Szukaj na blogu
Kalendarz
Najnowsze komentarze
Najpopularnieszje…
Blogoteka
40thousandkm
Aksinia – kawa & puzderka
Anna Kobieta Zwyczajna
Bajeczki Stokrotki- Obsesje i dziwactwa wielkich ludzi
- Dzieło Leonarda da Vinci...
- "Twórczość jako sens istnienia w XXI wieku"
- Wracam do domu...
- Takie kształty w Parku Zdrojowym w Nałęczowie
- Kilka słów o owadach...
- O tym jak zgubiłam się w Toledo
- Dzisiaj będzie o ptakach
- Trzy miasta w Hiszpanii
- Szkuta z Czerska czyli jeszcze o Nadwiślańskim Urzeczu
Belgia nasz dom- Wpis wiosenny na opak
- Stocznia w Baasrode Dendermonde, czyli muzeum żeglugi
- Co to jest kijk- en doedag w VDAB?
- Niemcy dosłali właściwą ładowarkę, a w żonkilach pojawiły się psy
- Problemów ciąg dalszy
- Cieplej i jaśniej...?
- Nie dość że kiepsko jest, to jeszcze się auto popsuło
- Prasówka luty 2026
- Dwa kroki w przód, by tkwić w miejscu
- Zgubione dni
bezpukania.eu
Cichy zakątek poezji
distantcruise
Drugie życie bloggera
entliczek-pentliczek- Gabriela Kotas
hubedi
Kobieta po 30- Dlaczego z wiekiem coraz trudniej nawiązywać przyjaźnie?
- Czy zarabianie pieniędzy zwalnia z obowiązków domowych?
- Social aging: dlaczego kobiety po 30 czują, że świat traktuje je jak starsze, niż są?
- Czym jest praca emocjonalna?
- Dlaczego kobieca rywalizacja jest tak źle postrzegana?
- Czy można ujędrnić skórę twarzy domowymi sposobami?
- Czy kobiety są zmęczone byciem „silne”? O niewidzialnym ciężarze, który nosimy codziennie
- Czy kobiety bardziej dbają o wygląd domu?
- Randki po 30: dlaczego przyciągamy ludzi, którzy nie chcą się angażować?
- „Metoda 5 minut” na zatrzymanie czasu. Dlaczego pielęgnowanie wspomnień to najtańsza i najskuteczniejsza forma dbania o dobrostan?
kot na gałęzi
Listy i [inne] brewerie
Lustro- Z dedykacją dla P.Anny.
- Repliki republiki.
- Zręcznie i ręcznie dłonie na łonie, bo łapy są do łapania.
- Zagajnik zagaił zagadką.
- Krety mieszkają na Krecie, a Cypr porastają cyprysy.
- Barbara gra baraż z grabarzem Barabaszem.
- Franek ma franka dla francy z Francji.
- Ekstrakt o zbyt krótkich nóżkach.
- Deszcze i dreszcze, leszcze i kleszcze, co jeszcze?
- Kościelny z Kościeliska kości ścieli dla liska.
Może od poniedziałku będzie normalnie
mr Andrzej Włodarczyk- Seks, czas i polska sypialnia – co naprawdę się dzieje za zamkniętymi drzwiami?
- Gry komputerowe – zabawa, presja i mózg, który wciąż się zmienia
- Miliony, które są czyjeś, choć nikt nie czuje się winny
- Wszyscy czują, że coś się psuje. Tylko jeszcze nikt nie chce tego nazwać
- Nie uwierzysz, co odkryto w laboratoriach nad Twoim zachowaniem
- Spacer z telefonem, który zmienia spojrzenie na świat
- Kochaj życie, powtórki nie będzie
- Invictus
- Jak nie dać się przelecieć diabłu (2023) – wstęp do apokalipsy, śmiechu i refleksji
- Tabu w Polsce: o czym się milczy, a o czym powinno się mówić
Mysz Galaktyczna
Na karuzeli życia
Nauka jazdy
nie tak znów kolorowo- Szybkim krokiem do Wielkanocy
- Wreszcie "normalny" tydzien
- Powtorka z rozrywki, na szczescie skrocona
- Dlugi i ciezki tydzien
- Zaczynamy marzec inaczej niz bylo w planach
- W ostatni tydzien lutego, zima nie odpuszczala
- Mini "ferie" i krotki tydzien
- W koncu odwilz
- Przeskok w drugi miesiac roku
- Ostatni tydzien stycznia i grafikowe niespodzianki
Nie tylko kartki
nieodkrytapl- Alicja Sinicka „Laurka” – recenzja.
