Landal Rabbit Hill

DSCN9645

„Dziwna, niezrozumiała nazwa” można pomyśleć patrząc na tytuł. Dla nas – już nie!
Pod tą nazwą, dla naszej piątki, kryje się kilka cudownych dni, pełnych przygód i atrakcji oraz garść barwnych wspomnień…
Zacznijmy od początku. W Holandii Północnej, gdzie przyszło nam mieszkać, właśnie dobiegają końca ferie zimowe (zwane „krokusvakantie”). Trwają tydzień, w poniedziałek dzieciaki wrócą do szkoły. Są wypoczęte, w ich oczach palą się wesołe iskierki, a buzie zdobi uśmiech. I gadają jedno przez drugie. O królikach, basenie, atrakcjach…

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , | 10 Komentarzy

Mam 21 miesięcy

DSCN9324

Znów nie obywa się bez małego opóźnienia w moim pamiętniku.
Niestety, zaległości w pisaniu stają się już nie wyjątkiem, lecz comiesięcznym zwyczajem… Nieśmiało proszę Czytelników o wyrozumiałość.
Poprzednim razem dzieliłam się z Wami swoimi przeżyciami w związku z obchodami Świąt Bożego Narodzenia w naszym domu. Pamiętacie? Choinka, opłatek, kołysanki dla nowonarodzonego chłopczyka… Właśnie. Teraz wydaje się to „dawno i nieprawda”.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , | 3 Komentarze

„Pokochaj siebie…”

DSCN9533

Walentynki spędziłam w tym roku nietypowo. Nie z mężem i nie w domu…
Popołudnie, czternastego lutego, upłynęło mi w „babskim” gronie, na warsztatach tylko dla kobiet, dla Polek, pod tytułem: „Zakochaj się w sobie”.
Pozwolenie na „wychodne” jest najlepszym prezentem, jaki może ofiarować mąż żonie, która codziennie siedzi w domowych pieleszach z dziećmi. Cóż, w mojej sytuacji już samo wyjście z domu stanowi atrakcję. Natomiast kobiece towarzystwo od zawsze sobie ceniłam i chwaliłam. Lubię się też uczyć i poznawać nowe, interesujące treści.
Czegoż chcieć więcej, by dzień uznać za udany?

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , | 5 Komentarzy

Serce rodzica ma moc!

DSCN9459

Ofiarowałam Wam słowa lepkie od słodyczy. Zemdliły…
Zaserwowałam zdania ociekające octem. Ich gorycz przeraziła…
Włożyłam koronę „matki Polki” na głowę, by stworzyć pozory bycia „super women”. Jednak prędko zostałam zdemaskowana. Na dodatek przez własne lustro.
Wtedy zdobyłam się na szczerość i uczciwość.
Podzieliłam się z Wami swoją listą „siedmiu grzechów głównych macierzyństwa.”

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 4 Komentarze

Macierzyństwa 7 grzechów głównych

DSCN9432

Ostatnio zrobiło się u mnie na blogu słodko jak w sklepie z landrynkami.
A wiadomo, nadmiar słodyczy każdego może zemdlić. Było o przebytej kolędzie, wspólnie spędzonych świętach, polskiej szkole… Ostatnio pisałam też o młodych ludziach, którzy kierują się w życiu dekalogiem…

Można by pomyśleć, że jestem „super woman”. Religijna, patriotyczna, wzorcowa pani domu, zapatrzona w dzieci i męża. O tak! Prawdziwa „matka Polka”, choć przecież w Holandii. Gdy jedna Czytelniczka napisała mi o swoich obawach związanych z rolą mamy, starałam się przekonać ją, że macierzyństwo nie boli, a wprost przeciwnie.
Przedstawiłam sielską wizję rodzicielstwa – jako nowego rozdziału w życiu; rozdziału pełnego miłości, wzruszeń, przygód… Byłam naprawdę przekonana o słuszności swoich słów. To przecież tak pięknie brzmi: „rodzina jest dla mnie świętością”, prawda?

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 13 Komentarzy

Młodzi, piękni…

p9040091

Kolejny styczniowy tydzień minął, nie wiadomo, jak i kiedy…
Nasze dzieci mają ostatnio sporo pracy zarówno w szkole holenderskiej jak i polskiej.
Cóż, w Holandii ferie będą dopiero pod koniec lutego…
W pierwszym miesiącu roku zjazdy w misyjnej szkole polonijnej w Amsterdamie spiętrzyły się i w rezultacie uczniowie uczęszczali na zajęcia przez kolejne trzy soboty. Wczoraj wróciliśmy do domu wieczorem: ”kolacja, bajka i do łóżek”.
Na szczęście dziś w końcu zdarzył nam się dzień wolny – leniwa niedziela.
Postanowiłam podzielić się z Wami naszym, jeszcze wczorajszym, spotkaniem w szkole.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , | 3 Komentarze

