Metalowa lekcja historii

WhatsApp Image 2025-12-02 at 12.19.04

Jestem “fizolem” ze “ściśniętym” umysłem. Mimo to uwielbiam historię. Winię za to moich nauczycieli: zarówno w szkole podstawowej, jak i później, w liceum. Oprócz tego lubię ostrzejsze brzmienie, nie powinno więc dziwić, że od pierwszej nuty zakochałem się w zespole, który łączy oba te światy. A pod koniec grudnia udało mi się po raz pierwszy zobaczyć ich na żywo. I było tak pysznie, jak się spodziewałem.

Na zespół Sabaton trafiłem przypadkowo, w czasie jednej z podróży po bezkresnej przestrzeni youtube, gdy algorytm podsunął mi reakcję na wykonanie “na żywo” jednego z ich utworów. Po nitce do kłębka: najpierw wysłuchałem wszystkich utworów, które przybliżają postaci i zdarzenia z historii Polski, tak jak mój ulubiony: 40:1. Tej historii, podobnie jak tragicznych losów Witolda Pileckiego, wcześniej nie znałem. Czy może być lepszy sposób na poznawanie historii? Na koniec trafiłem na kanał Sabaton History, gdzie dowiedzieć się można jeszcze więcej o historiach, które zespół postanowił przybliżyć w swoich piosenkach.

Koncert okazał się ucztą podwójną.

WhatsApp Image 2025-12-01 at 18.44.46

Zamiast zwykłego “supportu”, którym zwykle jest zespół prezentujący podobny styl muzyczny, zaproponowano nam Sabaton serwowany zupełnie inaczej, z udziałem autentycznej orkiestry. Nie ukrywam, dla mnie było to troszkę jak zaczynanie obiadu od deseru. Winking smile 

WhatsApp Image 2025-12-02 at 12.16.10_2

The Legendary Orchestra prezentowała pełne spektrum utworów Sabatonu. Nie zabrakło energicznych hitów, takich jak ten poświęcony odsieczy wiedeńskiej, kiedy to polska Husaria swą przepotężną szarżą uratowała chrześcijańską Europę przed zalewem Imperium Osmańskiego.



Były też utwory bardziej refleksyjne, do których tego rodzaju muzyka pasuje chyba jeszcze bardziej, tak jak utwór poświęcony ostatecznemu rozwiązaniu kwestii żydowskiej, “The Final Solution”. Zamiast świeczek rozbłysły latarki telefonów…



Koncert właściwy zaczął się interesująco: trasa promuje ostatni album zespołu, “Legends”. Na scenie pojawili się więc najpierw Juliusz Cezar, Napoleon, Czyngis-chan i jęli się spierać, który z nich był największy. Wreszcie “ekipę” pogodzili templariusze. Jak się szybko okazało orszak z twarzami ukrytymi pod pancernymi hełmami, który przemaszerował w strojach templariuszy wśród publiczności, składał się z członków zespołu.

WhatsApp Image 2025-12-02 at 12.19.04

I tak płynnie przeszli oni od dramy do pierwszego utworu, “Templars”. Zaraz po nim cofnęliśmy się do szesnastego wieku i bohaterstwa Gwardii Szwajcarskiej w 1527, “The Last Stand”.



Większość utworów znałem, lepiej lub gorzej, ale wielu spośród moich ulubionych zabrakło. Sabaton lubi zmieniać listę w zależności od kraju, w którym koncert się odbywa. Fakt, że słuchałem ich na obczyźnie sprawił, że polskich utworów nie zagrali wcale. Jedyny polski akcent, “The Attack of the Dead Men”, wiązał się z miejscem, w którym w czasie pierwszej wojny światowej rosyjskie wojska desperacko broniły się przed ofensywą niemiecką, mimo ataku gazowego, na który nie byli kompletnie przygotowani.

WhatsApp Image 2025-12-02 at 12.19.05

Osowiec, gdzie makabra ta się rozegrała, znajdował się w Królestwie Polskim.



Inny utwór z tego samego okresu, który też należy do moich ulubionych, to opowieść bardzo “na czasie”, bo jest on związany z Bożym Narodzeniem. Znów jest to historia, której wcześniej nie znałem. “Christmas Truce”, gdy na moment ucichły karabiny i rozbrzmiała muzyka…



Wracaliśmy późnym wieczorem, nieco ogłuszeni, ale zachwyceni. Nie ukrywam, że wolałbym miejsca w tłumie, przed sceną, gdzie energię przekazywaną przez zespół można spożytkować. Choć z drugiej strony, może to i lepiej, że mieliśmy miejsca siedzące? Latka lecą… Winking smile

WhatsApp Image 2025-12-02 at 12.19.06_2

Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowa codzienność i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to Metalowa lekcja historii

  1. PKanalia's awatar PKanalia pisze:

    Sabaton muzycznie nie jest odkrywczy… to po prostu bardziej melodyjna /a la Nightwish/ wersja starego, dobrego Running Wild, które tłucze wciąż te same riffy i śpiewa o wojnach… ale słucha się tego w sumie sympatycznie, choćby w samochodzie… dobre też na randkę z jakąś niedzielną metalówą, żeby chętniej zdjęła majtki… w Polsce są bardzo lubiani i ja to rozumiem… pewien mój znajomy, taki z lekko narodowym odchyłem, stwierdził, że ich kawałki powinno się puszczać z kołchoźnika w szkołach na każdej przerwie… można polemizować, ale czy warto tracić czas na polemiki z narodowymi?… p.jzns 🙂

    Polubienie

    • igotata's awatar igotata pisze:

      Dzięki za komentarz. Muzycznie, faktycznie, Sabaton przysłowiowego łba nie urywa. Tylko co z tego? Muzyka jest tu tylko tłem dla historii, które zespół chce opowiedzieć. Dla Ciebie to „śpiewanie o wojnach”, dla mnie interesujące historie o bohaterstwie, honorze, poświęceniu i przede wszystkim o losach ludzi, o których być może niewielu słyszało. Pozdrawiam!

      Polubienie

  2. Celt Peadar's awatar Celt Peadar pisze:

    Przyznam, intrygująca lekcja Historii 🙂 Chociaż za metalem nie przepadam, to Historię uwielbiam od zawsze 🙂 Piękne doświadczenie!

    Wesołych, zdrowych, wzruszających pod każdym względem Świąt dla całej fantastycznej Igorodzinki 🙂 ❤ Wiele błogosławieństw od Dzieciątka… 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • igotata's awatar igotata pisze:

      Dzięki za komentarz i życzenia! Tobie też, Celcie, ze swej strony życzę spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia!

      Jeśli chcesz skupić się na części historycznej to polecam wspomniany w artykule kanał Sabaton History. Przybliża on treści zawarte w utworach, często je rozszerzając o dodatkowe fakty, których w krótkiej piosence upchnąć się nie dało. Z niewielkimi jedynie wstawkami metalowymi. 😉 Poważnie, wiele z tych historii próżno szukać w szkolnych podręcznikach historii… 🙂 Choć możliwe, że na tych lekcjach akurat przysnąłem… 😉

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do igotata Anuluj pisanie odpowiedzi