- Joanna Opiat-Bojarska „Kryształowi. Początek” – recenzja przedpremierowa.
- Magdalena Majcher „Rechtorka” – recenzja.
- Justyna Jelińska „Martwa cisza” – recenzja.
- Romy Hausmann „Córeczka” – recenzja.
- Prywata.
- Harlan Coben „Tęsknię za tobą” – recenzja.
- Dominika Buczak „Parasolki” – recenzja.
- Stephenie Meyer „Przed świtem” – recenzja.
- Harlan Coben „W domu” – recenzja.
Pani od biblioteki
Pasja Pisania- I nadeszła Wielkanoc
- Lektura na weekend – Budząc się w trumnie
- Pierwszy wielki sukces George Sand
- Rozbłyski – ROZWIĄZANIE KONKURSU!
- Lektura na weekend – Historia lubi się powtarzać
- Gorzka prawda – nowa powieść Małgorzaty Podstawnej już w księgarniach!
- Skąd ten błysk?
- Lektura na weekend – Od filmiku do zbrodni
- Co kryją kartki pamiętnika? Trzecia powieść Marii Weroniki Józefackiej
- Błysk natchnienia – KONKURS!
Polki na Obczyźnie- Błąd: kanał prawdopodobnie nie działa. Spróbuj ponownie później.
Przystanek Wrocław
Saol ar Ceilteach- Świąteczne życzenia i data Wielkanocy :)
- Ingres nowej Arcybiskup Canterbury.
- Muzyczny Krąg #2. „All The Stars”.
- „Najniebezpieczniejszy człowiek w Ameryce”.
- Na Dzień św. Patryka…
- Matematyczna doskonałość kartki papieru.
- Dzień Kobiet :)
- Andrzej Mountbatten-Windsor aresztowany.
- Rok świętego Franciszka z Asyżu.
- 19 lat szczęścia: Urodziny Bloga.
spacerem przez życie
Tajwan i nieznana Japonia- Tajwańskie Święto Zmarłych - Qingming 清明節
- Historia kultury popularnej w Japonii – E. Taylor Atkins
- Buddyjska świątynia Kōsanji (高山寺)
- Dzień Kultury (文化の日)
- Jesień w Iwatake Mountain Resort
- Dzień Gór (山の日)
- Sadako i 1000 żurawi
- Recenzja: "Tajwan – wyspa w oku cyklonu"
- Shisa - ni to lew ni pies
- Święto Smoczych Łodzi 端午節 - legenda i zwyczaje
Traszka na rowerze
Wiem, że nic nie wiem
Wrzosy
Żeńska Komórka
Author Archives: Igomama
Letni dryf
Gdyby nie wpisy Igotaty, gotowiście pomyśleć, że Igomama poszła na tajski masaż i już z niego nie wróciła, przygnieciona drobnymi łapki pewnej Tajki. ![]()
Żartuję! Wróciłam, wróciłam. Jednak na razie tylko do świata realnego.
Dryfuję sobie na nitkach lata. Z dala od laptopa. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność
Otagowano lato z dziadkami, pobyt w rodzinnym domu, wakacje w Polsce, wakacje z dziećmi
8 Komentarzy
Igomama idzie na tajski masaż
Ostatnio na blogu nagromadziły się posty o zwiedzaniu, więc pora na przerwę od zabytków. Dziś będzie lekki, żartobliwy wpis, w sam raz na leniwy weekend.
O tym jak Igomama wybrała się na masaż.
