Zamknięte Święta

132377165_3527534757295915_1328410074331463018_n

Gdyby w zeszłym roku ktoś powiedział: „Ciesz się normalnymi świętami, bo za rok takie nie będą”, nie uwierzyłabym. Gdyby ten sam ktoś dodatkowo pokazał mi zdjęcia ludzi w maskach, pomyślałabym, że to kiepski żart i fotomontaż.
Że może tak jest, ale gdzieś daleko. Albo że tak będzie w przyszłości.
Tej odległej; tej, o której jeszcze się nie myśli.
Przecież takie rzeczy to tylko w filmach i książkach! Popatrzysz chwilę i wyłączasz telewizor; poczytasz dla rozrywki, szybko zapomnisz.
Wrócisz do normalnego życia.

A w tym roku tak się nie da! Bo nic nie jest normalne. I nigdzie.
Choć trzeba przyznać, że Holandia w drugim półroczu dość długo utrzymywała względną normalność. Tutejsze dzieciaki od końca sierpnia do połowy grudnia nieprzerwanie chodziły do szkoły, wiecie, takiej w budynku.
Dopiero ostatnio wypadki potoczyły się jak śnieżna kula z górki – szybko, zagarniając cały śnieg. Tylko że zamiast śniegu jest deszcz.

132818904_143855327538753_224651498695390374_n

Zamknięto nas w tym deszczowo depresyjnym królestwie – od szesnastego grudnia w Holandii mamy lockdown.
Kompletnie nie byłam na taką niespodziankę  przygotowana!
Jeszcze szesnastego pobiegłam do miasta po pasek do spodni dla Igotaty na urodziny. I już nie zdołałam tego paska kupić.
Centrum przyjęło mnie puste i milczące.

132461154_422822365827646_2742624897973848712_n

Mogłam spojrzeć w oczy jedynie manekinom w witrynach sklepów.
Manekiny wysoko unosiły głowy- dumne, że zdążyły włożyć świąteczne brokaty. Bo Holendrzy nie sprawią sobie w tym roku nowych kreacji na święta, chyba że zamówią online, ale z kolei to też nie jest takie proste: kurierzy są ostatnio tak przeciążeni noszeniem przesyłek, że garby im wyrastają.
Igotacie nie kupiłam paska, a dzieciakom – prezentów pod choinkę.

132419949_1150837842038344_5335224260056961673_n

Bo sklepy z zabawkami też zamknięte.
Tylko spożywcze i z chemią domową otwarte.
Kartki z życzeniami powypisywałam, na pocztę pobiegłam, a tu poczta też zamknięta. Jeszcze się łudziłam, że może tylko ten odział.
Popedałowałam na drugi. A tam to samo! Gesloten, zamknięte.

132008041_3196028587168402_4406598649934985676_n

Ręce mi opadły jak gałązki na przywiędłej choince.
O nie, choinko ty nam tu nie opadaj! Wyprostuj się. Opleć łańcuchem pokoju siebie i nas. Rozwesel bombkami rozkołysanymi, grą świateł zaczaruj.
Nie da rady. Bo choinkę zagarnął kot.
„O, jakie piękne drzewko moi państwo dla mnie postawili!” cieszy się Guzik.
I skacze z gałęzi na gałąź jak wiewiórka.
A jak się zmęczy, mości sobie gniazdko wśród igiełek i śpi ptaszyna.
Wygląda na to, że będziemy mieć w tym roku choinkę ubraną w kota. Minimalizm w pełnym wydaniu. Winking smile

132259929_1801228403368637_2037391584199428786_n

Z tego wszystkiego pierniczki lekko nam się przypaliły.
Je też serwujemy bez lukrów i posypek. Mniej pracy, a poza tym takie minimalistyczne najbardziej nam smakują. Tylko nie wiem, czy do świąt wytrzymają, bo rodzinka bezkarnie podjada („wiesz, zjadłam/em, bo przypalony trochę był, na święta i tak się nie nadawał”).
Trudno, upieczemy drugą porcję.
Na szczęście u nas jest komu wykrawać choinkowo- gwiezdne kształty.Smile

Kochani Czytelnicy, kuchnia mnie wzywa.
Farsz do pasztecików przypomina, że sam się nie zrobi.
Warzywa na sałatkę się niecierpliwią. Twaróg na sernik aż sobie przysiadł w wiaderku, z przedłużającego się czekania.

132551580_205295804546604_7478721160330106633_n

W podziękowaniu za Waszą obecność na naszym blogu, w tym nietypowym roku, łamię się z Wami wirtualnym opłatkiem. Niezależnie od tego, czy jesteście wierzący czy nie, niech Dzieciątko Jezus obdaruje Was zdrowiem i czułością.
Niech jedną pulchną rączką odpędzi samotność, drugą – lęki, a bosymi piętkami pogoni tegoż wirusa, co za długo już się na świecie panoszy.
Aż wirusowi pójdzie w pięty!

