Author Archives: Igomama

Holenderski Luwr, czyli Rijksmuseum w Amsterdamie

DSCN9662

Holandia to dziwny kraj. Jest mały, a przecież bywa wielki.
Ma znikomą liczbę bogactw naturalnych, a jednak szczyci się obfitością w wielu dziedzinach. Ot, nie szukając daleko, holenderscy sportowcy właśnie przywieźli 20 medali z olimpiady w Korei. Tulipany wyhodowane na niderlandzkiej ziemi cieszą się sławą zarówno w odległych Chinach, jak i w Stanach Zjednoczonych. Tak samo wiatraki…
A przecież jest jeszcze malarstwo, jakże wyjątkowe i znamienite!
Płaski i monotonny krajobraz Holandii uwieczniony na płótnach flamandzkich artystów – paradoksalnie – przestaje być jednostajny; już nie nudzi, lecz wprawia w zachwyt!

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , , , | 21 Komentarzy

O Polce skazanej w Irlandii

foto_marta_1_pop-1000x400_t

Dziś odsunę na bok wiatraki. Schowam w cień pola równo udekorowane sznurami kanałów. Nie pokażę zdjęć tulipanów, zresztą, jeszcze nie urosły.
Nie podzielę się kawałkiem swojej codzienności.
O blaskach i cieniach macierzyństwa też nie opowiem.
Dziś zrobię wyjątek, pozwolicie? Dla Marty, ale nie tylko…
Na chwilę opuszczę holenderskie ziemie przenosząc się na Zielonę Wyspę.
Do kraju, gdzie piękne krajobrazy wymalowane są odcieniami trawy i liści.
Do kraju, w którym – jeśli wierzyć stereotypom – piwo leje się w rytmie celtyckiej muzyki. Do Irlandii.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 8 Komentarzy

Panie Baronie, pycha poprzedza upadek…

61b8c8a00d3f8aad793bc3608b94e8c4

Po raz pierwszy spotkaliśmy się w czerwcu ubiegłego roku.
Nie możesz mnie pamiętać, Panie Baronie.
Jeszcze wtedy nie odważyłam się zawrzeć z tobą bliższej znajomości.
Trzymałam się na uboczu. Z bezpiecznej odległości oglądałam twoją fabrykę. Żelazna konstrukcja przykuwała wzrok swoimi powyginanymi metalowymi ramionami. Ogromna winda łączyła niebo z ziemią.
W moim sercu podziw mieszał się z lękiem.
W tamtym momencie wystarczyła mi obserwacja.
Zresztą Ty nie szukałeś mego towarzystwa.
Przeciwnie – nie mogłeś opędzić się od wielbicieli.

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , , | 17 Komentarzy

Lawina słów atakuje!

800px-Avalanche_on_Everest

Chociaż nie było mnie kilka dni na blogu, to pewnie nawet nie zauważyliście mojej nieobecności, ponieważ wpisy pojawiały się w miarę regularnie.
Wyręczył mnie Igotata, Okruszek też nie zawiódł i w samą porę przybył z podsumowującą notką. Mogłam skupić się na pracy w polskiej szkole, na nauce języka niderlandzkiego, na robótkach domowych, a przede wszystkim ofiarować czas i uwagę własnym dzieciom. I tak jest dobrze, bo – przynajmniej w moim przypadku – blog stanowi dodatek do życia, a nie odwrotnie.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , , | 18 Komentarzy

Styczeń z Okruszkiem

DSCN5965

Pierwszy miesiąc Nowego Roku przyniósł mi moc atrakcji.
Z nadmiaru zajęć, nawet nie zdążyłam się z Wami wcześniej przywitać.
Prawda, jakie niedopatrzenie z mojej strony? Już się poprawiam!
Zanim styczeń odejdzie w zapomnienie, zawołam do Was gromko:
Witajcie Kochani! Co słychać dobrego? Udało się Wam wywiązać z noworocznych postanowień czy też, tak jak moja mama, stoicie w miejscu, kręcicie się w kółko i… narzekacie?
Na wszystko: brak czasu, brak weny, zmęczenie, niewyspanie.
Zawsze przecież coś się znajdzie; dla chcącego, nic trudnego.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , | 19 Komentarzy

Nie za zimno na Efteling w styczniu?

