Category Archives: wiatrakowa codzienność

Pierwsza szkolna wycieczka

DSCN8379

Półtora miesiąca temu moja mała dziewczynka przeobraziła się w dużą dziewczynkę i poszła do szkoły. Tup, tup, tup… – od poniedziałku do piątku.
Tup, tup, tup – w upalne lipcowe dni.
Na początku błękitne oczęta często zachodziły mgłą, która skraplała się i rosiła policzek (wszak wiadomo, że rosa to poranne zjawisko). Usteczka wyginały się w podkówkę wyrzucając zdanie: „Nie chcę do szkoły!”, a czteroletnia nóżka przypieczętowała spektakl stanowczym tupnięciem: „Nie i już!”.
Było, minęło…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 25 Komentarzy

Czerwcowa pobudka do życia

DSCN8081

Ostatnio na blogu mniej Holandii… I mnie samej też jakby mniej…
Włożyłam sukienkę w czerwone tulipany i… pobiegłam schować się za wiatrakami, odpocząć pod rozhuśtanymi skrzydłami. Ochłody zaznać? Spokoju? Niby wszystko jest w porządku. Niby nic nie szwankuje.
Dni toczą się starym rytmem jak młyńskie koła…
A jednak jakoś tak nijak. A jednak jakoś tak tęskno…
Znajomy sens gdzieś się zapodział.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , , | 22 Komentarze

Kto dogoni uciekający żakiet?

DSCN7605

W minioną sobotę kilkaset „szpilek” w rytm muzyki sunęło, płynęło czy też podskakiwało po angielskim parkiecie. Suknie, prowadzone przez smokingi i garnitury, wdzięcznie wirowały nad ziemią. Och, działo się, działo!
Książę Harry żenił się z Meghan. Zachwyt, wzruszenie, podziw i… plotki.
Dwa tygodnie temu odbył się inny ślub; tym razem na polskiej ziemi (zresztą – a bo to jeden? Wiosna nastała, a za nią niczym welon panny młodej ciągnie się sezon weselny)… I my, w tejże ceremonii zaślubin, mieliśmy zaszczyt uczestniczyć; a potem bawiliśmy się na weselu.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , , , | 14 Komentarzy

Zupa od serca

DSCN6998

Siedziałam przy kuchennym stole (jednocześnie stanowiącym moje biurko) i coś pisałam. Byłam dość zaabsorbowana; najprawdopodobniej odrabiałam pracę domową z języka niderlandzkiego. Wtedy podeszłaś do mnie Ty, córeczko.
W ręku trzymałaś zabawkowy garnuszek, małą miseczkę i łyżeczkę.
– Mamusiu, przyniosłam ci zupkę! – zawołałaś, a ja zignorowałam twoją obecność. Prawdopodobnie mruknęłam „yhm”, nawet nie podnosząc wzroku znad kartki. Cóż, zadanie z holenderskiego naprawdę nie było łatwe, wymagało pełnej koncentracji…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 16 Komentarzy

Jak uszczęśliwić rękawiczkę?

DSCN6417

Zima jest zmęczona.
Czuje, że czas odejść, ale… odchodzenie jest takie trudne!
Toteż bierze głęboki oddech, jeden, drugi i trzeci.
Regeneruje siły, po czym wraca.
Gdy rankiem wychodzę z domu, nigdy nie mam pewności, czyj podmuch poczuję na skórze – już Wiosny czy jeszcze Zimy?
Trzeba jednak przyznać, że pojedynek sił coraz częściej wygrywa ta pierwsza… Pod stopami czuję puls Ziemi, która nagrzewa się, pulchnieje, pachnie.
Kłębi się rodzące w niej życie.
Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 10 Komentarzy

O Polce skazanej w Irlandii

foto_marta_1_pop-1000x400_t

Dziś odsunę na bok wiatraki. Schowam w cień pola równo udekorowane sznurami kanałów. Nie pokażę zdjęć tulipanów, zresztą, jeszcze nie urosły.
Nie podzielę się kawałkiem swojej codzienności.
O blaskach i cieniach macierzyństwa też nie opowiem.
Dziś zrobię wyjątek, pozwolicie? Dla Marty, ale nie tylko…
Na chwilę opuszczę holenderskie ziemie przenosząc się na Zielonę Wyspę.
Do kraju, gdzie piękne krajobrazy wymalowane są odcieniami trawy i liści.
Do kraju, w którym – jeśli wierzyć stereotypom – piwo leje się w rytmie celtyckiej muzyki. Do Irlandii.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 8 Komentarzy

Lawina słów atakuje!

800px-Avalanche_on_Everest

Chociaż nie było mnie kilka dni na blogu, to pewnie nawet nie zauważyliście mojej nieobecności, ponieważ wpisy pojawiały się w miarę regularnie.
Wyręczył mnie Igotata, Okruszek też nie zawiódł i w samą porę przybył z podsumowującą notką. Mogłam skupić się na pracy w polskiej szkole, na nauce języka niderlandzkiego, na robótkach domowych, a przede wszystkim ofiarować czas i uwagę własnym dzieciom. I tak jest dobrze, bo – przynajmniej w moim przypadku – blog stanowi dodatek do życia, a nie odwrotnie.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , , | 18 Komentarzy

Uwielbiam poniedziałki!

z9191558Z,-Nie-lubie-poniedzialku-

Igotata to tytuł, który noszę z dumą. Każda litera ma swą wagę: waga trzech pierwszych rośnie z dnia na dzień, pozostałe cztery zaś to zobowiązanie na całe życie. Ale bywają dni, gdy marzy mi się nie być ani I, ani G, ani O. Że o reszcie zestawu nie wspomnę. Dziś jest jeden z tych dni. Nie zrozumcie mnie jednak źle: to nie manifest człowieka nieszczęśliwego, to nie akt kapitulacji, to jedynie przekonanie, że każdy z rodziców (a może to tylko ja tak mam…?) od czasu do czasu pragnie zakrzyknąć „uwielbiam poniedziałki”!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 12 Komentarzy

Nie mam ochoty… na zeszłoroczne kłopoty!

