Żegnaj podstawówko!

66001854_906200239713690_8504951349719334912_n

Tak, tak… to już.
W miniony wtorek nasza starsza córka skończyła holenderską szkołę podstawową. Podczas pięcioletniego pobytu w Holandii przyzwyczaiłam się, że tu rok szkolny kończy się bardzo zwyczajnie – bez apelu, galówki, kwiatów,ba!, nawet bez świadectw (dzieci otrzymują je wcześniej). Jak się domyślacie na zakończenie szkoły również nie oczekiwałam fajerwerków. Tymczasem… były! Wybuchły iskrami wzruszeń, sypnęły konfetti emocji wywołując ciarki na skórze.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , | 21 komentarzy

Jak mysz w pułapce

66115571_883497961994264_4179051836692496384_n

Ostatnio Igotata przejął kierownicę bloga, a ja skromniutko zasiadłam w fotelu pasażerskim. Przez szybę w oknie wypatruję wakacji. W polskiej szkole misyjnej już zakończyliśmy rok, a w holenderskiej – został tydzień nauki (do piątku dwunastego lipca włącznie).
Na kursie niderlandzkiego próbuję podołać przedwakacyjnym kartkówkom.
Nie zawsze mi się to udaje. W mojej pamięci pojawiły się dziury.
Wygryzły je myszy, te same, o których wspominał Okruszek.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 19 komentarzy

Tata w piżamie na rowerze

61508247_396787181046428_2780163812811079680_n

Ostatnio mama przeglądała notatki na naszym blogu.
Zajrzała do kalendarza i zmarszczyła czoło.
– O rety, już od miesiąca nic nie napisałam! – stwierdziła, ze zdumieniem kręcąc głową.
– A ja, mamusiu, a ja? – spytałam niecierpliwie.
– Ty? – Mama zajrzała do „Pamiętnika Okruszka” i zmrużyła oczy, by lepiej przyjrzeć się datom: – Ty jesteś jeszcze lepsza! Nie pisałaś ponad dwa miesiące!
„Ponad dwa miesiące? Ojej, to przecież straaasznie długo” – pomyślałam i ze wstydu schowałam twarz w dłoniach.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , | 16 komentarzy

Tanecznym krokiem

4b0fae47-1c95-4922-b0c0-26b2f5a4df88

Sobotni poranek. Jak co tydzień jedziemy z Okruszkiem na jej lekcję baletu. Jak zwykle – prawie spóźnieni. O dziwo parking jest nadal pusty. W pierwszej chwili zrzucam to na karb pogody: słońce praży, więc pewnie rodzice zdecydowali się na rower. Sam zrobiłbym podobnie, ale auto mimo wszystko szybsze. W końcu przychodzi olśnienie. Przecież dziś zajęcia zaczynają się później! Choć raz jesteśmy przed czasem! A to przecież nie jedyna rzecz, która różni dzisiejsze zajęcia od wszystkich poprzednich…

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 10 komentarzy

Jedziemy na safari!

62216540_883682958665017_1506833724694593536_n

Pierwsza niedziela czerwca była w Holandii jednym z tych dni, gdy człowiek marzy tylko o plaży, drinku z parasolką, względnie chłodzącej ciało kąpieli w jeziorze. Problem polegał na tym, że kilka dni wcześniej obiecaliśmy naszym pociechom w ramach prezentu na dzień dziecka „wypad” do Zoo w Arnhem. I nijak nie dało się ich od pomysłu tego odwieść, nawet propozycja od najlepszego przyjaciela Groszka, by właśnie nad jeziorem spędzić ten dzień, nie była w stanie ich przekonać. Powód? Safari, które w Zoo tym miało się znajdować.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Holandia | Otagowano , , , | 18 komentarzy

Bajeczny świat

 5db52775-ad30-4380-8982-23fd187ea731

W zeszłym tygodniu postanowiliśmy skorzystać z wolnego dnia (Holandia świętowała z okazji Wniebowstąpienia) i porwać dziatwę do magicznego miejsca na północ od nas. W odróżnieniu od Eftelingu, o którym Igomama pisała już w przeszłości, wybraliśmy atrakcję nieco mniej popularną, mnie zatłoczoną, mniej szaloną (żadnych kolejek górskich w miejscu tym nie znaleźliśmy). Zapraszam na krótki spacer po Sprookjeswonderlaand.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Holandia | Otagowano , , | 30 komentarzy

Co Minionkom do komunii?

61520187_2056159051344399_1449047628376440832_n

W minioną niedzielę spotkała nas niespodzianka – uczestniczyliśmy w Pierwszej Komunii Świętej Eloise, córki przyjaciół. Uroczystość miała miejsce w naszej miejscowości, w holenderskim kościele. Zaproszenie dostaliśmy trzy dni przed wydarzeniem, gdy już mieliśmy zupełnie inne plany. Mama Eloise, Denise, pochodzi z Brazylii, ma męża Holendra i dwoje dzieci: oprócz córki jest jeszcze Aaron – najlepszy przyjaciel Groszka.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , | 25 komentarzy

Witaj codzienności!