132442985_396489741409431_1503789499500747328_n

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Zamknięte Święta

  1. Życzenia urocz, dziękuję. Ale już kotek na choince to prawdziwy cud. Chce się patrzeć i patrzeć. Zdrowych Świąt z ciepłem i nadzieją w sercu, że jeszcze wróci norma :-)))

    Polubione przez 1 osoba

  2. jotka pisze:

    Och, kochana, to wszystko drobiazgi przecież, a choinka z kotem nietypowa, opatentuj!
    Cokolwiek by się nie działo, w rodzinie i miłości siła!
    Lepszego roku, dla całej rodzinki!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dzięki wielkie, Jotko. 🙂
      Oj, chyba nie opatentuję, bo nie każdy by chciał choinę z kotem.
      Igotata też się trochę zżyma. Dziś kot tak szalał na niej, że aż ją przewrócił, łańcuchy papierowe się podarły. A bombek to nawet w ogóle nie próbowaliśmy wieszać.
      W tym roku zostały w pudełku. 🙂

      Polubienie

  3. Magdalena pisze:

    Marzę o choince ubranej w kota 🙂
    Te Święta są inne niż zwykle ale to czas marzeń, życzliwości, wzajemności. Wymyślmy i stwórzmy świat jakim chcemy by był, uśmiechnijmy się do Gwiazdki, już ona będzie wiedziała co robić 😃Zdrowych i Pięknych Świąt dla całej Rodzinki. 🌟🪄💥

    Polubienie

    • Igomama pisze:

      Och, jak pięknie to napisałaś! 🙂 Dziękuję.
      Tak właśnie trzeba zrobić. 🙂
      Gdy pada deszcz, wyobrazić sobie, że to śnieg.
      W przypalonych piernikach dostrzec/ poczuć intensywny aromat miodu i przypraw korzennych. 😉
      Wspaniałych Świąt, niech Gwiazdka spełni wszystkie Wasze życzenia 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  4. ultra pisze:

    Wzruszyłam się, sami spędzamy święta bez dzieci i wnuków, ale najważniejsze jest to, że żyjemy. Co tam prezenty, przedmioty, nowe stroje, ważne, że mamy siebie.
    Pandemia przewartościowała moje spojrzenie na świat i życie. Jestem szczęśliwa, bo żyję i moi bliscy są zdrowi. I to jest prawdziwe szczęście.
    Serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Ultro, bo TO właśnie jest prawdziwe szczęście.
      Tylko nasza ludzka natura jest taka, że wciąż chce sięgać po więcej. 🙂
      Ale racja, ten rok, uczy nas zmiany spojrzenia na życie i rzeczywistość.
      Życie, zdrowie stoi ponad strojami, prezentami i ozdóbkami.
      Świąteczne serdeczności wysyłamy do Krakowa. 🙂

      Polubienie

  5. kaipso pisze:

    I ja łamię się z Wami opłatkiem:* Poświątecznie:)
    U nas sklepy były jeszcze otwarte. Z wszystkim zdążyliśmy, ale przygotowania i same święta pochłonęły mnie całkowicie. To był potrzebny czas, wyczekiwany, wytęskniony.
    Wszystkiego najlepszego, Igorodzino!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękujemy, Kalipso. 🙂
      Opłatkiem jak najbardziej można się jeszcze dzielić, oktawa świąteczna trwa. 🙂
      Wspaniale, że zdążyliście z przygotowaniami świątecznymi i spędziliście piękny czas.
      My też, mimo lockdownu, nie narzekamy.
      A z prezentami dla dzieci poratowała nas bratowa i moja mama, gdyż wysłały nam paczkę kurierem, która przyszła akurat na czas.
      I nawet dla mnie dwie książki się znalazły pod choinką. 😉
      Uściski.

      Polubienie

  6. Malwina pisze:

    Wszystkiego najlepszego dla Waszej rodziny :* Choinka cudna 😀 Nas też Wasz lockdown zaskoczył, zresztą jak wszystko to, co dzieje się wokół. Buziaki dla Was ;*

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Malwinko, choinka już nie jest cudna. 😉
      Kot tyle po niej skacze, że wygięły się gałązki i łańcuchy się porwały.
      Dzieci trochę boczą się na kota, że popsuł ozdoby.
      A ja uważam, że mamy najbardziej oryginalną choinkę w okolicy, bo z kotem. 🙂
      A co do naszego lockdown – na razie trwa do 19 stycznia. I mam nadzieję, że na tym będzie koniec.

      Polubienie

  7. Ula H. pisze:

    Smutne te sklepy i smutne te święta… Na ten Nowy Rok życzę Wam dużo radości i wszelkiej pomyślności !!!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Bardzo dziękuję! Miejmy nadzieję, że już wkrótce sytuacja się zmieni i w mieście zapanuje zwykły gwar, znów będzie można bez przeszkód podróżować i przemieszczać się.
      Pomyślnego i uśmiechniętego 2021 dla Ciebie i Twoich Bliskich. 🙂

      Polubienie

  8. oko pisze:

    nie prezenty są ważne, a obecność i bliskość. nie musiałaś nic kupować, ani nawet piec. wystarczy, że byłaś dla rodziny. a jeśli już koniecznie trzeba coś-cokolwiek, to mogłaś napisać – dzieciom bajkę, mężowi coś mocniej przyprawionego – na pewno wszyscy ucieszyliby się, że mama o nich pamięta. nawet w zamknięciu możesz być sobą. uśmiechaj się, bo lepszego prezentu dzieciom nie dasz na pewno.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dzięki, Oko i to jest to. 🙂 Masz całkowitą rację. Uśmiech i czas dla siebie to jest podstawa. 🙂 I jestem pewna, że mąż ucieszyłby się z napisanej dla niego historii (grafomańskiej, ale od serca) zdecydowanie bardziej niż z któregokolwiek gotowego zestawu upominkowego.
      Co do dzieci i bajki – to raczej byłoby odwrotnie. 😉
      Niestety, prezent DIY wymaga wysiłku…
      Pozdrawiam z Nowym Rokiem.
      Ps. Spełnienia pisarskich marzeń!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s