DSCN5929

Gdybyś dziś mnie zobaczył, zapewne byś się zdziwił.
Pomyślałbyś, że udzieliła mi się wszędobylska mania bycia „fit” i oto, w domowym zaciszu, wykonuję zestaw ćwiczeń fizycznych.
Na dodatek trening wygląda ciut dziwacznie:
obiema rękoma ściskam ubiegłoroczny terminarz.
Mocno, mocniej, jeszcze mocniej.
Przygniatam go do stołu najpierw jedną ręką, potem drugą. Na zmianę.
A gdy braknie mi sił, to w końcu staję na biednym kalendarzu.
I tak trwam w zwycięskiej pozie… I trwam… Trwam…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , | 26 Komentarzy

Wsiąść do pociągu noworocznego

DSCN5917

Czekałam na ten Nowy Rok z niecierpliwością małego dziecka.
Pod koniec grudnia niemalże tupałam nogami pytając: „No, kiedy wreszcie nadejdziesz? Mam tyle planów, marzeń, pragnień. Przyjdź i daj mi okazję je zrealizować. Przyjdź i obudź mnie. Przyjdź, pokładam w tobie wielkie nadzieje.” Zawczasu przygotowałam sobie nowe kalendarze, organizery, agendy.
Wszystko czekało. Zapewniało o stanie gotowości.
Obecna! Przygotowana!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 35 Komentarzy

Tylko nie mów: „Święta, święta i po świętach!”

DSCN5798

Boże Narodzenie anno domini 2017 już za nami!
Dziś dzień jak co dzień: Igotata poszedł rano do pracy, lekko zaspał, więc wróci później. Dzieci mają poświąteczne ferie, istna rozpusta, niemal dwa tygodni laby.
Właśnie bawią się nowymi zabawkami.
Idealna pora, by oznajmić:
„Święta, święta i po świętach!”.
Formuła znana wszystkim.
Oklepana, zużyta niczym wytarty chodnik w korytarzu…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 16 Komentarzy

Mikołaj, Czarne Piotrki kontra skrzydła Dorosłości

DSC_9235

Holenderski Listopad nie nosi szarego płaszcza. Przeciwnie.
Jego palto mieni się jaskrawymi barwami.
Holenderski listopad wkłada kalosze, a potem skacze po kałużach i wystukuje rytm obcasami w duecie z… pastorałem świętego Mikołaja!
Holenderski listopad, razem z liśćmi, rzuca w ludzi pepernoten – maleńkimi, okrągłymi pierniczkami.
Holenderski listopad przywdział na twarz uśmiech od ucha do ucha, broi, chichocze i łobuzuje.
Jak to możliwe? Czy to się w ogóle da? Jak to tak?
Czytelnicy, którzy są z nami na blogu nieco dłużej, pewnie domyślają się, w czym tkwi listopadowy sekret. Puszczam oczko

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , , , , | 10 Komentarzy

Jak zmieniłam perspektywę, czyli „witaj na pokładzie!”

DSCN8566

Odkąd zamieszkaliśmy w Holandii, co drugą sobotę miesiąca, całą rodziną jeździmy do polskiej szkoły misyjnej w Amsterdamie.
Zatem sobota równa się szkoła.
Koniec, kropka, taki schemat obowiązuje od trzech lat.
Nasze starszaki mają tam zajęcia z języka polskiego i religii, uczą się również elementów geografii i historii Polski.
W tym czasie mąż, ja i najmłodsza pociecha spędzamy czas w holu,czekamy w kantynie, a niekiedy idziemy do sklepu lub na plac zabaw. Ja zresztą zawsze zabieram z sobą książkę i jeśli tylko mam okazję, to wolne chwile przeznaczam na lekturę.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 25 Komentarzy

To już 3 lata, czyli blogowa uczta

DSCN4245

Dawno mnie tu nie było. Na szczęście w zastępstwie przybył Igotata, Okruszek nie zawiódł, ba – nawet Iskierka wtrąciła swoje trzy grosze, i dzięki temu blog nadal żył, a wręcz miał się całkiem dobrze ocieplony obecnością moich bliskich.
A ja w tym czasie mogłam sobie pozwolić na chwilę przerwy, zatrzymania, na czas spędzony inaczej, ale w zgodzie z sobą. Było mi to potrzebne…
Jednak w międzyczasie Wordpress na okrągło przypominał mi o urodzinach.
Tych blogowych.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , | 35 Komentarzy

Ławka spełnionych marzeń ;)

21733843_10211594552554084_1835676968_o

Rytm wrześniowych dni odmierza nam szkoła.
Ta – codzienna rejonowa podstawówka holenderska i ta sobotnia – polska szkoła misyjna w Amsterdamie.

Właśnie! W minioną sobotę przypadały pierwsze lekcje w języku polskim.
Wszystko odbywało się zwyczajnie, według planu, jak co roku.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 15 Komentarzy