60734117_2532068983504897_5629489883421605888_n

Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego.
Powrót z wakacji uwiera jak kamień w bucie, przynajmniej w moim przypadku.
Na urlopie zaprogramowałam się na tryb „Beztroska i brak obowiązków”, teraz trzeba wrócić do starej wersji typu: „Witaj codzienności”, a to nie jest łatwe.
Oczy przyzwyczaiły się do toskańskich krajobrazów: zalesionych wzgórz, gajów oliwnych, rozległych winnic, piaskowożółtych domów z zielonymi okiennicami i dachami w kolorze rdzy.
W tym zestawieniu Holandia wypada płasko, prosto, przewidywalnie.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii wiatrakowa codzienność, Włochy | Otagowano , , , | 20 komentarzy

Toskańskie dzienniki – Acquario di Livorno

ef7f2c1b-8747-43ec-b4dd-394c1bcbcacb

Wspominałem o naszej pierwszej wizycie w Livorno, gdy w zasadzie nadbrzeże i atrakcje tam usytuowane przemknęły nam przed oczami, widziane jedynie przez szyby samochodowe, w czasie krótkiej rundki honorowej po tej okolicy. Ostatniego dnia naszego pobytu w Toskanii postanowiliśmy wrócić w to miejsce – prognozy obiecywały deszczowy dzień, wybraliśmy więc atrakcję „pod daszkiem” – Oceanarium.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , , , , | 24 komentarze

Toskańskie dzienniki – Parco di Pinocchio

15d591d3-c7f0-4140-a7ce-75b7cb13a2a2

Jednym z ostatnich akcentów naszych toskańskich wakacji była wizyta w miejscu, gdzie ożywa legenda drewnianej figurki, która zamieniła się w żywego chłopca. W miejscowości Collodi, w której urodziła się matka autora Pinokia i której to nazwy Carlo Lorenzini używał jako pseudonimu artystycznego, mieści się Park Pinokia: stworzony z myślą o dzieciach, ale przez bardzo artystyczne podejście również dorośli mogą czerpać przyjemność z wizyty w tym miejscu.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , | 14 komentarzy

Toskańskie dzienniki – Volterra i San Gimignano

9b0d984c-fa5f-4a13-b2a6-596c6d92ac0d

Dzień po Pizzie przyszła pora na kolejne miejsca, których zwiedzania przed wyjazdem nie braliśmy pod uwagę. Dwie miejscowości, które znajdują się na tyle blisko siebie, że warto zwiedzić je tego samego dnia. Obie polecono nam na pamiętnym, sobotnim grillowaniu. Odległość od obu nie była zatrważająca, postanowiliśmy więc na własnej skórze przekonać się, czy warto do nich się wybrać.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Toskańskie dzienniki – Piza

ad4d9bc0-629d-46a9-86fa-ef28042cfaf5

W przeciwieństwie do Vinci, o którym pisałem wczoraj, Piza była od początku na naszej liście miejsc, które koniecznie chcieliśmy odwiedzić. Nocowaliśmy tak blisko tego miasta, że grzechem byłoby do niego nie zawędrować. Gdy więc nasi przyjaciele spacerowali ulicami wiecznego miasta – my próbowaliśmy „przepchnąć” krzywą wieżę i nacieszyć oczy całą resztą atrakcji, które znaleźć można na Polu Cudów.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , | 4 komentarze

Toskańskie dzienniki – Vinci

bec7b9fc-77d2-4016-be0e-5a464f82ec04

Przed wyjazdem do Toskanii próbowaliśmy stworzyć listę miejsc, które koniecznie chcielibyśmy zobaczyć. Żadna z nich nie zawierała miejscowości, do której udaliśmy się z naszymi przyjaciółmi oraz ich dzieciarnią. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że nazwa tej miejscowości bez kontekstu mówi raczej niewiele: Vinci. Wystarczy jednak wspomnieć o najsłynniejszym człowieku, który urodził się w tym mieście, a już przed oczami widzimy: Igomama „Damę z gronostajem”, „Mona Lisę”, czy „Ostatnią wieczerzę”; ja zaś projekty maszyn latających, rozmaite przemyślne mechanizmy i nowinki oraz pomysły wyprzedzające myśl techniczną o setki lat. Któż bowiem nie słyszał o Leonardo da Vinci?

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Toskańskie dzienniki – z wizytą u Lampo

c76348d1-6b63-4b61-9e22-08437c73141d

Wakacje dobiegły końca – wróciliśmy do naszego domku po długich godzinach jazdy przez Szwajcarię, Niemcy i Holandię. Mój umysł nadal mknie po autostradzie, mimo to próbuję wrócić myślami do niedzieli sprzed tygodnia, gdy również mknęliśmy po drogach, ale zdecydowanie mniej zadbanych, węższych, bardziej krętych i co tu dużo ukrywać – o wiele przyjemniejszych dla kierowcy. Nasz cel wówczas? Campiglia Marittima.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , , , | 6 komentarzy

Toskańskie dzienniki – Lari

423f6dce-6854-46b8-a7e6-8c70ada7991c

Za nami pierwszy etap podróży do domu. Nocujemy w przytulnym mieszkanku w samym sercu Szwajcarii. I choć za oknem sypie śnieg, to w mieszkanku jest tak ciepło, że nawet Igomama paraduje bez swetra. Mimo to Włochy żegnaliśmy z żalem, trudno nam było się rozstać z uroczą właścicielką, która tak chętnie udzielała nam wskazówek w czasie naszego pobytu. Tak jak wskazówka dana nam drugiego dnia, gdy słonko grzać zaczęło nieco intensywniej, gdzie znaleźć możemy najbliższą godną polecenia lodziarnię. Tego dnia po południu planowaliśmy udać się na grilla do rodziców Mauricia, ranek mieliśmy więc wolny. Tak właśnie trafiliśmy do malowniczego Lari.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Włochy | Otagowano , , , | 8 komentarzy