Pomyślne zamknięcie roku w polonijnej szkole, w parze z imieninami, stało się okazją, by sprawić prezent sobie samej. Zamarzył się Igomamie relaks. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność
Otagowano prezent dla siebie, relaks na koniec roku, tajski masaż ziołowy, z humorem o masażu tajskim
24 Komentarze
Wiedeń śladami Sisi
Wiedeńskiej przygody ciąg dalszy. Dziś podążymy śladami cesarzowej Sisi.
Zajrzymy do pałacowych wnętrz, posnujemy się po ogrodach. Zanurkujemy w XIX wieku, by potem wspiąć się na przypałacowe wzgórze, stanąć na marmurowej gloriecie i wynurzyć się w wieku XXI. Obejmiemy wzrokiem panoramę miasta z sukcesem godzącego nowoczesność z tradycją.
Wiedeń padnie nam do stóp, mówię Wam.
Taki oto ambitny plan mamy na dzisiaj. ![]()
Czytaj dalej
Wiedeń łatwo pokochać
Jak ślepej kurze ziarno, trafił mi się wyjazd do Wiednia. Jakim sposobem?
Ano Igotata wybierał się tam na konferencje informatyczną i miał możliwość zabrania osoby towarzyszącej. A że jego rodzice zgodzili się przejąć opiekę nad dziećmi (wdzięcznam za to bardzo!), mogłam i ja zawitać do tego pięknego miasta, które – jak się właśnie dowiedziałam – zdobyło pierwsze miejsce w rankingu najlepszych miast na świecie (wg Economist Intelligence Unit). Czytaj dalej
Proza życia bez pisania
Miesiąc upłynął mi bez blogowania. W tym czasie klawisze komputera wystukiwały jedynie „pisma użytkowe”: maile, scenariusze lekcji, rozmowy na szkolnych komunikatorach… A biedny blog zapadł w sen pod pierzynką kurzu.
Gdy proza życia zaprzęga do swego wozu, ciężko jest znaleźć moment na postój: odpiąć uprząż i zasiąść do pisania.
Lepiej poczekać aż kalendarz stanie się lżejszy. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność
Otagowano bierzmowanie, brak weny twórczej, czas w Polsce, odpoczynek na łonie przyrody, proza życia, uroczystości rodzinne, urodziny
10 Komentarzy
Najfajniejsza majówka na świecie
Halo! Okruszek się melduje. Wesoły i wypoczęty, prosto z majowych ferii, które w Holandii trwają aż dwa tygodnie. A w tym roku nasza majówka była WYJĄTKOWA i po prostu wspaniała! Najlepsza na świecie.
Raz, że pogoda dopisała i ani razu nie chowaliśmy się przed deszczem.
Dwa: tata miał pięć dni urlopu, więc udało nam się wyjechać z domu i trzy… Czytaj dalej
Król Wilhelm–Aleksander kończy 55 lat, świętujemy!
Po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią, holenderski Dzień Króla objawia się w pełnej (pomarańczy) krasie. Tego roku okazja do celebrowania jest szczególna, bo 27 kwietnia przypadają 55–te urodziny Wilhelma – Aleksandra, czyli rocznica „półokrągła”, wiek piękny i zacny, w którym życiowa witalność splata się z doświadczeniem i razem dają moc. Czytaj dalej
„Jadą wozy kolorowe” – Bloemencorso 2022
W znanej piosence chodziło oczywiście o tabory cygańskie, natomiast holenderskie „wozy kolorowe” swoją „kolorowość” zawdzięczają KWIATOM. Zostały bowiem wykonane z płatków i cebulek tulipanów, żonkili, narcyzów i hiacyntów. W miniony weekend właśnie takie kwietne wozy przejechały ulicami prowincji Holandii Południowej i Północnej w ramach wielkiego wydarzenia o nazwie Het Bloemencorso van de Bollenstreek. Czytaj dalej
Skoro Chrystus połamany, jaka ma być Wielkanoc?
