Miesięczne archiwum: Styczeń 2021

Dni rosną na chlebowym zakwasie

142479375_218491016617902_859215631271094062_n

W sobotę rozebraliśmy choinkę i w pokoju od razu zrobiło się jaśniej, miejsca naraz przybyło i powietrza. Dzwonki, serduszka, aniołki umieściliśmy w pudełku na ozdoby bożonarodzeniowe. Niech śpią. Dla słodszych snów dno pudełka wyścieliłam czapkami mikołajowymi. Będzie miękko aniołom, skrzydełek nie zgniotą. Dzwonki się nie pokruszą, słomiane serca nie złamią. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 18 Komentarzy

Lockdown w Holandii z dystansu biurka

hfl7nl_amsterdam-protests_625x300_24_January_21

Weekend spędziłam za biurkiem, w odosobnieniu i ciszy. Odgłosy zamieszek trwających w Holandii szczęśliwie tu nie dotarły. O stłuczonych szybach w Eindhoven, koktajlach Mołotowa w Limburgii, podpaleniu ulicy, na której wcześniej przeprowadzano testy na obecność koronawirusa, dowiedziałam się z Internetu. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 16 Komentarzy

Opowiadania pełne magii świąt

139628911_232246731702471_3480258542938615862_n

Choinka jeszcze u nas stoi. Sponiewierana przez kota. Gałązki powykrzywiane, łańcuchy popękane, brak gwiazdy na czubku. Biedna ta nasza choinka.
A jednak trwa. Westfalka świętowania. Bo póki choinka, póty nastrój świąteczny. A ja kocham ten nastrój, piernikowo – świerkowy, więc rozciągam go jak barwny, papierowy łańcuchy. Nawet to pęknięte ogniwo zahaczam o gałązkę, i proszę, prawie nie widać, że luka.
Czytaj dalej

Opublikowano książki | Otagowano , , , | 14 Komentarzy

Więcej grudnia niż stycznia

134920813_399712704693223_4631189912084134113_n

Ano więcej grudnia niż stycznia, bo wciąż jeszcze przyzwyczajam się do nowego roku. Oswajam się z nim powoli. Może dlatego, że grudzień minął za szybko? Przebiegł przez krótkie dni, przeleciał przez ciemne wieczory i noce rozświetlone nie gwiazdami, a blaskiem choinkowych lampek i brokatem. Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 20 Komentarzy

Jednokierunkowe korytarze, czyli covid-biuro

1610126202329

Od wybuchu pandemii (w sumie to jeszcze zanim w Holandii zaczęto na poważnie wprowadzać jakieś ograniczenia) pracuję z domu. Przed wizytami w biurze broniłem się skutecznie gdzieś tak do końca października, odwiedzając w tym czasie firmę jedynie trzy razy. W tym czasie zaostrzono zasady odwiedzania biura. Bez ważnego testu wykonanego najdalej w ciągu tygodnia od wizyty – wstęp wzbroniony. A że z różnych względów jest wskazane, by choć jeden z nas mógł w razie czego pojawić się w biurze, po kilku tygodniach (gdy kolega uprzednio „zgłoszony na ochotnika” nabawił się przeziębienia) przyszła pora na mnie. Od tamtej pory w biurze bywam regularnie, raz w tygodniu.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 13 Komentarzy