Mam 20 miesięcy

DSCN8922

A dokładanie dwadzieścia miesięcy i dziewięć dni. Niestety, w moim pamiętniku znowu pojawiły się zaległości! Cóż, nie po raz pierwszy, spóźniam się ze swoją tradycyjną, comiesięczną notatką! Proszę, nie miejcie mi tego za złe… To nie moja wina!
Ostatnimi czasy dużo się działo, a ja – bądź, co bądź – jestem tylko małą dziewczynką, słodkim Okruszkiem, na którego nie wypada się długo gniewać…

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , | 6 Komentarzy

Hej kolęda, kolęda…

DSCN9062

Znacie ten obrazek? Niedawno minęło Boże Narodzenie. Śnieg otulił bielutką, puszystą, aczkolwiek zimną, pierzynką miasta i wioski. Popołudniowy zmrok jest rozjaśniony jedynie przez rogalik księżyca, uliczne latarnie i jasne okna domów. Zimową ciszę przerywają dziecięce kroki na przemian z męskimi. Chodnik zostaje opieczętowany śladami większych i mniejszych butów. Słychać śpiew kolędy…

Wtedy w oknach dyskretnie rozsuwają się firanki. Ktoś czeka. Ktoś wypatruje gości. W bloku, na klatce schodowej, dzieciaki stoją na czatach.
– Byli już? – pyta wchodząca do budynku kobieta. Widać, że się śpieszy, może nawet wyszła ciut wcześniej z pracy.
– Od której ulicy zaczęli chodzenie w tym roku? Który blok jest pierwszy?

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , | 7 Komentarzy

A jednak noworoczne podsumowanie…

DSCN9226

Ostatnio skarżyłam się, że dokucza mi wirus nowej choroby zwanej „nicniechciejstwem”. Okazało się, że ani dolegliwość nie jest nowa, ani tym bardziej ja – wyjątkowa;) O tej porze roku, między innymi za sprawą małej ilości promieni słonecznych, wiele osób wykazuje charakterystyczne symptomy: brak chęci na cokolwiek (może poza słodką przekąską) oraz obniżony nastrój, czyli – wypisz, wymaluj – „nicniechciejstwo pospolite” lub w gwarze śląskiej – „leńgotropi”. Ostatnio spróbowałam trochę ponegocjować z tym moim leniem i przekonać go, by zostawił mnie w spokoju. Już go rozgryzłam i nie dam się łatwo nabrać na jego niecne sztuczki. Mierzyliśmy swoje siły przez kilka dni i, jak to w życiu, raz wróg był na wierzchu, raz ja… Ostatecznie jednak „nicniechciejstwo” dało za wygraną. Mam nadzieję, że poszło sobie w siną dal i nieprędko się pojawi. Gdy zniknęło, czym prędzej wyjęłam z szuflady zakurzony „Zeszyt na specjalną okazję”, o którym ostatnio wspominałam. Na początku stycznia dokonuję w nim podsumowania minionego roku, zapisuję nowe postanowienia i weryfikuję plany ubiegłoroczne. Wreszcie uzupełniłam swoje notatki!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 5 Komentarzy

Wszystko na opak, postanowień nie będzie?

DSCN9216

No i pierwszy tydzień stycznia jest już za nami… Z hukiem fajerwerków przybył Nowy Rok, przegonił starszego kolegę, a sam rozgościł się na dobre. To znaczy gościem już się nie czuje. Zaczyna się zwyczajnie szarogęsić! Wprowadza nowe zwyczaje oraz swoje zasady i rytuały. Ludzkość, ogarnięta wizją lepszego życia, ściga się w czynieniu postanowień na najbliższe miesiące. U progu stycznia wypada się przecież uśmiechać. Trzeba z nadzieją i optymizmem patrzeć w przyszłość. Teoretycznie tak. Wszyscy „ludkowie” za tę noworoczną pomyślność wznosili toasty szampanem o północy. Niestety ja chyba jestem jakaś na opak… Moja rzeczywistość wygląda inaczej. Z początkiem roku 2016 zapadłam w dziwny letarg, ogarnęło mnie totalne lenistwo, złapałam odmianę nowego wirusa, czyli „nicniechciejstwo”. Ano tak! Dosłownie. Nic mi się nie chce…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , | 8 Komentarzy

Urodzinowa bajka

DSCN9167

W parze z Nowym Rokiem nadeszły moje urodziny. Przyznam, że nieco się ich bałam… Na tydzień przed moim świętem, listonosz przyniósł kilka kartek z życzeniami. Wszystkie zdobiła nowa, jakże wielka dla mnie, liczba. Jednak przez ten tydzień miałam czas, by się z nią oswoić… I w ramach tego „oswajania” sama sobie napisałam taką oto historyjkę:

