i nie śpią, bo im się wciąż zdaje, że bez nich życie nie znajdzie drogi do ciągu dalszego. to piękne, choć na pewno bardzo męczące. ale prócz skarg daje też ciepło, jakiego kupić się nie da.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s