1024x576-gezin-bij-vreugdevuur-tijdens-winter-efteling

Jeśli przeczytaliście poprzednią notatkę, to z pewnością już wiecie, że dwa styczniowe dni udało nam się spędzić w słynnym holenderskim parku rozrywki Efteling. Zapewne pamiętacie, iż nocowaliśmy w pokoju rodem z baśni „Jaś i Małgosia”. Pierniki na ścianach, naleśniki w roli puf i… czarownica, zaglądająca przez okno. Na dodatek próbująca rzucić na nas jakieś zaklęcie…
Jeżeli nie zajrzeliście do poprzedniego wpisu, nie martwcie się, w razie potrzeby, przypomnę pewne fakty.
Zatem usiądźcie wygodnie, odprężcie się i posłuchajcie.

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , , | 16 Komentarzy

W gościnie u Jasia, Małgosi… i czarownicy

DSCN6037

Zazwyczaj oglądam świat przez różowe okulary.
Jednak, od dobrych kilku tygodni, moje patrzałki straciły swe właściwości. Otoczenie stało się… szare (i tak dobrze, że nie czarne!).
Próbowałam uwięzić kłopoty w zeszłorocznym terminarzu.
Nie do końca poskutkowało. Owszem, szarość zaczęła się delikatnie zabarwiać, ale – jak na mój gust – zbyt delikatnie, za wolno…
Przecierałam wyblakłe szybki chusteczkami, ale poprawy nie było.
Aż pewnego dnia moje dzieci rzuciły mi w twarz hasłem „Efteling”.

Czytaj dalej

Opublikowano Holandia | Otagowano , , , , , , | 20 Komentarzy

Nie mam ochoty… na zeszłoroczne kłopoty!

DSCN5929

Gdybyś dziś mnie zobaczył, zapewne byś się zdziwił.
Pomyślałbyś, że udzieliła mi się wszędobylska mania bycia „fit” i oto, w domowym zaciszu, wykonuję zestaw ćwiczeń fizycznych.
Na dodatek trening wygląda ciut dziwacznie:
obiema rękoma ściskam ubiegłoroczny terminarz.
Mocno, mocniej, jeszcze mocniej.
Przygniatam go do stołu najpierw jedną ręką, potem drugą. Na zmianę.
A gdy braknie mi sił, to w końcu staję na biednym kalendarzu.
I tak trwam w zwycięskiej pozie… I trwam… Trwam…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 26 Komentarzy

Wsiąść do pociągu noworocznego

DSCN5917

Czekałam na ten Nowy Rok z niecierpliwością małego dziecka.
Pod koniec grudnia niemalże tupałam nogami pytając: „No, kiedy wreszcie nadejdziesz? Mam tyle planów, marzeń, pragnień. Przyjdź i daj mi okazję je zrealizować. Przyjdź i obudź mnie. Przyjdź, pokładam w tobie wielkie nadzieje.” Zawczasu przygotowałam sobie nowe kalendarze, organizery, agendy.
Wszystko czekało. Zapewniało o stanie gotowości.
Obecna! Przygotowana!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 35 Komentarzy

Grudniowa, mocno sylwestrowa, kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN5813

Dobry wieczór, Drodzy Czytelnicy!
Witam się z Wami wyjątkowo uroczyście, bo czynię to po raz ostatni w tym roku.
Dziś piszę, a jutro… jutro baluję!
Liczę na to, że znów urządzimy w naszym domu „kinderparty”.
Będą balony, przekąski, tańce, konkursy i zabawy.
Włożę piękną sukienkę, rozpuszczę włosy, których nie powstydziłaby się Roszpunka i będę szaleć, śmiać się i bawić aż do północy.
I absolutnie nie pozwolę sobie wmówić (głosem mojej mamy), że „dla trzylatków Nowy Rok przychodzi o 21”. Co to, to nie!
Tym razem nie dam się przechytrzyć.
Ale tymczasem… tymczasem to ja muszę szybko wyzdrowieć!