Za dnia godziny płynęły powoli i leniwie, w południe nabrały rozpędu, by wieczorem gwałtownie przyspieszyć. Zbliżało się to, co nieuchronne. Wybiła północ! Na niebie, w dzikim tańcu, zatraciły się fajerwerki… Przyglądałam się im z zachwytem, gdy nagle coś podpowiadało mi, że powinnam się udać na specjalne zakupy. Właśnie teraz, w tym momencie! Nie ma znaczenia, że jest noc. Nie szkodzi, że wszystko jest zamknięte. Ten sklep, który muszę odwiedzić na pewno będzie otwarty. Może nawet sprzedawczyni już na mnie czeka? Muszę, po prostu muszę, tam iść…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , | 12 Komentarzy

Sylwester po holendersku

SylwesterRotterdam

Zawieszony na ścianie kalendarz ma dziś powód do smutku. To jego ostatni dyżur. O północy zastąpi go nowy kolega… Kartki z kolejnymi miesiącami odfrunęły, zaginęły w wirze codzienności. Została ta jedna ostatnia strona – grudniowa, a na niej zaznaczony ten ostatni dzień w roku – 31. Wyjątkowy, dumny, pełen nostalgii i wspomnień… Niepowtarzalny dzień, magiczna noc.

Sylwester łączy koniec z początkiem. W Holandii te wyjątkowe godziny w roku noszą nazwę „Oud en Nieuw”, co dosłownie znaczy „stary i nowy”, czyli nasz polski Sylwester. W kraju wiatraków oczywiście dzisiaj się również świętuje, jakżeby inaczej, ale mam wrażenie, że nie tak hucznie i nie z takim rozmachem jak w Polsce. Wielkie bale i imprezy, tak powszechne i lubiane w naszej ojczyźnie, w Holandii należą do rzadkości. Smokingi i wieczorowe suknie mogą spokojnie wisieć w szafie, bo Holendrzy ich dziś nie ubiorą.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , | 2 Komentarze

Holenderskie Boże Narodzenie

DSCN3487

Boże Narodzenie trwa w najlepsze! Czy to w Polsce, czy w Holandii, czy też w wielu innych zakątkach świata – właśnie nastały te wyjątkowe, piękne, długo oczekiwane – Święta…

Dzisiejszy dzień spędziliśmy kameralnie, w piątkę: mąż, ja, dzieci. Byliśmy na mszy w polskim kościele, zaliczyliśmy spacer, graliśmy w gry planszowe i stolikowe. Dzień minął nam przyjemnie i spokojnie. Teraz dzieci leżą w swych łóżkach, a ja zasiadłam do komputera. Prawdę mówiąc, z mieszanymi uczuciami. Dlaczego? Ogarnęły mnie wątpliwości, czy wypada świąteczny wieczór spędzać w towarzystwie laptopa… Z drugiej strony czułam potrzebę podzielenia się informacjami na temat zwyczajów bożonarodzeniowych w Holandii. Bo jakże to tak? Zdecydowałam się pisać o wiatrakowych zwyczajach, a teraz nastało Boże Narodzenie, a ja zbywam je zasłoną milczenia. Jeszcze Czytelnik gotów pomyśleć, że w Holandii nie obchodzi się Świąt Bożego Narodzenia, a przecież to nieprawda! Święta są, aczkolwiek tradycje holenderskie nijak się mają do naszych – polskich… Zresztą, z tego powodu, wielu Polaków – emigrantów tak bardzo tęskni za Wigilią w ojczyźnie. W kraju wiatraków Święta Bożego Narodzenia nie mają takiej duchowości i atmosfery jak w Polsce…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano | 8 Komentarzy

Mam 19 miesięcy

DSCN8631

Zbliżają się chyba jakieś ważne święta, bo ostatnio nasze miasteczko bardzo wypiękniało. Szczególnie uroczo robi się wieczorem; w ogródkach świecą się lampki, błyszczą światełka. Przy okazji zauważyłam, że stało się coś dziwnego. Otóż w wielu domach wyrosły choinki! Na dodatek strasznie dziwaczne są te drzewka, wyglądają jak barwni przebierańcy, odziani w łańcuchy, obwieszeni szklanymi kulami, gwiazdkami, mikołajami.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , | 4 Komentarze

Bukiet życzeń dla Męża na Urodziny…

DSCN8729

Dziś są Twoje Urodziny… Znów nie kupiłam Ci prezentu. Wybaczysz mi?

Ale sam wiesz, chodzenie po sklepach z Okruszkiem nie jest łatwe. Nasza najmłodsza córeczka nie chce już siedzieć w wózku; woli się przemieszczać między regałami, zdejmować rzeczy z półek, bawić się w chowanego. Nie ułatwia wybierania upominku. Co mogłabym Ci kupić? Im jesteśmy starsi, im dłużej żyjemy razem, tym częściej dochodzę do przekonania, że rzeczy materialne nie dają szczęścia.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano | 9 Komentarzy