Idzie, idzie Wielkanoc… W tym roku cichsza jakaś, mniej kolorowa, przygaszona. Pisanki włożyły skromniejsze sukienki, zające wolniej skaczą, kurczaki spokojniejsze, baranek mniej rozbrykany. Mazurki skromniejsze. Nawet babki nie puszą się jak zwykle. Czytaj dalej
Uśmiech z Okruszkiem, czyli prima aprilis
Ostatnio problemy przygniotły świat. Co prawda ja jestem tylko dzieckiem (aż dzieckiem), ale przecież swój rozum mam. Moje oczy dobrze widzą (w dodatku są ładne, niebieskie), a uszy słyszą (nawet przez ścianę i mimo zamkniętych drzwi). Z matematyki jestem niezła, więc umiem dodać dwa do dwóch, nie wspominając, że znam na pamięć prawie całą tabliczkę mnożenia do stu. Czasem mylę się mnożąc przez siedem czy osiem, ale z zerem czy jedynką nigdy nie robię błędów. Czytaj dalej
Wizyta, której nie sprostaliśmy
Wczoraj odwiedziła nas czternastoletnia Ksenia z Ukrainy. Miła, skromna i bardzo nieśmiała. Przypominała drżącą na wietrze gałązkę. Smutek miała wypisany na twarzy, uśmiechnęła się parę razy, ale uśmiech nie sięgał oczu. Ksenię przyprowadziła Yulija, którą poznałam na poprzednim kursie niderlandzkiego, kurs się skończył, kontakt pozostał. Czytaj dalej
Gotowanie z językiem #2: duszony seler i zdrowe muffiny
Jakiś czas temu wspominałam o krótkich warsztatach zdrowego gotowania, w których uczestniczyłam w ramach nauki języka niderlandzkiego.
Obiecałam Wam przepisy. To było jeszcze przed wojną w Ukrainie.
Wojną, która trwa już trzy tygodnie i każdego dnia tak samo przeraża.
Teraz z pisaniem mam na bakier. Bo jak pisać o Holandii, o naszym spokojnym życiu, kwitnących tulipanach, gdy u wschodniego sąsiada krew wsiąka w ziemię, a domy straszą pustymi oczodołami? Czytaj dalej
Tylko wiosna nie boi się wojny
W Holandii rozgaszcza się wiosna. W Ukrainie trwa wojna.
Wiosna – wojna, wyrazy podobne fonetycznie.
Zboczenie nauczycielskie podpowiada mi: taka sama liczba sylab, te same głoski w nagłosie i wygłosie. Zupełnie bez sensu. Wiem.
Bo poza tym wszystko jest inne. Wszystko. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność
Otagowano gdy brakuje słów, niemoc i bezsilność wobec wojny, wiosna w Holandii, wojna w Ukrainie
10 Komentarzy
NIE wojnie, TAK Ukrainie
Długo nie pisałam. Najpierw zabrakło czasu, potem słów.
Mieliśmy w Holandii tygodniowe ferie: krokusvakantie. A dziś, mimo że dzieci znów wróciły do szkół, wszystko wygląda inaczej. Na zewnątrz zrobiło się jaśniej, dzień się wydłużył, lecz w sercu zaległ mrok. Ciemno. Smutno. Apokaliptycznie. Gdy zaczynały się ferie, naszym jedynym zmartwieniem był Covid i wichury. Poza tym nie mieliśmy większych kłopotów. Czytaj dalej
Tadzik
Sobotni telefon od przyjaciółka ronił łzy. Zmarł szwagier Ani.
Wiem, ludzie codziennie umierają, ale – na Boga! – Tadzik był okazem zdrowia! Chłop jak dąb. Nigdy nie chorował, nic go nie bolało. W kwiecie wieku, wysportowany, bez nałogów. Zawsze uśmiechnięty. Nie było osoby, która by go nie lubiła, bo to taki „swój człowiek” był. Czytaj dalej
Opublikowano wiatrakowa codzienność
Otagowano kruchość życia, nagła śmierć, pożegnanie, przyjaciółka w żałobie
15 Komentarzy