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , , | 17 Komentarzy

Tylko nie mów: „Święta, święta i po świętach!”

DSCN5798

Boże Narodzenie anno domini 2017 już za nami!
Dziś dzień jak co dzień: Igotata poszedł rano do pracy, lekko zaspał, więc wróci później. Dzieci mają poświąteczne ferie, istna rozpusta, niemal dwa tygodni laby.
Właśnie bawią się nowymi zabawkami.
Idealna pora, by oznajmić:
„Święta, święta i po świętach!”.
Formuła znana wszystkim.
Oklepana, zużyta niczym wytarty chodnik w korytarzu…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 16 Komentarzy

„Surprise”, czyli zmora holenderskich rodziców

DSCN5626

Holenderscy rodzice dzieci w wieku szkolnym, trywialnie rzecz ujmując, generalnie mają labę. Serio. Bynajmniej w porównaniu z polskimi „staruszkami”, którzy latami, dzień w dzień, zmagają się z obowiązkami szkolnymi swoich pociech. W Holandii przez cały etap nauki w szkole podstawowej uczniowie nie otrzymują prac domowych, a co za tym idzie – rodzic nie musi po południami i wieczorami ślęczeć nad podręcznikami syna lub córki.
Nie próbuje zrozumieć poleceń z książek ani rozwiązywać skomplikowanych zadań matematycznych. Nie wymyśla wypracowań, nie przepytuje swej pociechy ze znajomości materiału przerabianego na przyrodzie, nie pisze, nie liczy…
Nie wchodzi ponownie w rolę ucznia, bo zwyczajnie – nie musi.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , | 20 Komentarzy

Tam zajrzysz do sypialni Mikołaja i wrzucisz prezenty przez komin

DSCN5523

Parę dni temu Mikołaj i jego czarnoskórzy pomocnicy pożegnali Holandię i wrócili do swojej prawdziwej ojczyzny, Hiszpanii.
Bynajmniej tak głosi oficjalna wersja. Ździebko pusto się bez nich zrobiło, brakuje gwaru i psikusów, a oczy tęsknią za intensywnymi barwami Piotrusiowych strojów. Przyzwyczailiśmy się do nich, polubiliśmy…
Nawet najmłodszy członek naszej rodziny, Okruszkiem zwany, w końcu przestał reagować panicznym strachem na widok Mikołaja i Czarnych Piotrków.
Stopniowo zaczął tolerować ich hałaśliwą obecność, może nawet odrobiną sympatii zapałał? A wiecie, co pomogło? Rozmowy, tłumaczenia? Nie!
Cud wyparcia lęku z Okruszkowego serca zdziałała wizyta w wiosce świętego Mikołaja!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , | 10 Komentarzy

Prawdziwie listopadowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN5516

Nie da się ukryć, ostatni wpis do dziennika iskrzył się od negatywnych emocji. Moje palce tańczyły gniewne tango na klawiaturze maminego komputera.
I wiecie? Mam nauczkę!
Przekonałam się, że złość nie jest dobrym doradcą i nie warto pod jej wpływem zobowiązywać się do czegokolwiek.

Chciałam przechytrzyć mamę i mimo, że zostały raptem dwa dni listopada, podjęłam się napisania kolejnej notatki. Tylko w swym rozżaleniu zupełnie zapomniałam o andrzejkach! A jako, że obietnic należy dotrzymywać, sama sobie zgotowałam andrzejkowe popołudnie: zamiast lania wosku pozostało mi lanie wody!

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , , | 22 Komentarze

Październikowa czy listopadowa? Straciłam rachubę!

20171025_113854

Długo mnie tu nie było. Bardzo długo… Za długo!
I wcale nie zamierzam przepraszać za moją nieobecność.
Skądże znowu! Niedoczekanie.
To MNIE należą się przeprosiny.
I to wielkie przeprosiny!
A za wszystko winę ponosi… moja mama! Tak, to właśnie ona jest sprawczynią całego zamieszania i właśnie do niej żywię ogromny żal.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , , | 6 Komentarzy